Wczoraj spędziliśmy kilka godzin w Krakowie. Przyjechaliśmy specjalnie na Targi Bakepol, gdzie braliśmy udział w panelu na temat podróży kulinarnych, więc od razu podróż kulinarną musieliśmy wykonać. Nie jesteśmy znawcami krakowskich restauracji – zdecydowanie za rzadko bywamy, a jak bywałam wcześniej, to głównie z pracy, na szybko i szczytem kulinarnych rozkoszy były bajgle.

Tym razem od razu nastawialiśmy się na krakowski obiad. Mieliśmy w dodatku dobrego partnera do jedzenia – lokalsa prosto z Krakowa, Dagmarę z bloga calareszta.pl. Podpytałam kilka osób, gdzie teraz warto, podpytałam Dagmarę. Rozważałam pizzę w N’ Pizza, tajskie w Molam. Rozważałam popularny i polecany Karakter, ale finalnie razem wybraliśmy Zazie Bistro, do którego od lat chcieliśmy się wybrać. Zazie jako jedna z kilku restauracji w Polsce cieszy się wyróżnieniem Bib Gourmand nadawanym przez Przewodnik Michelin za „najlepszy stosunek ceny do jakości”.

 

Zazie Bistro

Menu przejrzałam jeszcze przed przyjazdem i już wiedziałam, że będzie ciężko… Ciężko wybrać! Bo strasznie dużo dań brzmi ciekawie i pysznie. W przystawkach sporo serów, ale fani mięsnych propozycji też będą zadowoleni. Świetnie brzmi krem z Raclette i Jerseyem / grzanki truflowe / troć / olej z pestek dyni / tymianek / czarnuszka (27 zł) oraz suflet z Gruyerem i Ementalerem. Ja jednak ostatecznie wybieram kozi ser z konfiturą z cebuli zapiekany w cieście filo podawany z sałatką z gruszką i orzechami laskowymi (24 zł). Sakiewka z kozim serem jest rewelacyjna, konfitura z cebuli bajka! Gruszki niewiele, ale ser z konfiturą to wynagradza. Łukasz rozważał tatar wołowy  (34 zł), ale finalnie poszedł w carpaccio z kałamarnicy podawane z pikantnymi małżami hiszpańskimi, majerankiem i bagietką z jabłkami w maśle (23 zł). Carpaccio delikatne w konsystencji, przyjemnie pikantne w smaku, a bagietka z tych, co poprawiają humor w gorszy dzień – chrupiąca i obficie posmarowana masłem. Dagmara wybiera danie, które wcześniej nam zachwalała i które należy do klasyków Zazie – pasztet paryski z wątróbki z suszonymi śliwkami w brandy i orzechami (21 zł).

Kozi ser_Zazie Bistro

Pasztet Paryski_Zazie Bistro

Z daniami głównymi znów mam problem. Problem z wyborem. Bo tak: jest kategoria dania główne, jest kategoria sałatki, ale jest też Zapiekanki ziemniaczane i tarty. I one mnie strasznie kuszą 🙂 Zwłaszcza te z kozim serem – tak, tak, uwielbiam! Zapiekanka z kozim serem, suszonymi pomidorami i szpinakiem (32 zł) brzmi jak coś w sam raz dla mnie. Tak samo jak tarta – również z kozim serem, suszonymi pomidorami i ziołami prowansalskimi z sałatką z botwiny i młodych buraków (17 zł). Kusi mnie też tarta serowa z roquefortem, camembertem i ementalerem z sałatką z pomidorkami z pieca i anchois (21 zł). Ostatecznie jednak idę w klasyczne danie – wołowina po burgundzku i ziemniaki gratin (39 zł). Jest bardzo smaczna, ale gdy potem czytam masy wiadomości od Was na Instagramie, że zapiekanki są świetne… zaczynam trochę żałować! Wrócimy po nie na pewno! 🙂 Łukasz wybiera stek z mangalicy z ziemniaczanym puree i figami,  a Dagmara mule w sosie winno-śmietanowym (33 zł). Mule można zamówić w Zazie albo z bagietką albo z frytkami.

wołowina po burgundzku_Zazie Bistro

Stek z mangalicy_Zazie Bistromule_Zazie Bistro

Najedzeni po przystawkach i daniach, spokojnie mogliśmy odpuścić desery. Przyznaję, że porcja wołowiny po burgundzku była tak duża, że nie dałam rady dojeść! Ale jak ma być recenzja, to muszą być też desery, prawda? 🙂 Do wyboru 5 opcji, w tym klasyczny creme brulee (17 zł). My jednak idziemy mniej klasycznie – mus z Guinnessa i mascarpone, beza włoska, sok z cytryny (19 zł), zabajone z cydrem, lody z czarnego sezamu, rabarbar (19 zł) i mój faworyt – sernik z sosem z marakui (18 zł). Zdecydowanie sernik wygrywa! Nie tylko dlatego, że jest tam marakuja! 🙂 Sam sernik jest pysznie kremowy, nie za słodki i świetnie się paruje z czekoladowym ciastem i kwaśnym sosem. Sztos! Mus z Guinessa zdecydowanie ląduje u nas na ostatnim miejscu.. taka ilość kremu i bezy okazuje się zbyt przytłaczająca, brakuje mu czegoś „wow”. Zabajone ma fajne lody z czarnego sezamu – przypominają nam Japonię, ale całość nie do końca się paruje.. rabarbar i czarny sezam? Chyba jednak nie!

Mus z Guinnesa i mascarpone_Zazie Bistro

sernik z marakui_ZazieZabajone i lody z czarnego sezamuLedwo wytaczamy się z Zazie! Podsumowując było od bardzo smacznie do przepysznie! Było bardzo przyjemnie – fajny, luźny klimat, sympatyczna obsługa. Było po francusku. Było rozsądnie cenowo. Michelin się nie mylił – najlepszy stosunek jakości do ceny tutaj sprawdza się w 100%. Jeśli zatem kolejny raz zapytacie, gdzie zjeść w Krakowie, tym razem polecę Zazie 🙂

PS. Rachunku brak, bo troszkę się zagadaliśmy 😉 Tak to się kończy jak się pierwszy raz na żywo spotykasz z Super Osobą! 🙂 Dzięki Dagmara 🙂

PS2. Zapłaciliśmy 324 zł – poza wymienionymi daniami, sporo wody gazowanej, dwa piwa, dwa kieliszki białego wina, 1 lemoniada. Myślę, że całkiem rozsądnie za 3 daniowy obiad dla 3 osób + sporo napojów 🙂

PS3. Uprzedzając komentarze: tak, następnym razem Karakter! 🙂

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

ZAZIE BISTRO

ul. Józefa 34
Kraków
tel. 500 410 829
 
godziny otwarcia:
poniedziałek 17.00-23.00
wtorek – czwartek 12.00-23.00
piątek – sobota 12.00-00.00
niedziela 12.00-23.00