Najnowsze wpisy

Żoliborz. Nie będę ukrywać, że to jedna z moich ulubionych dzielnic Warszawy. Moje dzieciństwo, moje liceum, znajomi. Wielki sentyment, wielka miłość. Również dlatego tak cieszy mnie Burakowska. Bo teraz codziennie tam jestem! Żoliborz to moje pierwsze kulinarne wspomnienia związane z jedzeniem na mieście. Wspomnienia na miarę kilkulatki i na miarę nastolatki. Najlepsze rurki z bitą

Kuchnia
2
20.05.2018

To będzie krótki post! Na razie zjadłam za mało, by napisać Wam długi post. Ale to, co zjadłam było tak pyszne, że post się  należy, bo kto wie, kiedy będę mogła wrócić po więcej. KUMIN! Znacie? Byliście? Ja do Kumina wybierałam się od kilku miesięcy, ale ciągle było mi nie po drodze. Najpierw można było

Kuchnia
13.05.2018

Kocham  czekoladę. Kocham dobry makaron. Kocham dobrą pizzę i bagietkę w oliwą. Lody wyjadane z pudełka i słodką kawę pitą z Maksem na spółkę, ale uwielbiam też zdrowe jedzenie – po jednym warunkiem. Ma być zdrowo, a zarazem smacznie! Na szczęście takich miejsc w Warszawie jest coraz więcej. Coraz więcej mamy miejsc, gdzie możemy zjeść

Kuchnia
18.09.2017

Macie tak czasem, że po wszystkich weekendowych grzeszkach nachodzi Was ochota na lekkie i zdrowe od poniedziałku? Po tych lodach zjadanych w drodze na plac zabaw, po tej pizzy z przyjaciółmi i chlebie maczanym w oliwie, bo tych drożdżówkach ze śliwką na targu śniadaniowym i po winie, które nigdy nie kończy się na jednym kieliszku?

Kuchnia
28.08.2017

O Raju w Niebie chyba nie sposób nie usłyszeć. Ja słyszałam sporo i ciągle gdzieś migały mi ich kolorowe miski („poke bowle”) pełne kolorowych warzyw, surowej ryby, krewetek i innych cudów. Migała mi ich kuchnia hawajska, o której nie wiem nic, bo na Hawaje jeszcze nie dotarliśmy. Migał mi ich klimatyczny wystrój i stoisku na

Kuchnia
5
14.06.2017

Zawsze uwielbiałam francuskie czy hiszpańskie targi, na których wszystko aż prosi by to kupić. Zachwycały też dlatego, że często tuż obok stoisk z warzywami, serami, rybami czy owocami morza można usiąść i zatrzymać się na śniadanie, obiad czy szybką kolację. Tak zajadaliśmy w Honfleur, tak zajadaliśmy owoce morza na cudownych targach w Normandii. Wczoraj poczułam

Kuchnia
2
10.02.2017

Kilka dni w Zakopanem to zawsze duuużo jedzenia! Oscypki na zimno i na ciepło, moskole z masłem czosnkowym, jagnięcina, baranina, pierogi z dużą ilością śmietany, a zarazem świetne włoskie makarony i bajeczna panna cotta w Murzasichlu. Po takim obżarstwie, po powrocie wyjście jest jedno: dieta! 🙂 Na lunch idziemy we 3: ja, Jagódka i moja

Kuchnia
3
25.10.2016

Bez Tytułu to jedno z tych miejsc, o których słyszysz i chcesz się tam wybrać, ale potem jakoś nie możesz znaleźć dobrej okazji. Bo może zbyt elegancko, bo może nie po drodze, bo może nie z dzieckiem, bo może nie w tym towarzystwie. Wreszcie się udało i od razu powiem: żal, że tyle zwlekaliśmy, więc

Kuchnia
23.10.2016

Mokotów. Chyba jedna z najbliższych mi dzielnic. Wydeptana jeszcze w dzieciństwie, bo na Mokotowie mieszkała i mieszka moja babcia, a latem bardzo często ją odwiedzaliśmy zwłaszcza, gdy ze Stanów przylatywała moja siostra cioteczna. Były wyprawy do sklepów na Puławską albo do Zielonej Budki na Pl. Unii. Był plac zabaw przy szkole, do której chodziła moja

Kuchnia
19
02.09.2016

Od momentu, gdy otworzyliśmy DESEO na Angorskiej 27, zdecydowanie częściej bywamy na Saskiej Kępie. Nie ma tygodnia, byśmy nie byli tu minimum 3-4 razy, a Łukasz zwykle zagląda codziennie. Konsekwencje są oczywiste: teraz to tutaj coraz częściej jemy! Zaglądamy do OSP Saska Kępa na Walecznych na pizzę, czasem wpadamy na zupę z kaczki do Naam

Kuchnia
03.03.2016