W Rawennie znaleźliśmy się trochę przypadkiem. Wybieraliśmy się do Rimini na największe lodziarskie targi na świecie, Sigep, ale przyznaję – nie uśmiechało nam się mieszkać w Rimini. Nadmorskie kurorty Emilia – Romania takie jak Rimini I Riccione od lat kojarzyły nam się z betonowymi hotelami, średnią kuchnią i szalonymi obozami, na które za małolata właśnie tu wybierali się znajomi z liceum. Jakiś czas temu sami omylnie wylądowaliśmy w Riccione i kilka godzin w miasteczku tylko to potwierdziło. Chcieliśmy zatem jechać na targi, ale nie chcieliśmy spędzać czasu w Rimini. Przeglądając mapę, padlo na Rawennę 🙂

Pierwsza selekcja: zdjęcia Ravenny w Google. Pięknie! Druga selekcja: kilka podstawowych informacji – nie za duża (150 tysięcy), z masą zabytków z czasów bizantyjskich, lokalna, klimatyczna. Bierzemy! Noclegu szukaliśmy w dwóch miejscach – w centrum Ravenny oraz nad morzem – w Marina di Ravenna. Finalnie wylądowaliśmy w centrum i z tego wyboru również byliśmy zadowoleni! Rawenna ma piękne stare miasto, cudowne zabytki – aż 8 wpisanych na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i sporo dobrego jedzenia! Idealne miejsce na bazę lub 1-2 dniowe zwiedzanie.

 

GDZIE MIESZKAĆ W RAVENNIE?

 

 

Nasz apartament nie był idealny, ale miał świetną lokalizację – od wszystkich ważnych miejsc dzieliło nas 5-10 minut spacerem. Na dole nieduży bar, a tam co rano Włosi popijający tradycyjne espresso – i starsi panowie przeglądający Corriere della Sera jak pewnie każdego dnia od wielu, wielu lat i studenci już od 8.00 ślęczący wspólnie nad notatkami z kawą i rogalikiem w ręku. To miejsce to Apartment Hotel Marchesini. Z naszym pokojem był tylko jeden problem – bardzo mały dostęp do dziennego światła, ale być może nie wszystkie tak mają – sprawdźcie to 🙂

 

CO ZOBACZYĆ W RAVENNIE?

 

Ravenna to przede wszystkich niesamowite mozaiki, które możecie zobaczyć w wielu miejscach w mieście. Robią ogromne wrażenie! Główny punkt podczas zwiedzania to Bazylika Świętego Witalisa. Ruszamy?

 

BASILICA DI SAN VITALE (BAZYLIKA ŚW. WITALISA)

 

Rawenna_Bazylia Św. Witalisa

 

By wejść do Bazyliki, najpierw musicie kupić bilet. Kosztuje 10 euro, ale to bilet umożliwiający wstęp do kilku zabytków Ravenny – Bazyliki Św. Witalisa, Mauzoleum Galli Placydii (tuż obok Bazyliki), Baptysterium Ortodoksów (Battistero Neoniano / Battistero degli Ortodossi), Museo Arcivescovile e Cappella di Sant’ Andrea oraz do Basilica di Sant’ Apollinare Nuovo.  Do wszystkich tych miejsc dojdziecie podczas niedługiego spaceru po Ravennie.

Bazylika Św. Witalisa to miejsce, które zrobi wrażenie nawet na osobach, które za zwiedzaniem kości0łów nie przepadają. Tamtejsze mozaiki zrobią wrażenie chyba na największym sceptyku. Jest to jeden z najważniejszych zabytków sztuki bizantyjskiej w Europie Zachodniej. Kościół wybudowano w VI wieku – trochę to trwało  – od 527 do 548 roku. Podobno całkowity koszt budowy wynosił 26 000 sztuk złota. Sporo! Na mozaikach można wypatrzeć sceny ze Starego Testamentu, Jezusa, Apostołów, ale też Cesarza Justyniana i Cesarzową Teodorę. Są niesamowite!

 

mozaiki Bazylika Św. Witalisa

 

 Bazylika Św. Witalisa

MAUZOLEUM GALLI PLACYDII

Mauzoleum Galii Placydii

Tuż obok Bazyliki znajdziecie kolejny zabytek i kolejne mozaiki. Mauzoleum to grobowiec Galii Placydii, córki cesarza Teodozjusza. Na zewnątrz może wyglądać nieco niepozornie, ale znów – wchodzisz do środka i mówisz: wow!

 

mozaiki

PIAZZA DEL POPOLO

 

Piazza del Popolo_3

 

Uwielbiam włoskie i hiszpańskie place.. ich klimat, biegające dzieciaki i dorosłych spokojnie siedzących przy kawie i cieszących się słońcem. Taka jest właśnie Piazza del Popolo w Rawennie – nieduża, ale na tutejszym starym mieście to najbardziej imponujący plac, centralne miejsce w mieście. Plac w takiej formie istnieje od XV wieku, a obecną nazwę nosi od referendum w 1946 roku – wtedy mieszkańcy Rawenny opowiedzieli się za republiką, nie za monarchią (i byli najbardziej zdecydowani – to właśnie tutaj największy był odsetek tych żądających republiki).

Na pewno rzuci Wam się w oczy tutejszy ratusz, czyli Palazzo Comunale. Plac to też idealne miejsce, by zatrzymać się na kawę (a dzieciakom dać się wybiegać ;)).

