Gdy szukaliśmy mieszkania, jednym z kryteriów nadrzędnych były osobne pokoje dla dzieciaków. Dwuletnia dziewczynka i pierwszoklasista potrzebują zwykle jednak czegoś innego. Tak jak potem 13-latek i 8-latka 🙂 Teraz  ona chce mieć swoje różowe gadżety, króliczki, księżniczki i kuchnię, w której uwielbia się bawić i robić przyjęcia albo zamieniać ją w lodziarnię, a on chce mieć swoje Lego i… spokój, by je układać. Ja chcę też mieć spokój i nie słyszeć ciągle „Mamo, zabierz ją! Ona mi to niszczy!!!”.

 

Gdy zatem pierwszy raz zobaczyliśmy nasze obecne mieszkanie i dwa sąsiadujące ze sobą pokoje na górze, wiedzieliśmy już, że to są idealne pokoje dla Maksa i Jagódki. Jagódka przejęła pokoik pierwszego dziecka poprzednich Mieszkańców – małej Matyldy, więc od razu mieliśmy dziecięce ściany i dziecięce lampy (w kształcie balonów ze sznureczkami) – uwielbiam je! Maks natomiast wprowadził się do dawnego… gabinetu. To w jego pokoju zostało najmniej mebli po poprzednich Właścicielach – zostały tylko szare regały, a pozostałe rzeczy kupiliśmy lub zabraliśmy z naszego poprzedniego mieszkania.

 

Urządzanie pokoju Jagódki było dla mnie tym bardziej radością, bo wcześniej, przed jej narodzinami, nie szykowaliśmy dla niej niemal.. nic. Jedyne, co zrobiliśmy, to kupiliśmy łóżeczko w IKEI i postawiliśmy je w naszej sypialni, a moja mama uszyła jej dwa kocyki minky i szary pokrowiec na stary przewijak po Maksie. Byliśmy typowymi rodzicami drugiego dziecka!!! W ciąży z Maksem łaziłam po sklepach, urządzałam jego pokoik z projektantką, wybierałam super łóżko, fotel do karmienia, dywan i naklejki na ścianę, o które w 2011 wcale nie było tak łatwo!! Przed Jagodą nie zrobiłam prawie nic! Nie dość, że drugie dziecko, to jeszcze matka zapracowana, w DESEO ostatni raz byłam kilkanaście godzin przed planowanym porodem, a w ciąży częściej niż do sklepów z gadżetami dla dzieci, jeździłam… wozić zamówione torty i ciastka lub moderować grupy i wywiady 😉

 

Jagódka zatem miała tylko łóżeczko – najpierw u nas, potem u Maksa w pokoju, który ideę mieszkania z siostrą przyjmował dwojako zależnie od nastroju – raz się cieszył i nie mógł żyć bez swojej Jagódki, raz narzekał (love hate relationship trwa jak u większości rodzeństw do dziś!). Aż nadszedł luty 2019 i zamieszkaliśmy w nowym mieszkaniu. Oboje byli zafascynowani nowymi pokojami, a ja WRESZCIE mogłam wybrać coś specjalnie dla Jagody, bo wreszcie miałam miejsce! Urządzanie pokoju małej dziewczynki sprawiło mi masę frajdy! Maks za to wreszcie mógł zdecydować się na bardziej chłopięce i dorosłe dodatki, bo ile można spać w łóżku, w którym zacząłeś spać jak miałeś 4 miesiące!!!???

 

Wszystkie rzeczy, które Wam pokażę mają jeszcze jedną zaletę – poza tym, że są piękne i pomysłowe. Wszystkie są polskie i powstają w małych firmach prowadzonych zwykle przez Mamy. Wszystkie te firmy i całą masę innych znajdziecie na platformie Mamaville.pl. Gdy pierwszy raz poznałam Maję, założycielkę Mamaville, prowadzili niewielkie targi z produktami dla dzieci, dwa kroki od naszego obecnego mieszkania. Targi odbywały się w jednej sali, w drugiej my opowiadaliśmy o podróżach z dziećmi, bo o to poprosiła nas Maja. Od tamtego dnia Mamaville rozrosło się niesamowicie! Z jednej strony właśnie w platformę zrzeszającą polskie produkty, fajne firmy, w dużej mierze prowadzone przez Mamy, które właśnie na macierzyńskim lub przez swoje dzieci odkryły, że tak, chcą coś robić dla maluchów. Z drugiej strony targi Mamaville to obecnie 6 różnych miast i nawet kilkanaście tysięcy odwiedzających pojedynczą imprezę np. w Warszawie czy w Poznaniu! Wszystkie informacje o targach i o produktach znajdziecie TU.

 

Wiecie już, że sami jesteśmy małymi przedsiębiorcami i baaaaardzo kibicujemy wszystkim, którzy tworzą coś swojego. Wiemy, ile siły, czasu, pracy i samozaparcia to kosztuje! Pamiętajcie o tym kupując produkty, również te do dziecięcych pokoików.  Wspaniale urządzać je rzeczami, za którymi stoi twarz i osoby takie jak my 🙂 I to przede wszystkim o nich będzie ten post!

