O blogu

Dlaczego blog?

04.rodzina

Smakowanie życia to kwintesencja naszego podejścia do świata – podejścia głoszącego łapanie ulotnych chwil, radość z życia i czerpania garściami.

Smakowanie to również kwintesencja naszej znajomości, która zaczęła się właśnie od podróży (choć zawodowej) i od pysznych calamares fritos, czyli kalmarów w panierce na wrocławskim rynku. Jako osoba, która wierzy w znaki już wtedy mogłam się domyślać, że podróże i jedzenie będą dla nas bardzo ważne. Jak bardzo, tutaj możecie się przekonać!

czytaj więcej

 
  • Katasza

    Wspaniałe zdjęcia, super pomysł, ładnie napisane. Uwielbiam gotować.

    Zastanawiam się jak sie finansuje taki pomysł na życie ? Przecież dużo podróżujecie, więc nie jest to etat. Jesteście młodzi więc jeszcze się nie dorobiliście, tym bardziej w Polsce. Zastanawiające.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    Katasza

    • Dzięki Katasza za miłe słowa!! 🙂 Ja niestety gotuję mało, chociaż chciałabym mieć na to więcej czasu 😉
      Co do finansowania i pomysłu na życie – nie jesteśmy dziećmi milionerów, ani nie napadliśmy na bank 😉 Myślę, że składa się na to kilka rzeczy: pomimo naszego młodego wieku kilka lat pracy na etacie, pracy czasochłonnej, wymagającej, rozwojowej i również dobrze płatnej , a obecnie również ciężka i wielogodzinna praca u siebie (w przypadku Łukasza w niejednej firmie) 🙂

      Dzięki pracy u siebie faktycznie możemy jeździć i o zgodę na urlop pytamy siebie i swoich wspólników, nie szefa, ale praca u siebie to też czasem kilkanaście godzin pracy dziennie 😉 A za to należy się nagródka 😉 dla nas nagródka to podróże!:)

  • Michał Sasiński

    A gdzie te kalmary? 🙂

    • Gdzie na wrocławskim rynku? 🙂 restauracja grecka AKROPOLIS – jeśli nadal jest:) bo te wspólne kalmary pierwsze to były 5 lat temu 😉 w zimie 2012 chyba ją jeszcze widziałam 😉

  • lalamido

    Ciekawe jak smokować życie będąc na pensji i żyjąc od pierwszego do pierwszego 🙂

    • Lalamido, my też wcześniej byliśmy na pensjach… teraz na swoim, chociaż jeśli chodzi o finanse to wcale nie zawsze lepsza opcja;) nie ma co oczu mydlić;) ja bym najbardziej chciała, żeby każdemu żyło się pięknie, smakując życie, ale wiem, że czasem bywa ciężko.. wiem jednak też, że są osoby, które przekonują, że do spełniania marzeń, zwłaszcza podróżniczych nie trzeba mieć wielkich pieniędzy – zajrzyj na bloga kolemsietoczy.pl 🙂 Karol robi niesamowite rzeczy za grosze!

  • 454tt5t

    Mało obiektywnie ale przyznaje że nie da sie was nie lubieć 😀 Pozdrawiam

    • Mało obiektywnie, bo się znamy? 🙂 tak czy inaczej tajemniczy/a 454tt5t dziękujemy bardzo, takie słowa to zawsze miód na serce 🙂 Będziemy się starać, by nadal było tak łatwo nas lubić 🙂 pozdrowienia z Bieszczad!:)

  • No siema! 😀

  • K14zs

    Na blog trafiłem przypadkiem… Sam jestem fanem kuchni, na co dzień krakowskiej zarówno zawodowo jak i dzięki hobby. Zobaczyłem artykuł o Adamie Chrząstowskim. Jesteście niesamowicie pozytywnie naładowanymi ludźmi, z tego bloga emanuje pozytywna energia! Kibicuje wam od dzisiaj i czekam na więcej wpisów z Krakowa! Pozdrawiam serdecznie i życzę jeszcze wielu udanych podróży i odkrycia nowych smaków 🙂

    • Hey K14zs!! 🙂
      Dziękujemy baaaardzo za takie słowa!!! 🙂 właśnie tak chcemy być odbierani, bo właśnie tacy jesteśmy 😉 Chcemy, by blog rzeczywiście emanował radością życia i pozytywną energią i takie komentarze to największa radość 🙂
      Dziękujemy za miłe życzenia, a do Krakowa ruszamy ponownie już w piątek 🙂 więc będą na pewno nowe wpisy – już mamy na liście miejsca do odwiedzenia!!! 🙂 pozdrowienia serdeczne!! 🙂

