Już wiecie, że Osaka nas zachwyciła! To miasto po prostu ma w sobie to „coś”. „Coś” sprawia, że świetnie się tam czujesz i po prostu chcesz tam być. Chodzić uliczkami, gubić się w spokojnych zaułkach albo przeciskać się w tłumie na Dotonbori. Osaka to mekka dla foodies i tam się je WSZĘDZIE. Ale, ale… wcale nie wszędzie dobrze. To chyba w Osace zjedliśmy nasze najgorsze sushi podczas 1,5 miesiąca w Japonii! Żeby Wam ułatwić – dzielimy się naszymi typami 🙂

Od razu przyznam, że w Osace nie skupialiśmy się na typowych tu takoyaki, okonomiyaki czy kushikatsu. Takoyaki zaliczyłam, ale jako, że nasze dzieciaki ani ich, ani okonomiyaki nie lubią, skupiliśmy się na sushi, udonie i rewelacyjnym yakiniku, które nas po prostu uzależniło! Wracaliśmy do niego aż trzykrotnie! Poniżej znajdziecie namiary.

A z typowych tu przysmaków spróbujcie:

 

1) TAKOYAKI

 

takoyaki_ueno

 

 

 

Obowiązkowo, jeśli jeszcze nie znacie i nie jedliście ich w innych miejscach w Japonii. Co to takoyaki? To takie kulki z ciasta naleśnikowego z ośmiornicą w środku. Polewane charakterystycznym sosem i posypywane płatkami suszonego bonito. To wersja podstawowa! Znajdziecie też jednak znacznie więcej, ale klasyk trzeba zjeść 🙂 Zwykle sprzedawane po 6, 8 lub 10 sztuk. Idealne do jedzenia na ulicy, bo ciach nabijasz kulkę na patyk i jesz 🙂

Miejsce? Nam polecano Kukuru. Kukuru jest znane i znajduje się na Dotonbori, chociaż na Google ma ocenę 3,5. My zwykle wybieramy miejsca z oceną powyżej 4 🙂 Tam nie jedliśmy, bo nie chciało nam się stać w kolejce 🙂 Dla mnie takoyaki, szczerze mówiąc, wszędzie, gdzie jem, smakują podobnie 😉

 

Kukuru_takoyaki

 

 

2) OKONOMIYAKI

 

botejyu-okonomiyaki

 

Kolejny „must eat”. My swoją przygodę z okonomiyaki zaczęliśmy w Tokio, ale to w Osace są bardziej popularne. Jak je opisać? Dla mnie okonomiyaki to taki trochę… kapuściany omlet 😉 W każdym razie w ich klasycznej wersji. Ale jeśli przyjrzysz się im dokładnie, zauważysz, że to jedna z tych potraw, które służą do czyszczenia lodówki, bo wiele można do nich wrzucić. A sama nazwa oznacza właśnie „smaż, co chcesz”.

 

Można je kupić na ulicy (np. podczas świętowania w parkach hanami, czyli podziwiania kwitnących wiśni), ale są oczywiście również restauracje w okonomiyaki się specjalizujące. Czasem dostajesz tam gotowy omlet, czasem natomiast siadasz przy rozgrzanej blasze i na nią wylewasz masę na okonomiyaki. Szykujesz je sobie sam. Co ciekawe, zauważyliśmy, że Japończycy nawet nie czekają aż omlet będzie gotowy, tylko wyjadają kawałki powoli ścinającej się masy. Na koniec polewa się omlet sosem (takim jak takoyaki) i również obficie posypuje katsuobushi, czyli płatkami suszonego bonito (rodzaj tuńczyka).

 

Okonomiyaki pierwotnie wywodzą się właśnie z okolic Osaki i Hiroszimy, ale teraz zjecie je w bardzo wielu miejscach. Z Osaki pochodzi BOTEYU – sieciówka z okonomiyaki, o której wspominałam Wam TU. Znajdziecie ich na Dotonbori. To adres, któremu można zaufać, chociaż też nie jakiś wybitny 😉

 

3) KUSHIKATSU

Osaka-20-okolice-tsutenkaku

 

Wiecie, że w końcu ich nie zjadłam? A to też typowe dla Osaki. Są to szaszłyki mięsne lub z warzywami, ale w odróżnieniu np. od yakitori, kushikatsu są w panierce. Inaczej nazywane też kushiage.

Jednym z najpopularniejszych miejsc z kushikatsu są lokale DARUMA – znajdziecie ich naprawdę sporo w mieście, a ten pan przed na pewno ułatwi Wam szukanie;)

 

To najbardziej typowe potrawy w Osace, ale nasze ulubione miejscówki wcale się z nimi nie wiążą 😉 Z prostej przyczyny – takoyaki i okonomiyaki w naszej rodzinie lubię tylko ja ;))) Szukaliśmy zatem sushi, udonu i dobrego mięsa (w końcu Osaka leży tuż obok Kobe). I znaleźliśmy… zwłaszcza yakiniku koniecznie musicie odwiedzić 🙂

 

GDZIE JEŚĆ W OSACE?

 

1)YAKINIKU MARU

 

yakiniku maru

 

Yakiniku Maru to niewątpliwie nasze ulubione miejsce w Osace i najlepsze miejsce na yakiniku podczas całego pobytu w Japonii.

Yakiniku to grillowanie kawałków mięsa na ustawionym na stole grillu.  Nie dość, że mięso jest świetne to i atmosfera w Yakiniku Maru robi swoje! Kto widział stories, ten wie, że jest bardzo klimatycznie.. niewielki lokal, grille na stołach, możliwość siedzenia i grillowania przy barze. Co jeść? Obowiązkowo wołowinę z Kobe, a dla odważnych serce wołowe na surowo –  łukasz mówi, że świetne – mniej jednak nie zachęcił 😉 Natomiast grillowane mięso w Yakiniku Maru to bajka i niemal wyrywaliśmy sobie te kawałki! Do zagryzania koniecznie weźcie zestaw kimchi – klasyczna, z ogórkiem, z rzepą.

