Najnowsze wpisy

Nie jesteśmy specjalistami od kuchni koreańskiej. Nie byliśmy nigdy w Korei, a lubimy zwykle porównywać to, co jemy w Warszawie / w Polsce z oryginałem. Koreańskie jedliśmy kiedyś w Wietnamie, ale zbyt dawno i zbyt mało 🙂 Od kilku miesięcy jednak coraz więcej koreańskich restauracji w Warszawie. Najpierw, prawie rok temu, trafiliśmy do niepozornej Koreana,

azjatycka
24.08.2016

Azjatyckie jedzenie „chodzi za nami” najczęściej… Chodzi za nami ochota na pad thaia jak w Bangkoku, na delikatne pierożki maczane w pikantnym sosie, za bardzo ostre chińskie albo na aromatyczne indyjskie. Za Łukaszem o poranku chodzi zupa pho, którą je, tak jak w Wietnamie, na śniadanie. Za mną chodzi ochota na smażony makaron z wołowiną,

azjatycka
14
14.08.2016

Nie planowałam pisać tego postu. Mam już pewne plany co do Hongkongu – o czym, kiedy i dlaczego. Co więcej, od dawna raczej nie piszę postów poświęconych jednej, konkretnej restauracji gdzieś tam daleko, na końcu świata, bo wiem, że szansa, że dla kogoś z Was ten post będzie przydatny jest znacznie mniejsza niż, gdy donosimy,

azjatycka
3
28.12.2015

No to jesteśmy! Znów w podróży, znów w trasie, znów w Azji, bez której, jak widać, nie potrafimy już długo wytrzymać. Coś nieustannie nas ciągnie, kusi, uzależnia i sprawia, że znów szukamy biletów, znów kombinujemy, co zrobić, by siedzieć w jakimś barze na końcu świata i zajadać pałeczkami makaron, azjatyckie pierożki albo ryż na różne

azjatycka
27.12.2015

Wspólne jedzenie, wspólne posiłki. Śniadanie, obiad, kolacja. Dla mnie jedzenie zdecydowanie ma swój wymiar społeczny. Uwielbiam to i takie posiłki zawsze celebruję. Uwielbiam umawiać się na śniadanie, nawet, gdy muszę wcześniej wstać, na lunche dla małej, smacznej rozrywki w dobrym towarzystwie podczas dnia pracy czy wreszcie na kolacje… najlepiej te weekendowe… długie, bez ograniczeń, z

azjatycka
15.12.2015

Shabu Shabu. Hot pot. Kociołek. Suki yaki. Nazwy są różne, ale zwykle chodzi o to samo: o wielki, gorący gar, który stawiają przed Tobą na stole, a Ty sam gotujesz swoją zupę. Doprawiasz tak jak chcesz, gotujesz to, co chcesz, wyławiasz to, co chcesz, maczasz w wybranym przez siebie sosie.   Zakochaliśmy się w tej

azjatycka
03.11.2015

Są takie poranki, podczas których czas płynie jakby wolniej, a śniadanie powoli i niepostrzeżenie zmienia się w obiad. Jeśli pogoda pozwala, jedziemy wtedy powoli przez miasto i szukamy smaków, na które mamy ochotę. Czasem tych powtarzanych, pełnych wspomnień i klasycznego „A pamiętasz jak byliśmy tu w..?”, a czasem całkiem nowych, które przypadkiem zwabią nas do

azjatycka
4
01.09.2015

Uki Uki- Fabryka Makaronu Japońskiego to jedno z tych miejsc, o których się mówi. Najpierw, że zaraz otworzą, potem, że już jest, jak jest, co się je, że warto albo i nie, że trzeba, że jedzenie takie, a obsługa siaka. Pierwsze podejście robimy we wtorek tuż po świętach wielkanocnych, przed planowanym wyjazdem do Prowansji –

azjatycka
4
20.04.2015

Nie będę Wam znów pisać, jak bardzo zakochałam się w Singapurze (bo ja chyba bardziej niż Łukasz!) i nie będę też nudzić, że tęsknię za tamtejszą kuchnią, chociaż tęsknię bardzo mocno, bo jak dotąd na Jawie trafiliśmy tylko na 3-4 miejsca naprawdę godne uwagi, w tym 2 w Dżakarcie! Nie mówię, że w Indonezji jest

azjatycka
6
11.02.2015

Zdecydowanie za krótko, zdecydowanie nie starczyło nam na wszystko czasu, zdecydowanie nie zdążyliśmy zajrzeć wszędzie tam, gdzie chcieliśmy i spróbować wszystkich potraw, na które mieliśmy ochotę. W Singapurze spędziliśmy 2,5 dnia. Za mało, ale zarazem przez ten czas udało nam się trafić do mega smacznych miejsc i zjeść całą masę pyszności! Gdybym tam mieszkała, chyba

azjatycka
02.02.2015