O tym, że w Warszawie wkrótce pojawią się dwa nowe tajskie miejsca słyszeliśmy już od jakiegoś czasu. Oba miały być bardziej barowe niż restauracyjne i oba stawiające na bardziej autentyczne tajskie smaki. Niekoniecznie te restauracyjne i pod turystów. Krótkie menu, tajskie produkty, żadnych brokułów w curry i innych cudów (a niestety coraz częściej je spotykamy w tajskich restauracjach w Warszawie).

 

Pierwsze swoje progi otworzyło Bangkok Soi. Już sama nazwa mówi, czego się spodziewać. Ulice Bangkoku. Knajpka otworzyła się w pawilonach przy Jana Pawła w miejscu, które wcześniej zajmowała chorwacka (chyba) Ba Adriatico. Za otwarciem nowego tajskiego stoją ludzie, którzy wcześniej karmili w foodtrucku My Little Thailand. Nie jedliśmy tam, ale słyszeliśmy sporo dobrego. Wiedziałam, że pobiegnę zaraz po otwarciu 😉 

 

 bangkok soi warszawa

 bangkok-soi-wnetrze

Jestem! Menu jest krótkie i już to odróżnia Bangkok Soi od pozostałych tajskich miejsc w Warszawie. Są 3 specjalności – Pad Kra Pao Moo Krob (boczek z tajską bazylią – 28 zł), sałatka Som Tam (tutaj rzeczywiście z zielonej papai – 31 zł) oraz Kua Gling, czyli dry curry z wieprzowiną (29 zł). Poza tym 3 rodzaje curry – mam wielką ochotę na Massaman Curry z wołowiną (31 zł), tofu z kiełkami z woka (25 zł), krewetki w paście chili (34 zł), kurczak z tajską bazylią (26 zł) i już 🙂 Niestety jestem sama, więc wybieram tylko dwie pozycje. Wiem, że muszę spróbować som tam – kocham tę sałatkę miłością nieskończoną! 🙂 Waham się między massaman curry, a kurczakiem z tajską bazylią, ale wygrywa kurczak. Kremowe massaman zwykle jest tak sycące, że obawiam się, że dwóch dań nie ogarnę 😉

 

Pani przyjmująca zamówienie dopytuje czy som tam ma być mniej czy bardziej ostre. Ja lubię ostre, ale nie jestem radykałem, więc wybieram opcję mniej… I tak wiem, że będę zagryzać i kurczaka, i som tam ryżem 😉 Ale taka właśnie jest Tajlandia i taka powinna być!

 

W lokalu jest jeszcze pusto (dopiero się otworzyli na dniach!), więc bardzo szybko lądują przede mną dania. Som tam wypisz wymaluj jak w Tajlandii. Prażone orzechy ziemne, limonka, papaja, idealny smak, idealna konsystencja. Gdybym się chciała do czegoś przyczepić, to powiedziałabym, że suszonych krewetek trochę mało  😉 Ale jako, że ja nie jestem ich zagorzałą fanką, taka ilość mi pasuje. Następnym razem zapytam Łukasza, czy jemu wystarczy 🙂

 

bangkok-soi-som-tam

 

Kurczak z tajską bazylią też spisuje się świetnie – jest miękki, idealnie pikantny, sporo chili i tajskiej bazylii. Gdy jesz, rzeczywiście czujesz smak Tajlandii, smak Bangkoku. Chociaż najpierw planuję zapakować jedno danie do domu, zjadam oba z dużą przyjemnością.

 

bangkok-soi-kurczak z tajska bazylia

 

Jedno jest pewne: To naprawdę dobre tajskie i zdecydowanie wrócę / wrócimy po więcej – na pewno spróbować dry curry i massman curry… Ale… ale czekam jeszcze na to drugie nowe miejsce i jestem ciekawa, czy tamto rzuci mnie bardziej na kolana? 🙂 Zwłaszcza, że za drugim stoją ludzie, którzy już jedno miejsce rzucające na kolana mają (teraz możecie zgadywać;))…

 

UPDATE  – w połowie marca wróciliśmy do Bangkok Soi. Znów zamówiliśmy Som Tam, ale wzięliśmy również boczek z tajską bazylią i dry curry. I powiem Wam, że to był naprawdę rewelacyjny tajski obiad! Wszystkie potrawy aromatyczne, mocne w smaku, ale ostrzegam… bardzo pikantne! Jeśli teraz miałabym wybierać, kurczak z tajską bazylią czy boczek – poszłabym w boczek 🙂

 

dry curry

 dry curry i som tam

Dajcie znać jak Wasze wrażenia z Bangkok Soi 🙂

Aha, nie, nie mają pad thaia 🙂 Jest to świadomy wybór – pad thai w Tajlandii jest uznawany za daniem pod turystów, a Bangkok soi dla turystów nie jest 🙂

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

BANGKOK SOI

al. Jana Pawła II 50

tel 509 467 062

godziny otwarcia:

pon- ZAMKNIĘTE

wt – nd 12-21.00

 

PS. Za oba dania zapłaciłam 57 zł.