 

Rawenna Piazza del Popolo

 Piazza del Popolo_2

BAPTYSTERIUM ORTODOKSÓW

 

Baptysterium Ortodoksów

 

 

Znane też pod nazwą Baptysterium Neonianów. Zbudowane w V wieku, pięknie zachowane. To najstarszy zabytek w Rawennie, więc trzeba tu zajrzeć 🙂 Od 1996 roku Baptysterium, podobnie jak pozostałe zabytki, wpisane jest na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Początkowo budowla pełniła funkcję łaźni rzymskiej i to z łaźni przebudowano ją na chrześcijańskie baptysterium, czyli budowlę dedykowaną chrztom – we wnętrzu zobaczycie spory „basen”, służący właśnie zanurzeniu w wodzie chrzczonych osób. Najbardziej jednak znów zachwycają mozaiki.

 

Baptysterium Ortodoksów_mozaiki

 

BAPTYSTERIUM ARIAN

 

Rawenna Baptysterium Arian

 

W tym samym czasie, w V wieku, w mieście powstało też Baptysterium Arian i jest to jedyne zachowane baptysterium ariańskie. Arianizm to jedna z doktryn teologicznych, którą Kościół katolicki uznawał ją za herezję.  Bardzo podobne do Baptysterium Ortodoksów. Obok zwróćcie uwagę na Kościół Spirito Santo – z VI wieku.  Po śmierci władcy Teodoryka, przejęty od arian przez katolików. A obecnie.. w użytkowaniu prawosławnej społeczności zamieszkującej Rawennę.

W tej okolicy uwagę też przykuwa Muro Di Droctulf – zachowany mur, również z VI wieku.

 

Rawenna_zabytki

 

GDZIE I CO JEŚĆ W RAVENNIE?

TRATTORIA RUSTICA

talerz przystawek_Trattoria_Rustica

 

Powiem Wam szczerze: takie miejsce marzyło mi się od chwili, gdy postawiłam stopę na włoskiej ziemi.. lub jeszcze w samolocie. Lokalna włoska knajpka, prawie domowa. Taka, w której od pierwszych chwil czujesz się jak u dobrych znajomych lub u cioci. Klasyczne menu, proste jedzenie. Na przystawkę bierzemy  Gran Tagliere „Rustico” z lokalnymi serami i wędlinami (16 euro), a potem idziemy w makarony, które marzyły nam się od przyjazdu!

Do wyboru m.in. strozzapretti con fagioli di lamon e salsiccia (8,50 euro –  domowy makaron z fasolą i kiełbasą), tortelli di zucca alla Mantovana con Burro e Salvia (9 euro – to tortelli nadziewane z dynią, podawane z masłem i szałwią, typowe dla miasta Mantua). My wybieramy Cappelletti z klasycznym nadzieniem i sosem ragu (typowym dla pobliskiej Bolonii i u nas znanym raczej pod nazwą bolognese) – są boskie! Ja idę w bardzo oryginalne zielone tortelli nadziewane.. ziemniakami i podawane z sosem z orzechów włoskich (8,50 euro). Nietypowe, ale dla mnie bardzo smaczne! Gosia natomiast idzie w domowy makaron chitarrine fresche  z pesto z pistacji i pomidorkami (8,50 euro). Też świetne!

W menu są też dania główne – mięsne, ale my i tak ledwo mamy miejsce na deser… a panna cotta jest warta spróbowania! 🙂

 

capelletti

 

Trattoria Rustica_makaron z pesto pistacjowym i pomidoramitortelli z ziemniakami i sosem orzechowymOSTERIA L’ACCIUGA

 

Osteria d Acciugha

Typowo rybne miejsce – w sam raz dla fanów ryb i owoców morza. Krótkie menu, a na przystawkę przeróżne anchois – te akurat z Kantabrii, ale są rewelacyjne! Menu zmienia się bardzo często, więc w daniach znajdziecie zwykle 2-3 przystawki, 1 makaron, 2 dania główne. Można też zamówić menu degustacyjne za 48 euro – my właśnie takie wzięliśmy 🙂 Chyba najbardziej smakowało nam carpaccio z tuńczyka z Bufalą, pomidorami i właśnie anchois z Kantabrii. W przystawkach wylądowały też małe rybki alici, kalmary, a potem makaron i ryba jako główne. Ledwo się wytoczyliśmy – wybaczcie brak zdjęć, ale światło nie chciało współpracować 😉

 

MERCATO COPERTO

 

Mercato Coperto_3

 

Mercato Coperto odkryliśmy całkiem przypadkiem. Kierowaliśmy się do głównego zabytku, czyli do Bazyliki Świętego Witalisa, gdy wypatrzyliśmy spory budynek, a tam Mercato Coperto. Wszelkie hale targowe, hale z różnymi punktami gastronomicznymi i wszystkie podobne wynalazki uwielbiamy, więc od razu weszliśmy do środka, pomimo, że byliśmy już po śniadaniu. Nie spodziewaliśmy się takiego miejsca w dość niedużej Rawennie, więc tym bardziej nas zachwyciło! Przekąsiliśmy marynowane rybki (alici), napiliśmy się świeżych soków (detox górą!), ale mój hit to sprzedawane tam piadiny. Piadina to przekąska typowa w Emilia-Romagna. Jak dla mnie trochę przypomina bułkę, trochę… meksykańską tortillę.

Można zamówić ją z różnymi dodatkami, które uzupełniane są na miejscu lub zapiekane z dodatkami – np. z gorgonzolą, speckiem i orzechami włoskimi (właśnie ją jedliśmy – boska!), z serem taleggio, guanciale i dynią czy chociażby z ‚ndują. Są przepyszne!

 

Mercato Coperto_2

 

piadinapiadine_Mercato CopertoPolecam Wam Rawennę koniecznie, chociaż na kilkugodzinny spacer. Pięknie jest!

 

PS. jak już pozwiedzacie i się najecie, na wino lub drinka skoczcie do baru Fellini!