 

Gotowe poznać cudne rzeczy autorstwa fajnych Mam?:) No to lecimy!

 

KIDSPACE – ŚPIWORKI I PUFY

 

śpiworek Kidspace

 

Ciężko wybrać faworytów z tej listy, ale zdecydowanie te właśnie rzeczy eksploatujemy najmocniej! Jagódka od dawna ma śpiworek króliczka, a w nowym mieszkaniu dodatkowo pojawiły się królicze pufy. Najpierw jedna – dla Jagody, bo przecież Maks już jest duży i pufy króliczka pewnie nie będzie chciał. Pomyłka! Zaraz musiała przybyć kolejna i teraz każdy ma swoją… Korzystam z niej też bardzo często ja, gdy czekam aż Jagoda wreszcie uśnie!

Za Kidspace stoją 3 dziewczyny – Małgorzata, Marta, Irmina, które jak same mówią około 30-tki postanowiły stworzyć własny biznes i zobaczyć, czym jest naprawdę „girl power!”. Tworząc swoją markę i produkty odwołały się do wspomnień. Do biwakowania w pokoju rodziców czy w salonie i tworzenia baz z krzeseł i koców, do beztroskiego, szczęśliwego dzieciństwa. Czerpały z różnych źródeł – z tego, że miały w swoim teamie doświadczenie w prowadzeniu międzynarodowej marki, z posiadania rodzinnej szwalni, z pojawienia się dziecka.

Ich śpiworki można używać poza domem, podczas nocowania u babci czy u kolegi, ale u nas Jagoda uwielbia na nim zasypiać również w domu. Uwielbia się też tam bawić. Śpiworek znajdziecie TU. Pufy to u nas miejsce do skakania, leżakowania, czytania książek. To miejsce dla mnie, gdzie zasiadam czasem nawet z komputerem, bo nawet, jak bawią się sami, chcą, by być blisko nich. Nasze pufy, szare zające, znajdziecie TU. Mi się też bardzo podobał musztardowy lisek albo truskawkowy kotek, ale moje dzieci muszą mieć wszystko identyczne 😉

Wszystkie produkty Kidspace są zaprojektowane i uszyte w szwalni w województwie Mazowieckim. Koniecznie zwróćcie też uwagę na ich pościele z serii When I grow up z piłkarzem, astronautą czy naukowcem. Też są super!

 

śpiworek - Kidspaceśpiworek - Kidspace

 

pufa Kidspace

NOLLI POLLI – KOSZE NA ZABAWKI

 

koala_pokój

 

Gdy zmienialiśmy mieszkanie, wiedziałam, że chcę znaleźć dla dzieciaków jakieś fajne kosze na zabawki. Wcześniej mieli takie totalnie zwyczajne, z siateczki, nic specjalnego – pamiętam, że jeden z nich z założenia był wręcz koszem na brudne rzeczy, a nie koszem na zabawki. Teraz chciałam czegoś więcej!

Kosze Nolli Polli od razu mnie zachwyciły – te zwierzaki są tak urocze, że aż chcesz mieć wszystkie! U Jagódki obowiązkowo zamieszkała „kolala„. Dla Maks wybraliśmy szopa – wydawał mi się najbardziej dorosły 🙂

Nolli Polli to też firma stworzona przez dwie dziewczyny, Mamy – Magdę i Dominikę. Co ciekawe, jedna z nich mieszka w Krakowie, druga w Rzeszowie. Poznały się, gdy Dominika pojawiła się u Magdy, architekta, by zaprojektować wnętrze swojego domu. Od razu wiedziała, że nie chce białego, sterylnego pokoju dla dziecka, chce kolorów. Dziewczyny tak dobrze się dogadywały, że .. powstała ich wspólna firma, Nolli Polli.

 

kosz Nolli Polli

 

pokój dla dziewczynkiMOON LIGHT – DREWNIANE LAMPKI

lampki

 

Przed urządzaniem pokoi dzieciaków z nowym mieszkaniu nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje! Drewniane lampki!  Moonlight to ręcznie robione drewniane lampki! Dla Jagody znów obowiązkowo „kolala”, dla Maksa dorosły i trochę straszny Darth Vader 😉  Mają jeszcze pięknego misia, liski czy lwa, ale też rakietę czy robota!

 

BLIBLO – „MAMIOT”, czyli TIPI

 

namiot

 

Dziewczynkowy namiot tipi to moje marzenie od dawna! 🙂 Bardzo chciałam taki dla Jagódki, ale wcześniej kompletnie nie było na to miejsca! Teraz się znalazło i namiot dumnie prezentuje się w pokoju, a Jagoda znosi tam swoje lalki i zabaw. Ma też urocze dodatki, zwłaszcza księżycowe poduszki, które Jagódka zabiera do łóżka, do spania.

