Najnowsze wpisy

1 października za nami… oficjalnie możemy powiedzieć, że za nami już lato i wakacje… Za nami majówki, czerwcówki i sierpniówki, wszystkie spędzone w świetnym towarzystwie czasem zaplanowanym, czasem przypadkowym 🙂 (pozdrowienia dla znajomych spotkanych przypadkiem na gruzińskich szlakach w maju! :)). Za nami polskie morze, gofry z bitą śmietaną, zimne piwo z sokiem, bieganie z

Bez kategorii
9
02.10.2013

Gruzja. Znacie? My poznaliśmy w maju tego roku korzystając z tanich lotów na trasie Warszawa – Kutaisi. O swoich zachwytach Gruzją i o gruzińskich smakołykach na czele z chinkali i chaczapuri sporo już pisaliśmy, ale umknęły nam wspomnienia z Kachetii.   Kachetia położona na wschodzie Gruzji, częściowo przy granicy z Azerbejdżanem to główny rejon uprawy

Gruzja
6
26.07.2013

Dzień dobry! Dziś donosimy z daleka, bo z gruzińskiego Tbilisi. Za nami już 5 dni w Gruzji – odwiedziliśmy Kutaisi, położoną w górach Mestię i wybrzeże Morza Czarnego na czele ze znanym z piosenki z dawnych lat Batumi. Jak pierwsze wrażenia? Piękna Gruzja, pyszne chaczapuri, ale też trudne drogi i nie najłatwiejszy kraj do podróżowania

Gruzja
6
02.05.2013

Był Dubaj, to teraz kilka słów o tym, co robić na miejscu, gdy już znudzą się Wam szklane wieżowce, taksówki, dobre restauracje i jeszcze lepsze hotele. W Dubaju byliśmy krótko, zatem nie braliśmy pod uwagę wynajmu samochodu i od razu szukaliśmy wycieczki zorganizowanej. Plan: pustynia, safari, jednak stosunkowo spokojnie z uwagi na Maksa. Nie ma

Oczami Maksa
18.03.2013

No to Dubaj. Ogrom drapaczy chmur w przeróżnych kształtach i rozmiarach, ogrom świetnych samochodów, czarne szaty muzułmanek, białe szaty panów, plaża, słońce, czasem upał, wszechobecny lans na nadmorskiej promenadzie w dzielnicy Marina. Wyspy palmowe, najwyższe budynki świata i zima w środku lata. Duuużo restauracji oferujących przeróżne kuchnie z całego świata, kosmopolityzm zamiast lokalności, przepych i

Oczami Maksa
10
15.03.2013

Z Tajlandii wróciliśmy w niedzielę po około 18 godzinnej podróży. Bez jet lagu, bez przeziębień (na razie!), bez problemu z ponowną adaptacją w żłobku. Zatem udało się! Dla wszystkich, którzy uważali, że trzytygodniowy samochodowy road trip z bobasem po Tajlandii to absurd.., dla starszego (i nie tylko) pokolenia, które twierdzi, że jak dziecko, to najlepiej

Kuchnia
55
06.12.2012

11.52. Półwysep Phranang. Bobas drzemie po wodnych szaleństwach. Łukasz snurkuje gdzieś w oddali. A ja korzystając z ciszy i spokoju, po kilku dniach internetowego detoksu, jestem 🙂 Dawno nas tu nie było z całkiem prostego powodu – od niedzieli leżymy na niemal rajskiej plaży Railay czy może bardziej Phranang w okolicach Krabi na południu Tajlandii.

Podróże
2
30.11.2012

Dzień pełen przygód za nami, ale już zadekowaliśmy się w przyjemnym hotelu w położonym około 80 km od Bangkoku miasteczku Damnoen Saduak, słynącym z floating market, czyli porannego pływającego targu. Podobno wrażenia zachwycające, jutro rano sprawdzimy. Tymczasem wróćmy myślami na daleką północ Tajlandii, czyli do Chiang Rai. Samo Chiang Rai to nic specjalnego. Miasto niewielkie

Kuchnia
5
22.11.2012

Tym razem zacznę od jedzenia 🙂 Miejsce akcji: CHIANG MAI na północy Tajlandii. Miasto ponad 200-stu tysięczne, ale oczywiście przy 15-milionowym Bangkoku wygląda jak mała mieścinka. Spacerując główną ulicą Tha Phae, która z czasem zmienia się w Ratchdamnoen Road, trafiliśmy do stosunkowo eleganckiej (niech będzie: najbardziej eleganckiej, w jakiej byliśmy podczas dotychczasowego pobytu w Tajlandii:)) restauracji

Podróże
3
19.11.2012

Z Bangkoku na północ, zahaczając na dłużej lub krócej o kilka całkiem fajnych miejsc do zobaczenia, przede wszystkim z uwagi na ruiny świątyń i wielkie malownicze postacie Buddy… Zaczęliśmy od Ayutthaya, ok. 80 km od Bangkoku. Przemieszczaliśmy się wynajętym samochodem. Pierwsza podróż poszła nieźle, chociaż oczywiście Łukasz musiał przyzwyczaić się do kierownicy po innej stronie;)

Podróże
18.11.2012