Najnowsze wpisy

Są takie miejsca, które kochamy od lat, a jednak jakoś rzadko lądują na blogu. Chyba dlatego, że zwykle jesteśmy tam z rodziną lub ze znajomymi i zawsze czasu brak na zdjęcia i Internety. Miejsca, z którymi nie dość, że wiążą się fajne wspomnienia, to nadal, od lat świetnie karmią. Może mieliśmy gorsze chwile w długoletniej

Kuchnia
9
06.11.2017

Macie tak czasem, że po wszystkich weekendowych grzeszkach nachodzi Was ochota na lekkie i zdrowe od poniedziałku? Po tych lodach zjadanych w drodze na plac zabaw, po tej pizzy z przyjaciółmi i chlebie maczanym w oliwie, bo tych drożdżówkach ze śliwką na targu śniadaniowym i po winie, które nigdy nie kończy się na jednym kieliszku?

Kuchnia
28.08.2017

Oczywiście, że słyszeliśmy o tym miejscu wcześniej. Oczywiście, że mówili, że karmią wspaniale. Oczywiście już dawno zakochaliśmy się w kuchni ormiańskiej, którą zajadaliśmy się na kilogramy, gdy 3 lata temu podróżowaliśmy po Kaukazie! Ale jakoś się nie składało.. Bo przecież za Warszawą, po nie po drodze, bo daleko trzeba jechać, a można bliżej na gruzińskie,

Armeńska
02.07.2017

Niewiele ostatnio otwiera się miejsc, do których od razu chcę się wybrać. Może to lato, może sezon ogórkowy, może my już się przejedliśmy, ale jakoś coraz rzadziej myślę „O tak, musimy tam iść, najlepiej dziś!”. Ostatnio Raj w Niebie, teraz Łowcy Syren – o nich myślałam już od jakiegoś czasu!  Łowcy to kolejne dzieło właścicieli

Kuchnia
25.06.2017

O Raju w Niebie chyba nie sposób nie usłyszeć. Ja słyszałam sporo i ciągle gdzieś migały mi ich kolorowe miski („poke bowle”) pełne kolorowych warzyw, surowej ryby, krewetek i innych cudów. Migała mi ich kuchnia hawajska, o której nie wiem nic, bo na Hawaje jeszcze nie dotarliśmy. Migał mi ich klimatyczny wystrój i stoisku na

Kuchnia
5
14.06.2017

O skreiu pisałam Wam już nie raz i mam nadzieję, że coś niecoś pamiętacie ? 🙂 (jeśli nie pamiętacie zajrzyjcie chociażby TU)  Skrei to inaczej norweski dorsz zimowy, który poławiany na Lofotach, tylko przez bardzo krótki okres w roku – od stycznia do kwietnia. Gdy Łukasz spróbował go po raz pierwszy, właśnie tam, padł z

Kuchnia
4
17.02.2017

Co robisz, gdy o 11.30 dolatujesz do Warszawy po ponad 3 tygodniach spędzonych w Tajlandii na jedzeniu smażonego makaronu, curry, ryżu czy chińskich pierożków dim sum? By nie tęsknić za Azją zbyt mocno, my idziemy na azjatycki obiad – zwłaszcza, że ostatnio otworzyło się nowe chińskie – PAŃSKA 85.   Nazwa całkiem nijaka w przeciwieństwie

Chińska
3
23.01.2017

Zmęczeni, głodni, z niemowlakiem w nosidle szukamy miłego miejsca na kolację. Ma być miło i smacznie. Nie ma z nami Maksa, więc nie musimy iść na tajskie / sushi / pizzę / makaron / chińskie. Wybieramy to, na co mamy ochotę! Lokal na Rybę – planowany od dawna, ale czynny tylko 3 wieczory w tygodniu,

Kuchnia
15.12.2016

Wstajemy z uśmiechem, szykujemy się bez pośpiechu, wypijamy mały koktajl albo przekąszamy coś drobnego i już zaraz, wszyscy razem, teraz już we czwórkę, jedziemy samochodem na śniadanie. Nie ma korków, bo przecież to sobota… albo może niedziela? Krótka wiadomość na Facebooku: „Już jedziemy!” – przecież idealne śniadanie na mieście to koniecznie takie w super towarzystwie!

Kuchnia
2
04.12.2016

Przyznaję się bez bicia – ostatnio mniej chodzimy po nowych miejscach w Warszawie. Z jednej strony brakuje nam czasu, bo nie zawsze mamy czas na wyskoczenie na obiad gdzieś dalej, z drugiej strony czasem mamy wrażenie, że dzieje się stosunkowo niewiele i od testowania nijakich konceptów z setnym burgerem i 55 makaronem wolimy stare, znane

Kuchnia
2
02.12.2016