To mój pierwszy post na blogu o bajce 🙂 Nigdy nie pisałam o bajkach i nie planowałam, ale teraz sytuacja jest wyjątkowa… 🙂

 

Przez ostatni tydzień długo debatowałyśmy, na co iść do kina. Do zabrania duża ekipa. Czwórka dzieci, ale o różnych potrzebach. Z mojej strony Maks – już prawie 8,5 latek, który lubi typowo chłopięce rozrywki – piłka nożna, sport, LEGO, rywalizacja, dzieje się, itd. Do tego Jagódka – niedawno skończyła 3 latka i jeszcze nigdy nie była w kinie. Pewnie z wyprawą do kina jeszcze, by poczekała, ale Maks już od dawna dopytywał, kiedy będziemy mogli pójść razem… Już tu mamy trudny wybór. Odpadają wszystkie straszne filmy, potwory, przerażające grafiki. Chcemy wybrać coś miłego, a zarazem ciekawego, by Jagódce również się spodobało…

 

To nie koniec naszej ekipy. Mamy jeszcze 8,5 latkę, która idzie powoli w kierunku zainteresowań typowych dla młodszych nastolatek i jej brata, 4 latka. Debatowałyśmy długo aż finalnie wybór padł na O Yeti! Zwiastun mnie zachwycił…  Znajdziecie go o TU! Piękna muzyka, cudowne animacje, urocza historia o pomaganiu, przyjaźni, przezwyciężaniu trudności… i ten podróżniczy element – idealny dla moich dzieci! Przecież zwiastun zaczyna się od ich ukochanych chińskich pierożków!!  Gdy wrzuciłam na instastory zdjęcie i informację, że się wybieramy, dostałam masę wiadomości pełnych zachwytów na temat filmu! Film jest w kinach od 11 października 2019, ale jeśli jeszcze nie widzieliście i gdzieś go spotkacie, idźcie KONIECZNIE!!

 

O Yeti

 

Poszliśmy i wyszliśmy zachwyceni! Wszyscy 🙂 Ja też! 🙂 Film jest przepiękny – cudowne animacje, piękna muzyka, postacie dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, piękna historia… a do tego Chiny w tle! Główna bohaterka marzy o podróży przez Chiny, bo w taką podróż miał ją zabrać nie żyjący już tata. Ma mapę i zdjęcia miejsc, które chce odwiedzić i dzięki podróży z Yetim w kierunku Mount Everest te miejsca odwiedza.

Nam część miejsc zapadła w pamięć i na pewno będziemy chcieli tam dotrzeć, jak wreszcie wybierzemy się do Chin! A to, że się wybierzemy  jest więcej niż pewne! 🙂 Zobaczcie, jak pięknie film pokazuje te miejsca! Wielki Budda z Leshan na pewno jest na naszej liście, bo kto śledził chociażby naszą podróż do Japonii to wie, że Maks uwielbia wielkie pomniki Buddy – jak ten z Kamakury czy z Hongkongu… Leshan zdecydowanie po O Yeti jest na liście! Tak samo jak Jangcy i Góry Żółte!

 

O Yeti! - Budda z Leshan

 

 

 

Budda Leshan

 

Jak na film zareagowały poszczególne osoby z naszej ekipy?? Ja z zachwytem – jedna z niewielu bajek, na których byłam z Maksem i na której mi się nie nudziło i nie wypatrywałam końca ;))) Co więcej, ostrzegam… ja się spłakałam nieźle na tym filmie 😉 Mocny makijaż odradzam, za to polecam chusteczki. Z tego, co wiem, nie tylko na mnie tak zadziałał. Maks oglądał w skupieniu od początku do końca i uznał, że film jest super! Co więcej, cieszyło go, że dzieje się w Azji, jedzą pierożki pałeczkami i podróżują. Nie płakał… na moje stwierdzenie, że film jest wzruszający, zareagował: „ale jaki?” – wiecie, typowy facet 😉 Najwięcej obaw budziła Jagoda – czy nie będzie się nudzić? Bać? Czy nie będzie chciała wyjść w trakcie?

Jagoda oglądała cały film w skupieniu.. Trochę bała się w momentach, gdy źli ludzie chcieli złapać Yeti, ale zdecydowanie więcej jest tych pięknych i bajkowych momentach, a sam Yeti raczej nie jest groźny, tylko słodki. Zdecydowanie jej „pierwszy kin” (kto oglądał relację, ten wie, skąd ten „pierwszy kin”;))) zaliczamy do udanych!!! Polecamy bardzo O Yeti!!!

 

A my… oczywiście najchętniej weszlibyśmy do bajki i zjedli te pierożki :))))

 

O Yeti!, pierożki, chińskie pierożki

 

Zdjęcie Buddy z Leshan zapożyczone ze strony: https://www.radiozet.pl/Podroze-Radia-ZET/Wielki-Budda-z-Leshan.-Jedyny-taki-na-swiecie