It’s gray and gloomy outside and therefore we decided to take you on a trip to a place that’s a bit magical… To the pudding kingdom in English Cotswolds region. Why is it magical? Because everything in Three Ways House Hotel seems to have something to do with pudding, because the rooms look like taken from a fairy tale, because every Friday you can meet other pudding lovers on Pudding Club’s meetings lead by the Pudding Master. Doesn’t it sound like some kind of secret brotherhood? It does for me!
When I found out that our trip schedule said the second evening was going to be sweet and dessert-oriented I got really happy! There’s no life without desserts! We were a bit concerned about these puddings though. They rang a bell, but we weren’t completely sure what it was… For me, pudding meant something similar to custard but I guess this was about something else… Feeling intrigued, we got to our destination.
The little hotel in evenly little Mickleton looked very picturesque – perfect for some kind of movie scenery. It was warm, homespun and the owners – Jill and Simon Coombe – welcomed the guests with a smile. You instantly felt that you’re entering a place that has a soul, not a regular large hotel… It got magical when we got the keys to our rooms. It turned out that 7 out of 48 rooms in Three Ways House Hotel are pudding rooms! The room and bathroom design was inspired by one of the puddings: Sticky Toffee, Sponge Syrup, Chocolate… We got the least tasty (least culinary :), but very travel related room – Lord Randall’s, whose name is also the name of one of the most popular puddings…

Chocolate Room – check out the chocolate-pillows!

a room made to acknowledge one of the greatest – Syrup Sponge

Lord Randall’s Room – that’s where we stayed!
After a short break after the trip, we went to have our dinner. The Pudding Club has one simple rule: eat a tiny and light dinner and enjoy lots of pudding afterwards. No starters, no bread, a light meal and then a pudding feast. We ordered fish, but my food wasn’t light at all – the French Fries they served with the dinner were so good that I couldn’t resist eating a few. I know, I have to practice strong will!

fried sea perch o potato and radish salad – amazingly good combination

cod fillet with spinach and caper-parsley sauce
After eating our light dinner we waited for the puddings with feeling excited. What’s it all about? When I think about pudding, I see something similar to custard but a bit more creamy, more delicate, maybe more exquisite? I had an impression that I heard about something called British Pudding, but I still wasn’t sure what it was supposed to be. When I browse through Google images right now I see both our custard puddings and also those that we tried at The Pudding Club that look more like… cakes. Delicious, moist, melting in your mouth and served with delicious sauces – here with toffee, sweet cream or English sauce (custard). Puddings have different flavours, are made from different ingredients but things like butter, eggs, sugar and flour can be found in most of them. After preparation, puddings are baked or steamed. We tried three different types and most of them were amazing, however Sticky Toffee Pudding served with toffee sauce really blew me away. Very sweet, but so good! I also loved the rhubarb crumble with cream – heavenly taste! Lord Randall’s pudding wasn’t that good. It’s well known and our companions loved it but we got irritated with the flavour that was too orange for us.
There can only be one conclusion: a dinner at Three Ways House Hotel is absolutely tempting!!!

Lord Randall’s pudding

Syrup Sponge pudding with some sauce to go with it
There are dozens or even hundreds of pudding flavours available at The Pudding Club. The Pudding Club itself, was established in 1985 and current owners run the club and the hotel since 1995. Club’s mission is to preserve British puddings tradition. The famous Pudding Club Friday meetings let you try 7 types of pudding – it’s called Parade of Seven Puddings. I have to say that I felt a bit weird when I heard that we’re only going to try three. On one hand I was already a bit full. On the other – “Only three??? I want to try as many as possible!” 🙂 Maybe we’ll manage to get back sometime in the future and attend a real meeting of The Pudding Club with The Pudding Master and the selection of pudding of the night? If you ever find yourselves around, be sure to visit the place. But remember about booking a table – pudding nights are very popular!
I guess I have to make pudding at home now! We must make use of the book we got before we left. It includes 140 recipes for different puddings!!! There’s only one problem… after eating such a delicious thing, it’s best to go to sleep in the pudding room! 🙂

Sticky Toffee is our favourite pudding – the room also looks tasty!
PS1. the pictures of rooms and puddings come from Jill and Simon Coombe, the hotel owners. We were too busy eating 🙂
PS2. We visited Three Ways House Hotel and The Pudding Club thanks to Visit Britain.
All practical information about the hotel and The Pudding Club can be found here:
e-mail: reception@puddingclub.com