  • Silver

    Witam, Chcialam zapytac jak wyglada lot z wozkiem w 2 czesciach (nie parasolka). Przede mna 1-szy lot z maluchem do PL i nie za bardzo wiem czy takowy wozek wogole sie nadaje. Na razie nie przymierzam sie do kupna innego ;/ I jeszcze jedno nurtujace mnie pytanie. Jak wyglada dojazd z lotniska do hotelu . Chodzi mi tu np. o Hiszpanie.a konkretnie o fotelik w samochodzie , .Planujemy rowniez tam sie wybrac za miesiac i nie bardzo wiem co i jak, Czy jesli np zamowie taksowke z lotniska do hotelu to w jaki „przetransportuje” malucha ? Mam nadzieje, ze nie w bagazniku 😛 Pozdrawiam

    • hey Silver 🙂 co do wózka z 2 części nie ma problemu z samolotem – po prostu przed wejściem – w rękawie lub na płycie lotniska składasz wózek – osobno złożony stelaż (koła), osobno gondola czy też spacerówka. Pakują do luku i zwykle czeka od razu po wyjściu z samolotu, czasem na taśmie – ale to nam się zdarzyło może 2 razy na pewnie ponad 40- lotów z wózkiem;)
      Co do fotelika, w niektórych krajach można zamówić taksówkę z lotniska i poprosić fotelik dla małego dziecka, podając wiek, kg. W Hiszpanii powinno być to możliwe, ale pewnie nie tak proste jak zamówienie zwykłej taksówki… przyznam, że my w takich sytuacjach przewoziliśmy po prostu dziecko na kolanach / na rękach – wiem, że to nie jest zgodne z zasadami bezpieczeństwa, ale jeśli podróżuje się sporo z dzieckiem, też do krajów azjatyckich, trochę inaczej patrzysz na pewne kwestie 😉 a ile ma Wasz maluch? 🙂

  • Aleksandra Rychlik

    Natalia, trafiłam dziś na Wasz wpis z podróży do Tajlandii. Podziel się proszę gdzie w samej Tajlandii byliście? Chodzi mi o konkrent rejon (bo my lecimy z dwulatkiem – lot do Bankgkoku ale dokąd stamtąd się udać najlepiej na jakieś plażowanie?) Będę mega wdzięczna za wszelkie rady i sugestie. Dzięki

    • Hey Ola! Przepraszam, że dopiero teraz, ale dopiero w piątkowy wieczór się odkopuję z całego tygodnia! My byliśmy w Bangkoku, potem jechaliśmy na północ przez Ayutthayę i Sukhothai – na północy Chiang mai, Chiang Rai, potem znów południe – Krabi, a innym razem Phuket 🙂 o tu wszystko znajdziesz – http://www.tasteaway.pl/category/podroze/tajlandia/ 🙂 jeśli chcecie po Bangkoku, plażować to właśnie Krabi albo znajomi polecali Koh Samui lub Koh Lipe 🙂 jakby co, pytaj 🙂

  • megan

    a ja mam pytanie…. 1,5 roczna córka bardzo boi się jazdy windą- głownie przeciążenia na początku i końcu ,,przejazdzki”… boje sie ze lot samolotem to bedzie dramat przy starcie i lądowaniu… jak myślicie?
    help

    • Hey Megan, przyznam, że pierwszy raz słyszę o czymś takim… czy odczuwa jakieś fizyczne dolegliwości przy jeżdżeniu windą?? Miała jakieś negatywne doświadczenia? (np. winda się zacięta) czy pytałaś się o to pediatry? Samolot to jednak chyba trochę inaczej, więc myślę, że nie musi mieć to związku..ważne, by pamiętać, by dziecko przy starcie coś ssało / piło, by nie zatkały się uszy…

      • megan

        własnie nigdy nic złego sie nie wydarzylo w windzie… tylko ten moment przeciazenia na starcie windy ją jakos niepokoi i reaguje płaczem. chyba ze to jakas klaustrofobia…

        • hm.. nie wiem co Ci doradzić, bo nigdy nie słyszałam o czymś takim… ale i tak mam wrażenie, że w samolocie odczucia są nieco inne niż w windzie i takie zachowanie w windzie nie musi przesądzać, że w samolocie będzie tak samo 😉

  • Anna Marcinkowska

    Wybieram sie z 3 latka na Bali koniec pazdziernika jakies cenne porady gdzie sie udac co zobaczyc na co zwrocic szczegolna uwage??

