SAIGONKA: czy powtórzy sukces VIETNAMKI?

26.03.2018
3

Kategorie: Kuchnia, Restauracje, wietnamska | Tagi: bun bo hue, bun rie cua, gdzie na wietnamskie, goi cuon, kaszanka po wietnamsku, kuchnia wietnamska, Saigonka, sajgonki, tofu kaczka, wietnamskie

Pamiętacie nasz post o Vietnamce? Pamiętam, że w listopadzie absolutnie rzuciła nas na kolana. Zakochaliśmy się w chrupiących naleśnikach banh xeo, które ostatnim razem zajadaliśmy w 2013 w wietnamskiej knajpie w Phnom Penh w Kambodży, w sajgonkach, spring rollsa i rewelacyjnych sosach.  Łukasz oszalał na punkcie tamtejszego pho, koleżanka z Madrytu zabrana na zupę padła z rozkoszy, a znajomi, którzy raz poszli z nami na kolację, mam wrażenie, że systematycznie wracają. Vietnamka nas zachwyciła i miała istotny wpływ na to, że tej zimy ruszyliśmy do Wietnamu. Jeść. Zwiedzać i jeść. Vietnamka jednak jest też winna – winna tego, że w wielu miejscach okazało się, że Wietnam jest mniej smaczny niż warszawska Vietnamka – pełna smaków, aromatów, dopracowana, z idealnymi sosami. Powiecie: nie mieliście szczęścia! Może i tak… a może po prostu mieliśmy szczęście do Vietnamki?

 

Gdy zatem gdzieś na Facebooku zobaczyłam, że Linh Nguyen, właścicielka Vietnamki, otwiera kolejne miejsce, od razu wiedziałam, że będzie to pierwsze miejsce, które odwiedzimy, gdy tylko znajdziemy chwilkę. Strasznie brakuje mi czasu na kulinarne eksplorowanie Warszawy. W tym roku więcej nas nie ma niż jesteśmy, a gdy już docieramy do stolicy, mamy tyle roboty, że brakuje dnia, by jeździć za nowymi miejscami – mam nadzieję jednak, że od kwietnia to się zmieni 🙂 Tu jednak wiedziałam, że zajrzymy.

 

Saigonka powstała w miejscu, w którym przez kilka lat działały gorące kociołki Shabu Shabu Mokotowska. Znacie? My byliśmy chyba raz czy dwa z tęsknoty za Azją, ale jeśli chodzi o klimat na hot poty, zdecydowanie bardziej trafił do nas Tang Hotpot, w którym od razu poczuliśmy chińskiego ducha. Obecnie na Mokotowskiej nadal można zjeść kociołek, ale można również zjeść przysmaki z południa Wietnamu i to takie, których w Warszawie brakuje.

 

Karta jest krótka – podobnie jak w Vietnamce. W przystawkach banh bot loc, czyli ciasto z tapioki z krewetkami (17 zł), młody banan smażony z tofu (18 zł), goi cuon z wołowiną lub krewetkami marynowanymi z trawą cytrynową i chili (21/ 25 zł) i kaszanka po wietnamsku. W niedzielny wieczór kaszanki brak, więc idziemy w goi cuon i w tofu z bananem. Goi Cuon przychodzą w wersji do it yourself i bardzo mi się to podoba. Papier ryżowy, zioła, krewetki/ wołowina, gotowany makaron, paski ananasa. Zawijamy i maczamy w sosie – tak jak w Wietnamie. Tofu ma fajny, lekko kwaskowaty smak, ale banan to nie do końca mój klimat – konsystencją przypomina ziemniaka.

 

Saigonka, wietnamskie, goi cuon, gdzie na wietnamskie, kuchnia wietnamska, sajgonki

Saigonka, wietnamskie, goi cuon, gdzie na wietnamskie, kuchnia wietnamska, sajgonki, smażony banan z tofu

 

W daniach głównych również banan z tofu, okra z czosnkiem (28 zł), kaczka duszona w trawie cytrynowej i galangalu (39 zł) i 2 zupy … i UWAGA: NIE JEST TO PHO! Do wyboru Bun Rie Cua na bazie krabów słodkowodnych, z krewetkami i tofu (29 zł) oraz Bun Bo Hue na bazie trawy cytrynowej i ananasa z wołowiną i wieprzowiną (27 zł). Finalnie decydujemy się na jedną zupę i z uwagi na ich wielkość to dobry wybór – dostajemy małe miseczki i dzielimy się jedną wielką miską. Zupa jest świetna, bardzo aromatyczna, z dużą ilością dodatków, mięsa, ziół. Polecamy bardzo!

 

Saigonka, wietnamskie, goi cuon, gdzie na wietnamskie, kuchnia wietnamska, sajgonki, wietnamskie zupy, Bun Bo Hue

 

Do picia obowiązkowo kawa po wietnamsku z mlekiem skondensowanym, ale przyznam, że trochę rozczarowuje nas brak lodu. Vietnamese coffee z lodem to nasz punkt obowiązkowy w Wietnamie – do każdego posiłku, w przerwie zwiedzania, do śniadania. Saigonko – lato się zbliża, lód być musi!

 

Saigonka, wietnamskie, goi cuon, gdzie na wietnamskie, kuchnia wietnamska, sajgonki, kawa po wietnamsku

 

Z deserów kusi mnie pudding z mango, ale to już następnym razem – teraz po przystawkach i zupie chyba już nie wcisnę. Jest też odważna opcja deserowa – tapioka z mango lub z durianem… kto próbuje???

 

Saigonka to po Vietnamce kolejne miejsce, gdzie Linh serwuje stosunkowo nieznaną w Warszawie kuchnię wietnamską. Znów jest smacznie, aromatycznie, kolorowo. Gdy jednak byliśmy wczoraj w Saigonce, większość osób zajadała kociołki i trochę brakowało tego wietnamskiego klimatu, który czujesz w Vietnamce. Idźcie i sami oceńcie, które miejsce wolicie. A może oba? Jedno na pho, drugie na bun bo hue? 🙂

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Saigonka

ul. Mokotowska 27

godziny otwarcia:

pon- nd 12-22.00

tel – 535 685 750

zdecydowanie lepiej zadzwonić i rezerwować, bo lokal jest mały!

 

Saigonka, wietnamskie, goi cuon, gdzie na wietnamskie, kuchnia wietnamska, sajgonki, smażony banan z tofu