Najnowsze wpisy

Gdy po 40 dniach w podróży wracamy do Warszawy, jedna z moich ulubionych rzeczy to spotkania z dawno nie widzianymi znajomymi, powrót do ulubionych smaków i odkrywanie nowych miejsc, które, nie oszukujmy się, w Warszawie wyrastają jak grzyby po deszczu. Tym razem coś pysznego wypatrzyłam przypadkiem na Facebooku Ani z Czosnek w Pomidorach i od

Kuchnia
5
23.02.2018

Wielokrotnie pisałam Wam, że uwielbiam śniadania na mieście. Uwielbiam zacząć dzień przy dobrym jedzeniu, w fajnym towarzystwie. Uwielbiam to robić w weekend ze znajomymi i z dzieciakami, uwielbiam z tygodniu spotkać się na śniadanie z koleżanką. Strasznie dawno jednak nie miałam na to czasu! Jesień była zabiegana i szalona. Jedyne śniadanie „na mieście” to kawa

Francuska
1
14.02.2018

O tajskie pytacie nas baaaardzo często. I wcale się nie dziwię, bo ja też je kocham i wiem, że mogłabym jeść niemal codziennie. W tym roku tajskiego mieliśmy sporo – po prawie miesiącu w Tajlandii Łukasz się zblokował i powiedział: dość. On już nie chce, on już się przejadł, już na tajskie nie chodzi. Ja

Babskie pogaduchy
11.07.2017

Powiem Wam szczerze – ostatnio mam problem, gdzie iść z dziećmi. Mówiłam, że zabieram je wszędzie, ale z oczywistych względów są takie sytuacje, gdy chcemy, by miały kącik zabaw, by było krzesełko i przewijak dla Jagody. Zwłaszcza, gdy idziemy też ze znajomymi albo tym bardziej, gdy idę ja z przyjaciółką i dzieci – troje (6

Kuchnia
07.07.2017

O tym, że uwielbiam weekendowe śniadania ze znajomymi na mieście pisałam już setki razy. Lubię i już. Pisałam też już o jedzeniu w Shuku (zajrzyjcie TU!), ale ich śniadania absolutnie zasługują na oddzielny post. Są pyszne, obfite i można biesiadować nad nimi baaaaardzo długo! Idealnie, jeśli chcesz spokojnie pogadać, pojeść i spędzić miły poranek. Weekendowy,

Kuchnia
2
04.05.2017

O tym, że uwielbiam leniwe śniadania na mieście pisałam już setki raz. Gdy nie było z nami jeszcze Maksa, kochaliśmy weekendowe poranki w nie istniejącym już R20 na Powiślu, gdzie zajadaliśmy śniadanie, przeglądaliśmy gazety, a czasem zasiedzieliśmy się aż do obiadu. To tam byliśmy też na pierwszym śniadaniu z Maksem jak miał 1,5 tygodnia! 🙂 

Kuchnia
15
03.02.2017

Powiem szczerze: do Senses robiliśmy już kilka podejść. Zawsze przy jakiejś ważniejszej okazji, zawsze próba rezerwacji, ale potem brak wolnych stolików. Mieliśmy się wybrać jeszcze przed gwiazdką, mieliśmy po gwiazdce, ale ciągle się nie udawało. Albo okazja nie taka albo miejsc nie ma… Potem trochę odpuściliśmy: zauważyliśmy, że wcale nie zawsze te nagradzane, gwiazdkowe restauracje

Kolacja we dwoje
4
14.12.2016

Wstajemy z uśmiechem, szykujemy się bez pośpiechu, wypijamy mały koktajl albo przekąszamy coś drobnego i już zaraz, wszyscy razem, teraz już we czwórkę, jedziemy samochodem na śniadanie. Nie ma korków, bo przecież to sobota… albo może niedziela? Krótka wiadomość na Facebooku: „Już jedziemy!” – przecież idealne śniadanie na mieście to koniecznie takie w super towarzystwie!

Kuchnia
2
04.12.2016

Całkiem niedawno, gdy byliśmy we Włoszech, nad Jeziorem Garda, przechadzaliśmy się po tamtejszych miasteczkach i po Weronie, jęczałam Łukaszowi: czemu u nas nie ma takiej pizzy na kawałki??? No czemu?? Czemu nie można ot tak wejść i zajrzeć na chwilę, złapać kawałek w łapkę i ruszyć dalej do swoich spraw? Nie zawsze przecież mam ochotę

Kuchnia
4
18.09.2016

Uwielbiam Wrocław. Za każdym razem, gdy tu jestem chłonę każdy moment i zachwycam się każdym zaułkiem. Uwielbiam Wrocław, bo właśnie tu poznaliśmy się z Łukaszem, ale chyba uwielbiałam go już wcześniej… Za energię, za cudną starówkę, za place pełne ludzi, za krasnale, za niewielkie uliczki. Dawno mnie tu nie było. Od czasu, gdy się poznaliśmy

Lunch
4
02.07.2016