    • Hey Ania! 🙂 odpisałam Ci już pod innym postem 🙂 zobaczyć koniecznie wyspy Archipelagu Gili – http://www.tasteaway.pl/2015/02/23/indonezja-rajski-archipelag-gili-snurkowanie-z-zolwiami/ 🙂 na samym Bali zależy jaki macie plan 🙂

      • Anna Marcinkowska

        Jade od 29 do 9 stacjonarnie na nauke surfa do medewi a potem mam 15 dni i jaki plan zwiedzania moglabysmi zaproponowac. A szczepienia na bali bo zalecaha conajmniej kilka jakie Wy robiliscie jezeli wogole .
        Ps dziekuje za szybka odpowiedz 😊

        • Anna Marcinkowska

          Do tego myslalam ze juz bedac tam mamy blisko do tajlandii a Wasze wpisy bardzo mnie zachecily i tez druga moja prosba o jakies sugestie co do Tajlandii ? Pozdrawiam 😊

          • Na samą Tajlandię to minimum 3 tygodnie by się przydały 🙂 no chyba, że chociaż kilka dni wracając w Bangkoku – zawsze warto 🙂

          • Anna Marcinkowska

            A jaki plan bys proponowala na 3 do 4 tyg po Tajlandii badz miła napisac prosze 😊

          • Jej, właśnie znalazłam Twój komentarz i uświadomiłam sobie, że nie odpisałam! Na swoje wytłumaczenie mam to, że byłam w szpitalu po porodzie 😉 – ale za to od tego czasu powstał ten post – może się przyda – http://www.tasteaway.pl/2016/10/17/tajlandia-co-zobaczyc-subiektywny-przewodnik/ 🙂

        • Hey, my po Bali akurat mało jeździliśmy, bo już byliśmy po całej Jawie, a wcześniej Birmie i Singapurze, więc byliśmy w Ubud i na plażowaniu… bardzo nam się podobało na Lombok (plaże) i właśnie na Gili, gdzie warto się wybrać na pewno 🙂 promy chyba są bezpośrednio z Bali 🙂 Ubud na pewno warto zobaczyć i świątynie różne, jeśli się lubi – tu chyba jest sporo info o tym – http://www.wsandalach.pl/robic-bali/ 🙂 co do szczepień, polecam opis Indonezji na stronie MSZ i rozważenie pod kątem regionów i sposobu spędzania czasu na miejscu 🙂 my przed Bali nic konkretnie nie szczepiliśmy, ale mamy WZW A i B, tyfus szczepione przed innymi podróżami i nasz syn ma meningokoki 😉

  • Ania

    Witam,
    Polecam „szarą eminencję” na ursynowie. Jest to nowe wspaniałe miejsce. Świetne jedzenie, miła obsługa . Polecam kaczkę w sosie brendy, krewetki w mango, penne z prosciutt, policzki wolowe w sosie porzeczkowym , ponadto tatar wyśmienity, wątróbka w cydrze i pierożki z łososiem również. O deserach nie wspomnę sa boskie:-) To moje ulubione miejsce kulinarne na mapie ursynowa i wracam tam za kazdym razezem i probuje nowych smaków. O tyle jest fajnie ze karta nie jest stała i pojawiaja sie nowe fajnie smaki. Maja tez swoja druga restauracje w Piasecznie ale nie miałam okazji jeszcze sie tam wybrać. Uwielbiam to miejsce -) pozdrawiam Ania.

    • Hey Ania, a dobrze kojarzę, że mają kącik dla dzieci?

  • Ania

    Niestety nie maja ale można poprosić o wyświetlenie bajki dają tez kredki i dzieciaki malują lub coś oglądają

  • Cześć! A ja okryłam ostatnio wyjątkowe miejsce w Beskidzie Niskim – Beskid Masala. To cudowny dom łączący polskie tradycje i orientalne smaczki, zarówno w wystroju, jak i w kuchni. Gdy już znudziło mi się odkrywanie uroczych zakamarków i detali wewnątrz domu, sporo wędrowałam po okolicy. A tam cisza, spokój, piękne choć niezbyt wysokie góry, dolinki, przełęcze, lasy, a nawet bobrowisko. Mam wrażenie, jakbym spędziła tam bardzo długie i bardzo relaksujące wakacje. Niedawno wyjechałam stamtąd, a już za tym wszystkim tęsknię 🙂 Był tam może ktoś z Was? Co myślicie o takim stylu – trochę po polsku, trochę po indyjsku?

    • brzmi intrygująco 🙂 a prowadzą to miejsce Polacy czy są też na miejscu Hindusi? 🙂

      • Prowadzą je Polacy, ale po wystroju domku i serwowanych potrawach (a właściwie to również po ich opowieściach z Indii) widać, że są mocno zainspirowani Indiami. 🙂

        • super 🙂 niesamowite, że w takim miejscu można trafić na hinduskie – musimy tam zajrzeć jak będziemy w okolicy 🙂