24 Comments
Marcin
Musze sprobowac, ale dziwi mnie, ze zadna z Warszawskich knajpek nie przypomina Wam Hiszpanskich barow… Wymienic mozna chocby fantastyczne Sol Y Sombra, w ktorej jedzenie, wystroj jak i goscie (wiekszosc hiszpanie) tworza niepowtarzalny klimat:)
Natalia - tasteaway.pl
Hey Marcin!! 🙂 Muszę przyznać, że nie byliśmy w Sol Y Sombra, faktycznie słyszałam o tym, ale jakoś potem zapomniałam i kompletnie wypadło mi z głowy, że jest takie miejsce. Musimy w takim razie nadrobić 🙂 A powiedz: byłeś w Tapas Bar Romesco? Bo też się wybieram i wybieram, choć to drugi koniec Warszawy, ale też podobno smakowo super?
Datalia Numa
Byliśmy w Tapas Bar Romesco w ostatni weekend i nas bardzo rozczarował niestety…ale może jacyś dziwni jesteśmy 🙂
Natalia - tasteaway.pl
A to ciekawe! To tym bardziej jestem zaintrygowana, by sprawdzić co i jak 🙂 A co jedliście i dlaczego rozczarowanie?
PS. idźcie tutaj do Tapas Gastrobaru, zjedliśmy chyba jakieś 70% tapasów i bez wpadek 😉
Mateusz Warszawa
Bardzo dziękujemy za tak miłe, w dodatku obiektywne opinie o naszym Tapas GastroBar. Cieszy i motywuje do ciągłego doskonalenia zarówno w kwestii podawanych Państwu potraw jak również obsługi aby każdy z naszych Gości którzy nas odwiedzą poczuli na moment smak i atmosfere jak najbardziej odzwierciedlające klimat Półwyspu Iberyjskiego. Pozdrawiamy Serdecznie i mamy nadzieję na kolejne odwiedziny już z koncesją na sprzedaż alkoholu , dołożymy wszelkich starań by były to odwiedziny które wspominać będą Państwo jak wizyte w jednym z lokali w Hiszpanii.
Natalia - tasteaway.pl
Nasze opinie zawsze są obiektywne, bo jak mówimy na blogu jest wszystko to, co polecilibyśmy również naszym przyjaciołom 🙂 a Tapas Gastrobar na pewno do takich miejsc należy i zwłaszcza dla osób, które trochę czasu spędziły w Hiszpanii jest wspaniałą możliwością na wspomnienia 🙂 na pewno wrócimy wkrótce, bo wszystko było przepyszne 🙂 pozdrawiam serdecznie!
Marcin
a czym Panią rozczarowało Romesco? moze cos wiecej na ten temat bo moim zdaniem jest to jedyny lokal w WWA który przypomina hiszpańskie bary i który kultywuje tradycje pierwszego tapas baru w Warszawie Cuatro Caminos i jest prowadzony przez najlepszego Polskiego Chefa kuchni Hiszpański…
Datalia Numa
Natalia, Panie Marcinie – po prostu nam nie smakowało 🙂 Jedliśmy tostu z tatarem, bakłażana z kozim serem i japoński makaron z wołowiną. Zapłaciliśmy sporo (ceny wyższe niż w Tapas Gastrobarze), a się wcale nie najedliśmy, a co gorsza – smakowo rozczarowaliśmy. Może trafiliśmy na złe potrawy, a może po prostu o gustach się nie dyskutuje 🙂
Natalia - tasteaway.pl
Hmmm, tosty z tatarem i japoński makaron z wołowiną w Tapas Romesco??? nie są to dania jakoś bardzo kojarzące się z Hiszpanią jak dla mnie :/ no nic, muszę sprawdzić to chyba na własnej skórze:)
Datalia Numa
Zgadzam się, że nie bardzo 🙂 Ale skoro były, chcieliśmy spróbować. Daj znać po swojej wizycie i teście dań stricte hiszpańskich:)
Natalia - tasteaway.pl
Mnie dziwi bardziej nie to, że Wy jedliście, tylko, że coś takiego oferują, jeśli są hiszpańskim tapas barem. Sueno ma takie różne kuchnie w formie tapasów, ale oni od początku deklarowali, że nie będą się trzymać kuchni hiszpańskiej, a w Romesco trochę dziwi… no nic w przyszłym tyg tam jadę!! 🙂
Grzegorz
https://www.facebook.com/tapasbarsolysombra
Marcin
Pan Panie Grzegorzu niech sie nie ośmiesza swoja Sol Y Sombra bo wiemy napewno obaj co tam bylo wczesniej i kto to prowadzil… a kim Pan jest tez wiemy ale powodzenia i mam tylko nadzieje ze dzieki temu mizernemu tapas gastrobar szybko zamknie Pan swoja dzialalnosc:)
Grzegorz
