Wiecie już, że zawsze narzekamy, gdy słyszymy i  obserwujemy w naszym otoczeniu, że jak pojawia się dziecko to koniec podróży. Przynajmniej na 4 czy 5 lat, póki dziecko nie awansuje do grona starszych przedszkolaków. Ci, co jeździli na 2 tygodniowe wycieczki zagraniczne z biurem podróży, nagle rozkładają ręce i zostają im co najwyżej plaża nad Bałtykiem lub domek na Mazurach i to również najlepiej zorganizować pierwszy wyjazd, gdy małe ma minimum 6, a najlepiej 12 miesięcy!! Ci, którzy podróżowali bardziej „wyczynowo”, zwykle wahają się więcej i kombinują, ale otoczenie nie pomaga… Mówią: „Po co to dziecko ciągać?”, „Przystopujcie..”,”Nie bądź egoistami..”. Są też tacy, którzy się boją… Że nie dadzą rady, że choroby, że tyyyyyyle trzeba zabrać..

To dziś obalamy mity i mówimy nie tyle, że podróżowanie z dzieckiem jest możliwe, mówimy, że wiek niemowlęcy to najlepszy wiek na podróże! I jeśli macie na stanie malucha w wieku 0-6 miesięcy lub jesteście właśnie w ciąży, nie pozostaje Wam nic innego jak jak najszybciej zaplanować wakacje! Już! Teraz! Zagranicą! Takie, jak Wam się marzyło! Śpieszcie się, bo niemowlak wiecznie niemowlakiem nie będzie!:)

 

Dlaczego niemowlak to idealny partner podróży? Powodów jest kilka:

 

podróżowanie z niemowlakiem, rodzina w podróży, Hiszpania, Santillana del Mar

Santillana del Mar na północy Hiszpanii – Maks ma niecałe 3 miesiące

 

1)BRAK ROSZCZEŃ

Niemowlak nie ma roszczeń? Jasne!! Już widzę, że nie wierzycie! Przecież bobas ciągle coś chce, ciągle płacze czy krzyczy, a w dodatku nie wiadomo, o co mu chodzi. No chyba, że byliście pilnymi uczniami Tracy Hogg i potraficie bezbłędnie rozpoznawać płacz dziecka i przypisywać go do określonych żądań? W każdym razie czegoś chce.  A tak naprawdę: ile spotkaliście takich drących się bez ustanku dzieci? Bo ja żadnego!

Niemowlak nie ma roszczeń, bo ma 3 główne potrzeby: jeść, spać, być z rodzicami. Z oczywistych względów czasem zrobi siku czy kupę, ale czy z niemowlakiem musicie zawracać samochód z drogi w korku słuchając pisku z tylnego siedzenia: „Maaamaaa, siiiiiku!!”, szukać miejsca pod pobliską przychodnią i biec na wariata, bo zaraz się zasika, a na dworze minus 15?? NIE! To musicie robić z dwu, trzy, czterolatkiem, który nie wytrzyma w styczniowym korku i MUSI koniecznie siku. Niemowlak  przecież ma pieluchę!

Niemowlak 0-6 miesięcy nie ma roszczeń kulinarnych, bo jego jadłospis jest monotematyczny. Mleko mamy lub mleko w proszku. Obie opcje mają swoje wady i zalety. Mleko mamy zawsze gotowe, dostępne i w dobrej temperaturze. Mleko w proszku do zrobienia w samochodzie, w knajpie, gdziekolwiek, troszkę więcej zachodu, ale za to mama w podróży może raczyć się winem.

Niemowlak wreszcie nie ma ŻADNYCH roszczeń, jeśli chodzi o spędzanie czasu. Wózeczek, rodzice, grzechotki, przytulanka. Leży, coś tam pogada, uśmiecha się i bawi zabawką. Nie potrzebuję puzzli, książeczek, samochodów, lalek i masy grającego badziewia! Dla odmiany spakujcie dwulatka! Nie na tydzień czy dwa, ale na nocowanie u babci!! Przecież weźmie cały dom! Walizkę i jeszcze swój ulubiony samochód – jeździdło do pokonywania 5 metrowego korytarza! A jego roszczenia słyszymy 24h –  „Mamo, baja!”, „Mama, zbuduj ze mną garaż!”, „Mamo, ja chcę Monte”, „Mamo, nie nalałaś mi wody!”, „Nieee, Tata zrobi mi mleczko, nie Mama”, „Chcę się jeszcze kąpać”! / „Nie chcę się kąpać”, „Chcę jechać wózeczkiem” / „Chcę wyjść” i tak caaaaały dzień! aaaaaa!!

Słuchajcie lepiej i czym prędzej pakujcie niemowlaka w samochód / samolot i w drogę!

 

niemowlak w podróży, rodzinne podróżowanie, dziecko w samochodzie

jest owieczka, jest dobrze!

