O tym, że od lat lubimy tureckie MAHO pisaliśmy już wiele razy. To zdecydowanie nasz numer 1, gdy chcemy powspominać smaki Stambułu, do którego niezmiennie chcemy wrócić. Maho ma rewelacyjne jedzenie, dobre ceny, autentyczny klimat (polecam zajrzeć tam wieczorem podczas Ramadanu), ale wystrój to trochę … jadłodajnia? Restauracja z dawnych lat? W porównaniu do knajp otwieranych w Warszawie w ostatnich latach, Maho zdecydowanie „fancy” nie jest. Nam to nie przeszkadza, bo zawsze od wyglądu miejsca bardziej cenimy jakość i smak serwowanego tam jedzenia… ale czasem fajnie te dwa punkty połączyć w jednym miejscu!

 

W poszukiwaniu dobrego tureckiego w ładnym miejscu ruszyliśmy ze znajomymi, którzy Turcję zaliczyli razy wiele do LEZZET na Wiertniczej 94. Lezzet opisuje się jako „modern Turkish restaurant” i jest restauracją bardzo młodą na kulinarnej mapie Warszawy – działa raptem od jakichś 3 miesięcy. Menu i zdjęcia zachęcające, chociaż trochę odstrasza nas pizza w tureckiej restauracji… i nie, nie jest to pide, czasem określane mianem tureckiej pizzy, tylko faktycznie pizza pizza. Pomimo to opis pozostałych dań na tyle zachęca, że ruszamy sprawdzić i donieść Wam co  i jak.

 

Lezzet -wnetrze

 

lezzet-wnetrze-2Zaczynamy od Mezze Tabagi, talerza przystawek z różnymi pastami – jest hummus, ezme, szakszuka i haydari (turecki sos jogurtowy z dodatkiem masłem i świeżej mięty). Mezze zamawia się na osobę – 21 zł za osobę – my na naszą czwórkę dorosłych zamawiamy mezze dla 2 osób i obsługa jak najbardziej przytakuje, ze będzie OK i wszystkiego spróbujemy. Szkoda, że nikt nie proponuje nam żadnego chleba czy pity, bo do takiego zestawu zdecydowanie jest potrzebny. Potem udaje się domówić, ale do tego czasu wyjadamy już część past. Wszystkie są smaczne, chociaż chyba wszystkich najbardziej zachwyca pikantne ezme.

 

mezze-tabagi

 

lahmacunJa koniecznie muszę spróbować lahmacuna – uwielbiam te placki, którymi zajadaliśmy się nie tylko w Turcji, ale również w Armenii. Znacie? Czasem to właśnie lahmacuna określa się mianem tureckiej pizzy – ma bardzo cienkie ciasto, jest chrupiący, a wierzchu znajdziecie charakterystycznie doprawione mięso jagnięco-wołowe. Serwowany zwykle z natką pietruszki, cebulą i cytryną. Najlepiej jeść wszystko razem, skrapiając lahmacuna kropelkami cytryny. Lahmacun z Lezzet jest idealny!

Dzieciaki decydują się na pizzę – jest OK (jak na pizzę w tureckiej restauracji), zjadają, ale generalnie nie róbcie tego 😉 Są lepsze rzeczy w Lezzet i lepsze miejsca na pizzę 😉

pizza

 

 

Z dań głównych lądują u nas na stole aż 4 pozycje – ja idę w klasyk, który zawsze biorę w Maho – Kasarli Kofte – to kotlety z mielonego mięsa wołowo-jagnięcego nadziewane serem (29 zł), do tego sałatka i ryż. Niestety podczas naszych odwiedzin kasza bulgur była niedostępna, ale jest też w karcie  – przyznam, że to właśnie bulgur lubię najbardziej do tureckich dań. Jedno natomiast jest pewne – kasarli kofte są wyborne – mięso delikatne, wilgotne, odpowiednia ilość sera wewnątrz. W konkursie na Kasarli Kofte Lezzet zdecydowanie wygrywa z Maho.

 

Łukasz wybiera Iskender Beyti (plastry grillowanej wołowiny, podawane na chlebie w sosie pomidorowym, z jogurtem tureckim – 44 zł). Danie wygląda bardzo apetycznie (zobaczcie na zdjęcie tytułowe!), mięso niezwykle aromatyczne. Znów w starciu Lezzet – Maho – 1:0 dla Lezzet. Nasi kochani znajomi to idealny miks mięsożercy i wegeżercy. Kamil testuje kolejny klasyk, czyli Adanę – grillowaną jagnięcinę na szpadzie (32 zł), a Zuza wybiera jedną z niewielu opcji wege – Izgara Patlican – bakłażana z warzywami, ciecierzycą i zapiekane z serem (28 zł).  Właśnie dopytałam ich na Messengerze, jak oceniają swoje dania, bo od obiadu już trochę czasu minęło… cytuję „adana zajebista”, „bakłażan bardzo smaczny”. Adana w Lezzet porównywalną z tą w Maho, więc 1:1.  Mięso wypadają świetnie, tylko te sałatki trochę zmęczone 😉 (mam nadzieję, że na przyszłość będą się lepiej prezentować..)

 

kasarli-kofteadana-lezzet

 

 

baklazan-lezzetWnioski? Chyba już je macie! Tureckie jedzenie w LEZZET smakuje świetnie! Pod względem obsługi i trochę przygotowania na gości restauracja jeszcze się dociera… brakowało nam kaszy bulgur, lawasza lub pity do przystawek, pikantnego sosu do mięsa, który zwykle od razu podają w innych tureckich restauracjach, ale potencjał jest spory! Jest smak i jest dobre mięso, a to już świetny początek!

Idźcie spróbować i dajcie znać, jak Wasze wrażenia 🙂

 

PS1. Nie starczyło nam już miejsca na desery, ale jest baklava i coś, co brzmi baaaaardzo kusząco, czyli Bounty Baklava. Jest też brownie i … z ciekawszych propozycji – zapiekana dynia z kruszonymi orzechami.

PS2. Rachunku brak – dzieci tego dnia wyjątkowo dawały mi w kość i musieliśmy uciekać ;)))

PS3. w tygodniu mają też lunche – info znajdziecie na Facebooku –  o TU.

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

LEZZET

ul. Wiertnicza 94

22 245 14 98

godziny otwarcia:

pon – pt  12-23.00

sob – niedziela 10-23.00