Nie jest to żadną tajemnicą że miejsce w którym obecnie znajduje się Sol y Sombra Tapas Bar zostało stworzone kilkanaście lat temu przez P. Kręglickich i był to pierwszy Tapas Bar w Warszawie, działał w parze z restauracją Mirador, następnie najemcą lokalu w niezmienionej formie był P. Opasek który prowadził w nim działalność przez dwa lata pod nazwą Cuatro Caminos .
Z Gastrobar jesteśmy w dobrej komitywie,odwiedzamy się nawzajem i mam
nadzieję że będziemy w stanie wspólnie tworzyć ciekawą ofertę dla osób lubiących hiszpańskie klimaty.
ps.Szkoda że zna Pan tylko jedną wersję wydarzeń,dlatego jestem w stanie zrozumieć brak obiektywizmu z Pana strony…. nie będę się zniżał do poziomu dyskusji który Pan rozpoczął na tym zacnym forum żeby o tym opowiadać….
Życzę powodzenia z Romesco
Pozdrawiam.
Agnieszka R.
polecam tez restauracje https://www.facebook.com/eltorocracow?ref=stream tyle ze to jest Kraków, ale gdybyście kiedyś byli w okolicy to wiem ze produkty są bardzo dobrej jakości, właściciele jeżdżą nawet do Barcelony na targi by je przywozić 😉 A wiem bo to moja dalsza rodzina, chociaż nie mam z nimi kontaktu ale ostatnio odkryłam ze maja tez zamiłowanie do Hiszpanii hehe. Co do tej restauracji, która opisałaś no nie powiem aż bym wyjęła z ekranu te potrawy i zjadła hehe ale może w sobotę przy okazji gdzieś się wpadnie na tapasy 😉
Natalia - tasteaway.pl
ooo, ciekawa informacja!:) czasem do krakowa zaglądamy! muszę to wpisać na jakąś listę 🙂 powiem Ci, że naprawdę było tak smacznie, że nie wiedziałam za co chwytać najpierw:) i ten smak patatas bravas!! 🙂 Ty masz pod ręką to idź na coś koniecznie :)… chociaż wiadomo, że jak ma się obok to się tak człowiek nie zachwyca jak potem dostęp ograniczony 😉
Agnieszka R.
hehe no właśnie.. ja bym z kolei sobie z wielka chęcią poszła na polska kiełbaskę z grilla 😀 takie proste a takie nieosiągalne.. bo polski sklep najbliżej 100 km :d
Natalia - tasteaway.pl
Jasne 🙂 tak to działa!:) mi na Erasmusie, tylko pół roku, a już było tęskno choćby za polskim chlebem 😉 a po miesiącu w Azji mieliśmy mega ochotę na pizzę, chociaż w Warszawie tęsknimy za tajskim (na szczęście jest kilka miejsc na zaspokojenie tej tęsknoty;)).. pozdrowienia!
Agnieszka R.
no wlasnie to ratuje czasem jak sie ma pare restauracji pod nosem z roznych koncow swiata 😉 i tu sie sprawdza powiedzenie, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma hehe 😉 pozdrowionka;)
Natalia - tasteaway.pl
No tak, niewątpliwie!!! 🙂 to jest plus życia w dużym mieście, że w sumie wszystkie kuchnie pod ręką.. ja np. w Azji zakochałam się w chińskich pierożkach na parze dim sum, które jeszcze w listopadzie 2013 były dostępne tylko w dość drogich chińskich restauracjach w WWA i wcale nie jakieś super, a od stycznia powstały chyba 4-5 barów z pierożkami, więc i to kulinarne marzenie spełnione 😉 pozdrawiam z deszczowej dziś Warszawy!
Agnieszka R.
to prawda konkurencja rośnie w zastraszającym tempie, ale tym lepiej dla smakoszy 😉 A dzisiaj dostałam zaproszenie do takich hiszpanow na paelle robiona przez faceta z Valencii i nie mam czasu iść heh .. mam nadzieje ze jeszcze kiedyś mnie zaproszą 😀 hehe a jutro się wybieramy na tzw. Batukan (batucada) może gdzieś na jakieś tapasy się wyskoczy pozdrawiam z cieplej Hiszpanii bo dziś jedynie 25 – czyli dla mnie idealnie;)
Natalia - tasteaway.pl
oooo, idź, idź!!!!:) W Valencii najlepsza paella!!:) ja pamiętam na Erasmusie jakąś kolację u Hiszpanów i przepyszną tortillę 🙂 udanej batucady w takim razie i tapasów smacznych 🙂
Ula
To w Warszawie ?
Natalia - tasteaway.pl
tak, tak, napisałam, że Grzybowska, ale fakt, że nie dorzuciłam, że Grzybowska w Warszawie:) zaraz poprawię!:)