Na co dzień karmimy Was podróżami  i inspiracjami, gdzie zjeść na mieście, w Polsce i na świecie, ale po przepisie na pieczoną owsiankę (kliknij po nią TU!!!), którą tak chętnie robicie, uznałam, że będę Was przepisami też częściej karmić 😉 Zwłaszcza, że czasy sprzyjają gotowaniu w domu, nawet w przypadku takich beztalenci kulinarnych jak ja 😉 Możecie być zatem pewne jednego – musi być łatwo i szybko 😉 I smacznie, bo towarzystwo wymagające ;)))

 

Ten post jednak to nie tylko post o chlebku bananowym 🙂 To też zapowiedź pewnej ważnej zmiany w naszym blogowym życiu… Szczerze? Planowałam Wam trochę inaczej ją przekazać, jakoś tak hucznie, z pompą, ale cóż… Ciężko o pompę w dzisiejszych czasach. Czasach zarazy i siedzenia w domu!

 

Po 7 latach pisania doczekałam się – doczekałam się Pomocnika!! Wiecie, że dotąd niemal wszystko na blogu robiliśmy sami? A z uwagi na ilość zadań generowanych przez DESEO, robiłam głównie ja, bo Łukasz całą swoją energię przekierował na zarządzanie słodkim, ale baaaaardzo trudnym biznesem DESEO?  Oczywiście mamy nasz support IT, który pomaga ze stroną i ze sklepem Tasteaway, gdy coś się dzieje, gdy tworzymy nowy produkt czy zmieniamy layout. Przy książce „Podróże z dziećmi. Wszystko, co warto wiedzieć” (znajdziesz ją TU!) mieliśmy Grafika, ale maaaasę rzeczy robimy sami! To ja piszę wszystkie posty tutaj i większość w social mediach (a jeśli nie ja, to Łukasz). To ja odpowiadam na Wasze wiadomości i komentarze. Staram się na WSZYSTKIE 🙂 To ja w 2019 napisałam książkę, ebook o pakowaniu, Thaibooka i od zera stworzyłam kalendarz nie tylko podróżniczy 🙂 Thaibooka i kalendarz również od A do Z robiłam sama pod względem graficznym .. Łukasz odpowiada na maile na temat współpracy, dogaduje umowy, a ja te posty wymyślam, przygotowuję, robię zdjęcia, planuję. I tak od 2013 roku, bez urlopu 😉 Kocham to, ale Pomocnik chyba się przyda, co? 🙂

 

Od lutego 2020 mam Pomocnika / Pomocniczkę, Karolinę! Wreszcie jest Ktoś, kto mi pomoże, a co sprawi, że dla Was będziemy mieć jeszcze więcej fajnych treści!!! 🙂 Wiecie, że już mamy prawie gotowy świetny ebook o Andaluzji?? Z planem podróży na każdy dzień, hotelami i najlepszymi knajpkami na tapas? 🙂 Działamy z ebookiem o parkach narodowych USA, a potem bierzemy się za JapanBook! 🙂 Weźcie tylko wygońcie tego koronapotwora, co by ktoś z tych ebooków jeszcze chciał skorzystać ;))) Ale nie tylko ebookami człowiek żyje! Lista postów, które pojawią się na bloga jest długa, a obecność Karoliny sprawi, że będzie jeszcze więcej i jeszcze ciekawiej! 🙂

 

To jak??? 🙂 Witamy ją gromkimi lajkami i działamy z chlebkiem bananowym na jej cześć? 🙂 Łapcie zatem przepis! 🙂 Miał się tu pojawić tylko jako jej dzieło, ale tymi zdjęciami zrobiła mi taki apetyt na niego, że też musiałam zrobić!! 🙂 Własne zdjęcia odpuściłam, bo moje potwory też rzuciły się na niego jak wściekłe! 🙂 Przepis pochodzi z książki Sophie Dahl „Apetyczna Pani Dahl”, ale został lekko zmodyfikowany  –  chociażby przez dodanie… czekolady!

 

CZEGO POTRZEBUJEMY:

 

przygotowanie

 

– 4 dojrzałe banany

– 1,5 szklanki mąki – może być orkiszowa, tortowa, ja wzięłam pszenną, bo taką miałam pod ręką

-1 jajko roztrzepane

– 75 gram miękkiego masła

– łyżeczka sody oczyszczonej

-szczypta soli

– cukier trzcinowy lub biały – Sophie mówi o 200 gramach, ja zgodnie z zaleceniem Karoliny użyłam ok. 50 gram, bo miałam baaaardzo dojrzałe banany i  dla mnie taka ilość cukru jest OK – jeśli lubicie bardzo słodko, można dodać więcej. Jeśli banany nie są jeszcze bardzo dojrzałe, można dać 75 gram lub więcej.

-opcjonalnie : ekstrakt waniliowy – 1 łyżka – od razu się przyznaję – ja jako słaba pani domu nie miałam, więc nie dałam;) Karolina używa ekstraktu Nielsen Massey z wanilią Bourbon z Madagaskaru – to najlepsza wanilia, my ją wykorzystujemy do produkcji lodów i deserów)

– opcjonalnie: kawałki  czekolady / czekoladowe kaletki – polecam nasze z DESEO 🙂 Znajdziecie je TU! W razie co nada się też inna, najlepiej wytrawna czekolada – trzeba wtedy skroić na małe kawałeczki 1/2 tabliczki.

 

JAK DZIAŁAMY, czyli SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

 

1) w dużej misce łączymy suche składniki – mąkę, sodę oczyszczoną i sól. Mieszamy – do tego można zatrudnić już 3 latka 🙂

2) w drugiej misce rozgniatamy widelcem banany, dodajemy do nich miękkie masło, jajko oraz cukier. Wszystko ucieramy, mieszamy i łączymy w jedną całość – do tego również można zatrudnić 3 latka 🙂

3) starszemu dziecku zlecamy krojenie czekolady lub odmierzenie odpowiedniej ilości kaletek

4) łączymy wszystko w jedną masę – mieszamy, a następnie, jeśli jest mikser pod ręką, miksujemy. W razie braku miksera, wystarczy łyżka i widelec

5) na koniec wrzucamy czekoladowe kaletki i znów mieszamy

6) wylewamy wszystko na wysmarowaną masłem blaszkę i wstawiamy 50-60 minut do piekarnika nagrzanego na 180 stopni. Obserwujemy i wąchamy, jak pięknie pachnie ;))

7) UWAGA: chlebek jest niebezpieczny – można za jednym zamachem zjeść pół blaszki!!! Jak ja  ;))) Minę miałam chyba podobną jak Jasiek, synek Karoliny 🙂 🙂

 

PS. na zdjęciach wersjach bez czekolady – obie boskie! 🙂 Kto próbuje? 🙂 SMACZNEGO!!! 🙂

 

chlebek bananowy_5chlebek i dzieci