 

2) MLEKOŻERNY

podróżowanie z niemowlakiem, rodzinne podróże, karmienie w podróży

karmienie Maksa pod katedrą w Santiago de Compostella

 

O mleku już wspominałam, ale jest ważne też z innych powodów. Odpada problem, który najczęściej wymieniają babcie z myślą o dalekich podróżach wnuczka: „A co on tam będzie jadł??”, „Zatruje się!”.

Niemowlak nie musi eksperymentować, nie musimy szukać restauracji pod niego, ani dobierać mu potrawy. Nie musimy rezygnować z jedzenia na ulicy, bo strach o dziecko w takich warunkach! Aż wreszcie nie musimy wydawać pieniędzy na potrawę, która potem mu nie zasmakuje i domawiać soczku / wody, lodów, deseru, itd.

Jeśli niemowlak je już obiadki czy deserki, wrzucamy do bagażu kilka – kilkanaście słoiczków i z głowy. To wersja dla baaardzo zapobiegliwych! Cała reszta bierze słoiki na kilka pierwszych dni, a resztę wyżywienia dokupuje na miejscu! Łatwiej niż ze starszym? A jak!

PS. Odpada jeszcze to, co wielu rodziców wręcz „uwielbia”, czyli karmienie w miejscu publicznym i zmuszenie potomka do grzecznego siedzenia przy stole, gdy wokół cała maaaaasa bardziej interesujących bodźców. Bo mało znam takich, co grzecznie przy stole siedzą. Oj mało! Niemowlak za to leży w wózku / siedzi na Tobie, a Ty spokojnie delektujesz się obiadem i towarzystwem ukochanej osoby / znajomych / rodziny. Złote czasy!

 

3) OSZCZĘDNOŚCI!!!!

 

podróżowanie z niemowlakiem, dziecko w podróży,

wózek – w dzień i w nocy

 

Oczywiście!!! To argument dla wszystkich wrażliwych na koszty! Podróże już nigdy nie będą takie tanie jak wtedy, gdy masz ze sobą niemowlaka.  Bobas to darmowy przelot samolotem, brak kasy wydanej na jedzenie (jeśli karmisz piersią) / mała kasa wydana na jedzenie (jeśli je mm), brak  konieczności szukania pokoju z łóżeczkiem dla dziecka. Przecież zawsze może spać z nami (chociaż osobiście nie polecam – czasem małe bobasy spadają, co może przyprawić człowieka o zawał zwłaszcza o 4 w nocy w pokoju hotelowym w Meksyku- wiem coś o tym!) lub spać w gondoli od wózeczka. Jednym słowem samowystarczalny!

Odpadają też wydatki nierozłącznie związane ze starszymi dziećmi, czyli zabawki, piłki, lalki, samochody itd. Niemowlak nie błaga Cię w każdym kolejnym straganie o najbardziej badziewną zabawkę świata. Ewentualnie sam możesz mu coś kupić, ale wtedy pretensje o nadmierne koszty kieruj do siebie!

 

4) NIEMOBILNY

 

W podróży niemobilność niemowlaka to w wielu przypadkach zaleta. Jest bezpieczny w swoim wózku / nosidle – nie wtargnie pod samochód w Bangkoku, nie zderzy się z 4 razy większym od siebie człowiekiem, nie będzie zjadał resztek z podłogi i innych paprochów, nie będzie uciekał na zatłoczonym bazarze w Istambule. Da Ci spokojnie zjeść, odpocząć po zwiedzaniu i da poczytać książkę w pokoju, gdy on będzie machał nóżkami i wpatrywał się w swoją grzechotkę! A dwulatek? Hmm, jeśli namówisz go na siedzenie w wózku, gdy Ty chcesz pospacerować po Barcelonie, akurat, gdy postanowisz usiąść spokojnie na tapas i popić je sangrią, dwulatek zapragnie biegać i szaleć. To całkiem zrozumiałe. I wcale nie dziwi. Ale właśnie dlatego niemowlak w podróży rządzi 🙂

 

podróżowanie z niemowlakiem, dziecko w podróży, Hiszpania

hiszpańskie tapasy w Castro Urdiales dla mamy i mleko dla Maksa

5) DUŻO ŚPI

 

Spanie idzie w parze z brakiem roszczeń i niemobilnością. Bobas śpi dużo. Śpi na spacerze i co ważne, jeśli zamierzacie się sporo przemieszczać – śpi w samochodzie. Nie nudzi się, nie potrzebuje tysięcy rozpraszaczy uwagi, bo po prostu sobie śpi. I znów: romantyczne spacer we dwoje, spokojny obiad, długa kolacja wszystko dostępne! Polecamy! 🙂

 

podróżowanie z niemowlakiem, dziecko w podróży

spacer we „dwoje”, gdy Maks śpi

 

Zatem pakujcie swoje niemowlaki i w drogę!! Wakacje już zaraz, planujcie, ogarniajcie się, nie siedźcie w domu albo tylko na działce. Świat czeka!!:)

 

PS. pomimo różnych komplikacji z dwulatkiem też się świetnie podróżuje 🙂 Ale to już wiecie z naszych wcześniejszych wpisów! 🙂 W czasach niemowlaka jeszcze o tym nie pisałam!