Najnowsze wpisy

Pad thai. Dla wielu synonim tajskiej kuchni, dla wielu numer jeden, jeśli chodzi o to, co zamawiają w tajskiej restauracji i czym zajadają się podczas wakacji w Tajlandii. „Codziennie to jem!” – słyszeliśmy nie raz od znajomych. Ja też tak miałam na początku pobytu w Tajlandii w 2012 – byłam spragniona pad thaia, wyczekiwałam go

Kuchnia
1
20.10.2017

O tajskie pytacie nas baaaardzo często. I wcale się nie dziwię, bo ja też je kocham i wiem, że mogłabym jeść niemal codziennie. W tym roku tajskiego mieliśmy sporo – po prawie miesiącu w Tajlandii Łukasz się zblokował i powiedział: dość. On już nie chce, on już się przejadł, już na tajskie nie chodzi. Ja

Babskie pogaduchy
11.07.2017

Wiecie już, że kochamy wszystko co azjatyckie… Nie ma u nas tygodnia bez wietnamskich zup lub kanapek, bez tajskich makaronów lub chińskich potraw. Możemy jeść je w nieskończoność i nigdy nam się nie nudzi… Prawie 🙂 Łukasz zdecydowanie bardziej kocha to, co wietnamskie, ja jestem zadeklarowanym wyznawcą tajskiego. Tak, tak, również z uwagi na kuchnię,

Kuchnia
4
27.01.2017

Azjatyckie jedzenie „chodzi za nami” najczęściej… Chodzi za nami ochota na pad thaia jak w Bangkoku, na delikatne pierożki maczane w pikantnym sosie, za bardzo ostre chińskie albo na aromatyczne indyjskie. Za Łukaszem o poranku chodzi zupa pho, którą je, tak jak w Wietnamie, na śniadanie. Za mną chodzi ochota na smażony makaron z wołowiną,

azjatycka
18
14.08.2016

W kuchni tajskiej zakochaliśmy się jeszcze przed podróżą do Tajlandii. Był 2010, a potem 2011, gdy w małym baraku Suparom Thaifood przy Wałbrzyskiej zajadaliśmy po raz pierwszy pad thaia, sataye z kurczaka z kremowym orzechowym sosem, Łukasz czerwone curry z wołowiną, a ja zachwycałam się smażonym makaronem z wieprzowiną Pad See Ew. Zaglądaliśmy do naszego

Kuchnia
16
16.02.2016

To będzie post z kategorii tych nie planowanych. Przypadkowa wizyta, brak aparatu, zdjęcia robione iPhonem. Takie posty zdarzają się u nas dość rzadko, bo zwykle, gdy idziemy „na recenzję” jesteśmy wyposażeni – aparat, odpowiedni obiektyw, często lampa. Tym razem jednak recenzji nie planowaliśmy, bo w Thaisty już kiedyś byliśmy i już wtedy pisaliśmy o nich.

Kuchnia
2
27.09.2015

Gdy myślimy o tajskiej kuchni, często widzimy przed sobą stragany Bangkoku albo Chiang Rai, pad thaia za 2 zł, małe szaszłyczki grillowane na palenisku własnej produkcji. Widzimy zupy nalewane w foliowe torebki i smażone pączki polane sosem kokosowym (boskie!) na rogu ulicy w China Town. Widzimy smażony makaron z warzywami, który kupowaliśmy prosto z łódki

azjatycka
8
05.11.2014

Kuchnia tajska. Jeśli czytacie nas już jakiś czas, wiecie, że to jedna z naszych ulubionych kuchni, a Tajlandia jeden z kierunków, którymi się zachwycamy. Zauroczyła nas jesienią 2012, gdy zobaczyliśmy nie tylko tętniący życiem, gorący Bangkok, ale również kolorową i nieco magiczną północ oraz rajskie wyspy na południu. Zakochaliśmy się raz na zawsze w dobrze

Babskie pogaduchy
2
29.06.2014

Tajskie. Nowe. W Warszawie. Usłyszałam na początku kwietnia i o dziwo obudziła się we mnie ochota, by pójść i spróbować. Dlaczego „o dziwo”? Bo przyznam, że od listopada spędzonego w Azji, troszkę nam ochota na tajskie przeszła, a jej miejsca zajęła miłość do kuchni wietnamskiej realizowana w Toan Pho na Chmielnej, w Four Seasons na

azjatycka
5
07.05.2014

Zostawiamy na chwilę Londyn i okolice, chociaż na pewno jeszcze tam wrócimy!:) Dziś na chwilę wracamy myślami do szwajcarskiego Laax. Pisaliśmy już trochę o tym miejscu: o szwajcarskich pysznościach (raclette i fondue LOVE!), o tym, że narty z dwulatkiem pod bokiem są możliwe, a również o tym, jak Laax radzi sobie jako marka i idealny

Hiszpańska
10
25.03.2014