Najnowsze wpisy

Macie też tak czasem, że jak coś Wam smakuje to możecie jeść to niemal non stop? Macie takie swoje małe kulinarne obsesje, które rządzą Wami przez jakiś czas, a potem przychodzi pora na coś innego? My zdecydowanie tak! Przy całej różnorodności tego, co jemy choćby po to, by sprawdzać to, co nowe, poznawać nowe miejsca

azjatycka
6
16.05.2017

Czytaliście kiedyś jakieś zestawienia najdziwniejszych muzeów świata? Ja pamiętam, że zawsze lubiłam je przeglądać – fascynowało mnie, że nawet coś teoretycznie bardzo błahego i zwykłego może mieć swoje muzuem. Jedno z takich miejsc odwiedziliśmy wczoraj – Cup Noodles Museum w Yokohamie, niedaleko Tokio.   Cup Noodles Museum to po naszemu muzeum… „zupek chińskich”. Wyobrażacie sobie?

azjatycka
3
10.04.2017

Nie jesteśmy specjalistami od kuchni koreańskiej. Nie byliśmy nigdy w Korei, a lubimy zwykle porównywać to, co jemy w Warszawie / w Polsce z oryginałem. Koreańskie jedliśmy kiedyś w Wietnamie, ale zbyt dawno i zbyt mało 🙂 Od kilku miesięcy jednak coraz więcej koreańskich restauracji w Warszawie. Najpierw, prawie rok temu, trafiliśmy do niepozornej Koreana,

azjatycka
24.08.2016

Azjatyckie jedzenie „chodzi za nami” najczęściej… Chodzi za nami ochota na pad thaia jak w Bangkoku, na delikatne pierożki maczane w pikantnym sosie, za bardzo ostre chińskie albo na aromatyczne indyjskie. Za Łukaszem o poranku chodzi zupa pho, którą je, tak jak w Wietnamie, na śniadanie. Za mną chodzi ochota na smażony makaron z wołowiną,

azjatycka
18
14.08.2016

Nie planowałam pisać tego postu. Mam już pewne plany co do Hongkongu – o czym, kiedy i dlaczego. Co więcej, od dawna raczej nie piszę postów poświęconych jednej, konkretnej restauracji gdzieś tam daleko, na końcu świata, bo wiem, że szansa, że dla kogoś z Was ten post będzie przydatny jest znacznie mniejsza niż, gdy donosimy,

azjatycka
3
28.12.2015

No to jesteśmy! Znów w podróży, znów w trasie, znów w Azji, bez której, jak widać, nie potrafimy już długo wytrzymać. Coś nieustannie nas ciągnie, kusi, uzależnia i sprawia, że znów szukamy biletów, znów kombinujemy, co zrobić, by siedzieć w jakimś barze na końcu świata i zajadać pałeczkami makaron, azjatyckie pierożki albo ryż na różne

azjatycka
27.12.2015

Wspólne jedzenie, wspólne posiłki. Śniadanie, obiad, kolacja. Dla mnie jedzenie zdecydowanie ma swój wymiar społeczny. Uwielbiam to i takie posiłki zawsze celebruję. Uwielbiam umawiać się na śniadanie, nawet, gdy muszę wcześniej wstać, na lunche dla małej, smacznej rozrywki w dobrym towarzystwie podczas dnia pracy czy wreszcie na kolacje… najlepiej te weekendowe… długie, bez ograniczeń, z

azjatycka
15.12.2015

Shabu Shabu. Hot pot. Kociołek. Suki yaki. Nazwy są różne, ale zwykle chodzi o to samo: o wielki, gorący gar, który stawiają przed Tobą na stole, a Ty sam gotujesz swoją zupę. Doprawiasz tak jak chcesz, gotujesz to, co chcesz, wyławiasz to, co chcesz, maczasz w wybranym przez siebie sosie.   Zakochaliśmy się w tej

azjatycka
03.11.2015

Są takie poranki, podczas których czas płynie jakby wolniej, a śniadanie powoli i niepostrzeżenie zmienia się w obiad. Jeśli pogoda pozwala, jedziemy wtedy powoli przez miasto i szukamy smaków, na które mamy ochotę. Czasem tych powtarzanych, pełnych wspomnień i klasycznego „A pamiętasz jak byliśmy tu w..?”, a czasem całkiem nowych, które przypadkiem zwabią nas do

azjatycka
4
01.09.2015

Uki Uki- Fabryka Makaronu Japońskiego to jedno z tych miejsc, o których się mówi. Najpierw, że zaraz otworzą, potem, że już jest, jak jest, co się je, że warto albo i nie, że trzeba, że jedzenie takie, a obsługa siaka. Pierwsze podejście robimy we wtorek tuż po świętach wielkanocnych, przed planowanym wyjazdem do Prowansji –

azjatycka
5
20.04.2015