Najnowsze wpisy

Ile to ja narzekałam na miejsce, w którym mieszkamy! Nie na mieszkanie, nie na budynek, ale na okolicę! Ile to razy zazdrościłam znajomym na Żoliborzu, Mokotowie czy kiedyś nielubianym miasteczku Wilanów. Zazdrościłam knajpek, kawiarni, restauracyjek na każdy kroku, gdy u nas nie było niemal nic… Gdy Maks był bobasem, uwielbiałam jeździć z nim na fitness

Kuchnia
29.09.2017

Znów jesteśmy w Trójmieście. To już trzeci albo czwarty raz w tym roku. Są miejsca, do których wracamy za każdym razem (wiem, wiem – Krew i Woda – będę nudna, ale wczoraj znów tam byliśmy i znów tajska z krewetkami i dorsz na risotto z chorizo zachwyciły), ale za każdym pobytem tutaj staramy się odkryć

Kuchnia
22.07.2017

O tajskie pytacie nas baaaardzo często. I wcale się nie dziwię, bo ja też je kocham i wiem, że mogłabym jeść niemal codziennie. W tym roku tajskiego mieliśmy sporo – po prawie miesiącu w Tajlandii Łukasz się zblokował i powiedział: dość. On już nie chce, on już się przejadł, już na tajskie nie chodzi. Ja

Babskie pogaduchy
11.07.2017

Powiem Wam szczerze – ostatnio mam problem, gdzie iść z dziećmi. Mówiłam, że zabieram je wszędzie, ale z oczywistych względów są takie sytuacje, gdy chcemy, by miały kącik zabaw, by było krzesełko i przewijak dla Jagody. Zwłaszcza, gdy idziemy też ze znajomymi albo tym bardziej, gdy idę ja z przyjaciółką i dzieci – troje (6

Kuchnia
07.07.2017

Trójmiasto to jedno z tych miejsc w Polsce, do których wracamy najczęściej. Od lat, z różnych powodów. Były wycieczki szkolne, były wypady podczas wakacji nad polskim morzem, szybkie wyjazdy z pracy, Opener we dwoje i ze znajomymi, weekendy z malutkim Maksem, weekendy we dwoje aż wreszcie „krótkie piłki”, gdy trzeba coś załatwić. Każdy, nawet krótki

Kuchnia
62
29.06.2017

O Raju w Niebie chyba nie sposób nie usłyszeć. Ja słyszałam sporo i ciągle gdzieś migały mi ich kolorowe miski („poke bowle”) pełne kolorowych warzyw, surowej ryby, krewetek i innych cudów. Migała mi ich kuchnia hawajska, o której nie wiem nic, bo na Hawaje jeszcze nie dotarliśmy. Migał mi ich klimatyczny wystrój i stoisku na

Kuchnia
5
14.06.2017

To miejsce od dawna miałam w planach. Wiedziałam, że jak tylko dotrzemy do Krakowa, to po prostu muszę tu zajrzeć. Kraj Basków to niezmiennie moje miejsce na świecie, którym od dawna staram się zarażać wszystkich. Słowo Euskadi (Kraj Basków w euskerze, czyli języku baskijskim) odmieniałam przez wszystkie przypadki, gdy mieszkałam w Bilbao, gdy spędzałam cudowne

Kuchnia
8
18.05.2017

O tym, że uwielbiam weekendowe śniadania ze znajomymi na mieście pisałam już setki razy. Lubię i już. Pisałam też już o jedzeniu w Shuku (zajrzyjcie TU!), ale ich śniadania absolutnie zasługują na oddzielny post. Są pyszne, obfite i można biesiadować nad nimi baaaaardzo długo! Idealnie, jeśli chcesz spokojnie pogadać, pojeść i spędzić miły poranek. Weekendowy,

Kuchnia
2
04.05.2017

Gdy wczoraj powiedziałam Maksowi, jakie mamy plany na sobotę aż zapiszczał z radości. Dokładnie mówiąc – zapiszczał dwa razy. Po raz pierwszy, gdy usłyszał, że dziś idzie z jedną ze swoich ulubionych koleżanek do Fikołków (kulki, pontony, dziecięcy szał, szaleństwo i to, o czym większość maluchów w tym wieku marzy). Ten pisk był zrozumiały. Po

japońska
18.03.2017

Nie mam szczęścia do Krakowa. Często pytacie, co zjeść w Krakowie, a my ciągle mamy za mało czasu, by to miasto zjeść tak jak by należało. Mam wrażenie, że na moich wyprawach do Krakowa ciąży jakieś fatum. Do dziś pamiętam lato 2009 roku, gdy przyjechałam na 2 dni zawodowo i już widziałam siebie spacerującą po

Kuchnia
09.03.2017