Jak w większości miejsc z dobrym jedzeniem w Japonii, bądźcie gotowi na kolejkę przed lokalem – przy Yakiniku nawet jest specjalne miejsce do siedzenia i oczekiwania 😉

 

wołowina kobe

 

yakiniku maru kimchiyakiniku maru serce wołowe na surowo

2)TSURUTONTAN SUEMONCHO

 

udon Tsurutontan Soemoncho

 

Spełnienie marzeń naszego Maksa, czyli restauracja specjalizująca się w udonie! Tu naprawdę spotkacie udon w odsłonach, jakich się nawet nie spodziewaliście. My poszliśmy w klasyki – udon i chrupiące kakiage, czyli tempura z cienkich kawałków warzyw.

Tuż przy Dotonbori, świetny widok na rzekę 🙂 Przygotujcie się, że może być kolejka. Aha i w przeciwieństwie do popularnych knajpek przy Dotonbori, ta ma w ocenach niezłą 4 przy aż 1600 opinii! WARTO!

 

udon

 

 

3) CHOJIRO – SUSHI

 

Chojiro sushi

 

Sprawdzony klasyk. To nie jest najlepsze sushi, jakie zjedliśmy podczas pobytu w Japonii, ale jest na całkiem dobrym poziomie i to tzw. kaiten sushi, czyli sushi z talerzykami przyjeżdżającymi na taśmie. A takie chociaż raz musicie zjeść, będąc w Japonii!

Pamiętam, że podczas pierwszej podróży do Japonii, w 2017 roku, kaiten sushi zrobiło na nas mega wrażenie! Znaliśmy w Warszawie restauracje z tzw. rzeczką – na pewno też je znacie 😉 Wszyscy wiemy, że w większości miejsc nikt z tego nie korzysta i nic tam nie pływa. W centrach handlowych czasem są restauracje sushi z taśmą jak Tokio Sushi w Galerii Mokotów, ale mam wrażenie, że porcje przygotowane na talerzykach rzadko wyglądają świeżo i apetycznie.

Japonia to inna bajka! Widać, jak szybko są zdejmowane talerzyki z sushi, więc nie musicie się obawiać! Trzeba jeść 🙂 A jeśli macie ochotę na coś, co akurat na taśmie nie śmiga, w Chojiro wszystko zamówicie przez tablety. Nie muszę chyba mówić, że dla dzieci to dodatkowa atrakcja!

Z egzotycznych rozwiązań znajdziecie tam również kraniki z gorącą wodą do samodzielnego szykowania matchy! Uwielbiam!

Chojiro znaliśmy wcześniej z Kioto. Tam do Chojiro ustawiały się kolejki i zwykle czekaliśmy 30-40 minut na wejście. W Osace wchodziliśmy bez kolejki, ale dwa razy byliśmy tam w porze… śniadaniowej 11-12.00. Jak dotrzecie o innych porach, dajcie znać co i jak. Obok Chojiro znajdziecie urokliwą Hozenji Temple. Mnie zachwyca!

 

sushi Chojiro

 

 

4) JINEN  SUSHI

 

Jijen sushi

 

To miejsce Łukasz wybrał na swoje urodziny 🙂 To już bardziej klasyczna restauracja sushi z sushi donoszonym do stolika. Bardzo smaczne miejsce! Znajdziecie tam oczywiście nigiri, jest też tempura – u nas często wybierała ją Jagoda.

To miejsce znajdziecie w jednej z klimatycznych uliczek całkiem niedaleko Dotonbori – to TA restauracja.

 

5) FOODIUM

 

Zestawy sushi z FOODIUM

 

Podrzucam Wam też namiar na supermarket z bardzo przyzwoitym sushi! I co więcej, supermarket w centrum Osaki, niedaleko Dotonbori. A to wcale nie jest takie oczywiste, bo poza masą 7 eleven i Family Martów, większe sklepy wcale nie tak łatwo znaleźć w centralnych punktach miast, które będziecie zwiedzać.

W Foodium oferta jedzenia na wynos jest baaaaardzo szeroka i sporo tam zestawów z sushi, bento i innych przysmaków. Pamiętajcie, że wieczorem ceny zestawów sushi są często znacząco obniżane 🙂

 

6) MATCHA DESERY – NISHIKI ICHIHA CAFE

 

Osaka-12-desery matcha Tempozan

 

O tym miejscu warto pamiętać, jeśli będziecie się wybierać do Oceanarium Kayukan lub w jego okolice. Knajpkę z deserami z matchą znajdziecie w centrum handlowym naprzeciwko – w Tempozan Marketplace. Jeśli kochacie matchę, to miejsce dla Was. Jest szansa, że dostaniecie oczopląsu od tylu matcha-możliwości.

 

7)  TARG RYBNY – KUROMON ICHIBA MARKET

 

Osaka-17-Kuromon-Ichiba-Market

 

To miejsce wpisuję bardziej jako miejsce na spacer niż na rozkosze kulinarne. Targ jak wiele podobnych miejsc cierpi na nadmierne zainteresowanie turystów, a to skutkuje średnią jakością i wysokimi cenami. Warto tam zajrzeć np. na małą przekąskę, ale na prawdziwą kulinarną ucztę lepiej wybrać się gdzieś indziej.

 

Mam nadzieję, że ta lista Wam się przyda w Osace! 🙂 Podrzućcie swoje sprawdzone miejscówki 🙂