Najnowsze wpisy

Całkiem niedawno, gdy byliśmy we Włoszech, nad Jeziorem Garda, przechadzaliśmy się po tamtejszych miasteczkach i po Weronie, jęczałam Łukaszowi: czemu u nas nie ma takiej pizzy na kawałki??? No czemu?? Czemu nie można ot tak wejść i zajrzeć na chwilę, złapać kawałek w łapkę i ruszyć dalej do swoich spraw? Nie zawsze przecież mam ochotę

Kuchnia
4
18.09.2016

Uwielbiam Wrocław. Za każdym razem, gdy tu jestem chłonę każdy moment i zachwycam się każdym zaułkiem. Uwielbiam Wrocław, bo właśnie tu poznaliśmy się z Łukaszem, ale chyba uwielbiałam go już wcześniej… Za energię, za cudną starówkę, za place pełne ludzi, za krasnale, za niewielkie uliczki. Dawno mnie tu nie było. Od czasu, gdy się poznaliśmy

Lunch
4
02.07.2016

Miałam ochotę na to miejsce od chwili, gdy o nim usłyszałam. PINSA na ul.Francuskiej 6 specjalizuje się właśnie w robieniu pinsy. Czym jest pinsa? Przyznam, że do niedawna wcale o niej nie słyszałam! Pinsa to taka inna wersja pizzy. Jest mniejsza, ale przede wszystkim ma inne ciasto (na Francuskiej ciasto powstaje z miksu mąki ryżowej,

Babskie pogaduchy
2
29.06.2016

Ale, że randka??? Na randki to się chodzi na początku związku… Z motylkami w brzuchu, uśmiechem na twarzy i w najlepszych dżinsach. Wtedy zawsze jest na nią czas… przekładasz inne obowiązki, by się z nim spotkać. Urywasz się z pracy, by wyskoczyć z nią na szybki lunch. Cieszy każda chwila, choćby krótki spacer czy kawa

Brunch
12
28.04.2016

Gdy tylko o nich usłyszałam, wiedziałam, że raz dwa zaciągnę tam Łukasza. Rybne kanapki!!! Tego jeszcze nie było! Mamy burgery, mamy przeróżne kanapki z mięsem albo wege, ale miejsce, które specjalizuje się tylko w kanapkach z rybą??? Nie było! Musieliśmy polecieć tam jak najszybciej, bo nie dość, że uwielbiamy nowe, mocno skonkretyzowane koncepty gastronomiczne (ile

Kuchnia
2
27.04.2016

Od lat dużo jemy poza domem…  Zaczęło się wraz z pierwszą pracą albo nie, jeszcze wcześniej, już na studiach. Dużo zajęć, mało czasu, brak możliwości powrotu do domu i konieczność zjedzenia czegoś między jednym wykładem, a drugim. Obiad, kawa z koleżankami albo coś małego w biegu. Długie godziny spędzane w kawiarniach, gdy przygotowałyśmy się do

Francuska
8
12.04.2016

Jechać w sobotni wieczór na kolację z Warszawy do Piaseczna??? Gdy słyszysz to pierwszy raz, brzmi nieco absurdalnie. Po co? Przecież w Warszawie jest wszystko, od groma restauracji, przeróżne smaki, kuchnie, różne poziomy cenowe, różny klimat, co tylko sobie wymarzysz. Ale nas naszła ochota na kuchnię gruzińską. Początkowo pomyśleliśmy o Rusiko – świetna kuchnia i

gruzińska
2
10.04.2016

Postanowiliśmy pójść za ciosem! W niedzielę odwiedziliśmy zatem Varso Vie, a już w poniedziałek czekaliśmy na pizzę w L’Olivo. Tym sposobem wyrobiliśmy sobie opinię o wszystkich restauracjach nominowanych do Knajpy Roku 2015 🙂 Pozostali kandydaci do tytułu to Ale Wino, Mała Polana Smaków i gruzińskie Rusiko. O każdej z nich już kiedyś pisaliśmy.   L’Olivo,

Babskie pogaduchy
2
26.11.2015

Gdy w lutym tego roku wróciliśmy z naszej wielkiej podróży po Azji, spotkałam się w Warszawie z koleżanką, która na stałe mieszka w Londynie. Podobnie jak my, uwielbia podróżować, jeść, uwielbia ciekawe, smaczne miejsca, więc zawsze gdy się spotykamy, część naszych rozmów dotyczy restauracji, do których trzeba iść, które nas zachwyciły, zafascynowały. Czasem ja opowiadam

Kuchnia
12.10.2015

Dla takich miejsc warto wybrać się do innej dzielnicy. Warto przejechać kilka czy kilkanaście kilometrów, bo tak jak włoskie mamy na każdym rogu, pizzę można znaleźć wszędzie, a wietnamskie pho czy tajskie smaki na co drugiej ulicy, to takich miejsc po prostu nie ma! Dla nas wyprawa do Skamiejki na Nieporęckiej, tuż przy Ząbkowskiej to

Kuchnia
09.10.2015