Bliblo poza namiotami tworzy bardzo fajne śpiworki do wózki i super maty do zabawy (mata szop i lisek wymiatają!)!

namiot Bliblo

 

NAKLEJKI NA ŚCIANĘ –  PASTELOWELOVE

naklejki Pastelowelove

 

Naklejki na ściany w dziecięcym pokoju towarzyszyły nam od dawna! Pamiętam, jak szukałam tych do Maksa pokoju w 2011. Wtedy pomogła mi nasza Projektantka, znalazła, zamówiła, czekaliśmy na nie. To wcale nie było takie proste! Dziś wybór naklejek jest baaaardzo duży! Nasze to Pastelowelove – mają ogromny wybór wzorów i wygodnie się naklejają – nawet wielką mapę przykleiłam bez żadnego problemu.

U Jagody ponaklejałam myszki w różnych miejscach w pokoju, gdy akurat nocowała u Babci. Po powrocie był zachwyt i szukanie kolejnych myszek. Myszki znajdziecie TU. Maks przy swojej mapie miał zabawę, bo mapę nakleiłam sama, ale np. zwierzątka czy znane budowle przyklejał on. Maksa mapę znajdziecie TU.

Pastelowelove to firma rodzinna, a takie lubimy najbardziej. Na pomysł wpadli 5 lat temu, kiedy szukali pomysłu jak urządzić pokój dzieci. Teraz mają trójkę dzieci – 10, 7 oraz 2 lata i to dzieciaki inspirują ich w tworzeniu cięgle nowych wzorów i pomysłów.

 

pufa Kidspace

 

DYWANIK – MILLAMI

 

Millami dywan, pokój dziecka, urządzanie pokoju dziecka

 

Co tu dużo mówić, Jagoda od kilku miesięcy jest w fazie różowej! Różowa torebka, różowa sukienka, różowe lody. To i dywanik musiał być różowy. Wybrałam jej delikatnie różowy dywanik w gwiazdki – o TEN. Wykonany 100% z bawełny i co jest dużą zaletą, można go prać w pralce. Wiadomo jak to jest z dziećmi – możliwość prania w pralce wiele ułatwia 😉

Za marką Millami stoi Alicja. Gdy opowiada, skąd pomysł, mówi, że ich historia nie jest zaskakująca, bo pomysł na sklep z wyposażeniem pokoi dziecięcych pojawił się wraz z pierwszą córką, Milą. To dla niej Alicja sprowadziła pierwszy dywan i zakochała się w możliwości prania dywanów, bez konieczność noszenia do pralni i płacenia za profesjonalne pranie. Potem pojawiła się druga dziewczynka, a od 2018 działa Millami.

Poza dywanikami znajdziecie u nich też pościele, ochraniacze na łóżka, skrzynie na zabawki, a nawet tapicerowane łóżka.

 

MEBELKI – BEMINI DECOR

 

krzesełka bemini decor

 

Krzesełka i stolik Bemini to marzenie chyba każdej dziewczynki!!! Sama bym chciała takie mieć! Jagódka urządza tam przyjęcia, urodziny dla Hello Kitty albo dla bobaska albo zaprasza nas na zupę czy kawę. Mnie zachwyca ich zwierzakowy design – od razu wiedziałam, że króliczek i koala będą pasować idealnie! TU znajdziecie króliczkowe krzesełko, a tu koalę. Idealnie do tego pasował nam stolik chmurka.

Na pomysł Kinga wpadła podczas urlopu macierzyńskiego – klasycznie, podczas urządzania pokoju córeczce. To ona wymyśla mebelki, a wykonują ją jej mąż, Sebastian.  Przyznam szczerze, że spytałam od razu, czy mąż jest stolarzem. Kinga napisała, że nie, że „po prostu jest bardzo zdolny”.  Chyba się z tym zgodzimy, co? 🙂

 

Bemini Decor mebelki

WÓZEK – BABY STEPS

wózek Baby Steps

To ostatni nabytek Jagody. Wózeczek dla lalek i pluszaków. Obowiązkowo musi być 🙂 Miała już wcześniej spacerówkę (oczywiście różową) dla bobasa, ale ten jest bardziej szykowny i elegancki. I więcej „dzieci” się mieści 🙂 Baby Steps podobnie jak wiele pozostałych „dzieciowych” firm narodzili się wraz z potrzebami ich synka. Najpierw była kontrastowa mata, a potem coraz to nowe gadżety i dodatki. Wózeczek znajdziecie TU.

 

Wszystkie nasze ulubione dodatki znajdziecie na Mamaville.. A na ich targach mam nadzieję, że wkrótce spotkacie również nas z książką 🙂

*Post powstał we współpracy z Mamaville.pl, ale ani od Mamaville, ani od żadnej z wymienionych firm nie wzięliśmy za pojawienie się na blogu ani złotówki – #wspieramyswoich

wszystkie produkty