NIE. Dzisiaj NIE mogę. NIE damy rady. Na śniadanie na mieście? NIE jadamy śniadań na mieście – lepiej zjeść w domu, zresztą Przemek NIE lubi jechać przez pół miasta, by spotkać się na jajecznicy. Spacer? Chyba NIE, trochę za zimno.  Hania może się przeziębić, a nawet nie zabraliśmy dla niej rękawiczek. Na basen? Na dworze tak zimno, jeszcze nas zawieje jak będziemy wychodzić… do kina? A nie lepiej obejrzeć film w domu? Teraz kino takie drogie?

 

Na obiad? Oj NIE. Ja już mam obiad na dziś ugotowany. A przed obiadem? NIE możemy – Kasia ma wtedy drzemkę, a najlepiej zasypia we własnym łóżku. Chociaż szybka kawa? NIE bardzo. Jak jej nie położę o 13, to nie zaśnie. No dobra, to możemy skoczymy na kolację! Kolacja? No fajnie, ale dzieciaki o 19.00 już są zmęczone. Bez dzieci??? No NIE, NIE damy rady, to trzeba by było do dziadków zadzwonić albo do niani. Za dużo zachodu. Może następnym razem… A może do nas przyjdziecie? Wiesz co, chyba NIE… musimy ich wcześniej położyć, jutro jedziemy do babci.

 

Ej w listopadzie jest długi weekend, może gdzieś wyjedziemy razem! O super fajny pomysł, dogadamy wkrótce szczegóły!! To co jedziemy? Wiesz co, my chyba NIE możemy. Tomek nie będzie miał urlopu w piątek. No to dojedziecie na dwa dni, w samochód w piątek wieczorem i jesteście w 3 godzinki. Oj nie, to nie ma sensu, tyle jechać na dwa dni? No my też NIE możemy. Mam za dużo pracy, muszę nadrobić zaległości. Muszę posprzątać. To za daleko. To za drogo. Może inny hotel. Może inny weekend. Może inny miesiąc. Nie dziś, nie tym razem. NIE. NIE. NIE.

 

A może spróbujesz tak:

 

Śniadanie na mieście? Hmmm… Przemek nie lubi, ale ja uwielbiam! Jakoś go namówię! A jak nie, to przyjadę sama z dziećmi! Świetnie zacząć sobotę od miłego śniadania ze znajomymi! Podobno tam dają super szakszukę? Dobra, idziemy!

Spacer?  Dawaj idziemy, wcale nie jest tak zimno! Albo może: trochę dziś zimno, a my nie mamy rękawiczek, ale może macie ochotę skoczyć razem do sali zabaw lub wpaść do nas na herbatę.

Basen? Trochę się boję, że dzieciaki zawieje, ale ok, wysuszę im dokładnie włosy i zaparkujemy blisko!

Kino? Świetnie, marzę o Star is Born (wstawić dowolny film!).

Obiad? Co prawda coś już ugotowałam, ale ok, zjemy to jutro! Chodźmy! Na co macie ochotę?

Przed obiadem? Kawa brzmi super, położę małą w wózku, może zaśnie!

Kolacja? Dobra, spróbujemy załatwić opiekę dla dzieciaków i pójdziemy razem! Niestety opieki dla dzieci nie mamy, ale mamy super pomysł – chodźmy wszyscy na pizzę albo wpadajcie do nas, zamówimy coś do jedzenia, a dzieciakom na szybko zrobimy parówki lub makaron.

Wyjazd na weekend? Kiedy? Hmm… no niby pracuję w piątek, ale może uda mi się wziąć wolne! A jak nie to przyjedziemy w piątek wieczorem – ej, tylko zostawcie nam trochę wina! Trochę daleko, ale patrzcie może pojedziemy tu – bliżej, a też fajnie. Jedźmy teraz! Nie za tydzień, nie za miesiąc, nie za rok.

 

Kiedyś przypadkiem wpadłam na hiszpański tekst, już nawet nie pamiętam, gdzie. Ale pamiętałam sens i dziś go znalazłam: Vamos al cine? Vamos! Vamos a bailar? Vamos? Vamos a comer? Vamos! Vamos a la playa? Vamos! Gente asi necesito en mi vida!

Co oznacza ten krótki tekst? Już Wam mówię:

„Idziemy do kina? Idziemy!

Idziemy potańczyć?Idziemy!

Idziemy coś zjeść? Idziemy!

Idziemy na plażę? Idziemy!

Takich właśnie ludzi potrzebuję w moim życiu.”

 

Ja też. Takich potrzebuję. I takim człowiekiem chcę być. Dlaczego? Bo nie chcę potem żałować tych wszystkich chwil, w których powiedziałam NIE. Spotkaniom z przyjaciółmi, kolacjom ze znajomymi, wyjazdom. Też mam dużo pracy, też zawsze za dużo obowiązków, nieposprzątane mieszkanie. Też POWINNAM. Też muszę. Też NIE MOGĘ. Też NIE DAM RADY. A może tylko tak mi się wydaje? Czy to nie suma tych małych TAK decyduje o fajnym życiu?  Zastanów się nad tym, nim kolejny raz powiesz NIE.