Jak się podróżuje Business Class? Warto?

07.03.2018
8

Kategorie: Podróże | Tagi: Business Class z dziećmi, czy warto latać Business Class, jedzenie w Business Class, podróż Business Class, podróżowanie samolotem, samolot
Business Class, latać Business Clasą, czy warto latać Business Class, podróże samolotem

Pamiętam, jak daaawno temu jeszcze z Mamą byłyśmy na zorganizowanej wycieczce w Meksyku. Ciężko uwierzyć, ale w tym roku stuknie od tej wyprawy, pierwszej egzotycznej, 10 lat! Pamiętam smak chilaquiles na śniadanie i quesadilli prosto z palnika podawanej przez uśmiechniętą Indiankę, pamiętam murale w Mexico City, turkus wody i muzykę w klubie w Cancun. Pamiętam też jedną z pań z naszej wycieczki, która opowiadała jak leciała do Australii Business Class za 20 tysięcy za osobę! Kosmos!!! Kto wydaje na to tyle kasy???

 

O tej rozmowie na długo zapomniałam. Odkąd poznaliśmy się z Łukaszem prawie 9 lat temu lataliśmy baaaaardzo często! Bardzo często lataliśmy z Maksem. W Europie, do Azji, do Meksyku. Zawsze economy. Tylko raz mieliśmy farta, że obsługa przesadziła nas do Business Class – lecieliśmy wtedy Emirates do Dubaju, a mały Maks zrobił sobie z wielkiego fotela łóżko na przemian ze zjeżdżalnią. Przez długi czas Business Class wydawała się nam… wydawała się mi.. zbędnym wydatkiem. Aż wreszcie postanowiliśmy spróbować! Business Class lecieliśmy z Doha do Hongkongu z dzieciakami (ok.6-7 godzin), Business Class polecieliśmy teraz z Doha do Adelajdy w Australii (14 godzin!!!). Orędownikiem Business Class był głównie Łukasz, który zawsze strasznie narzeka, że w samolocie nie potrafi zasnąć itd., ale co tu dużo mówić: nie protestowałam! Jak było? Czy w ogóle warto? Czy różnica jest znacząca? Oto nasze wrażenia!

 

1) ŚPISZ JAK W SWOIM ŁÓŻKU

 

Business Class, latać Business Clasą, czy warto latać Business Class, podróże samolotem

 

Zawsze wiedziałam, że w Business Class są wygodniejsze fotele i można je rozłożyć. Wiedziałam, że miejsca na nogi masz więcej i nie bolą Cię kolana ściśnięte przez fotel przed Tobą. Przyznam jednak, że nie wiedziałam, że opcji jest aż tyle, a w tej maksymalnej fotel zamienia się w łóżko – nawet ikonka, którą musisz nacisnąć wygląda jak klasyczne łóżko, a nie jak samolotowy fotel. Do tego duża, miękka poduszka i przyjemny, ciepły kocyk. Tym razem spało się rewelacyjnie! Na locie do Australii obsługa nawet roznosiła piżamy i chętnym ścieliła „fotel-łóżko”. My jednak przespaliśmy się w ubraniu, ale za to w naprawdę wygodnych warunkach.

 

2) JESZ JAK W RESTAURACJI

 

Business Class, latać Business Clasą, czy warto latać Business Class, podróże samolotem

 

Jedzenie bardzo różni Business Class i klasę ekonomiczną. Nie mam niestety przeglądu, jak do tematu podchodzą różne linie, ale wiem, jak jest w Qatar Airways. Masz menu i wybierasz na co masz ochotę. Nie jest może bardzo długie, ale dość zróżnicowane – każdy znajdzie coś dla siebie – tu akurat były dania i arabskie, i azjatyckie, i europejskie. Smakowo i wizualnie wypadały naprawdę nieźle – nie zdziwilibyście się, gdyby takie danie podali Wam w restauracji! Jeśli porównamy to z małymi pudełkami rozdawanymi w klasie ekonomicznej, przepaść jest spora.

 

Business Class, latać Business Clasą, czy warto latać Business Class, podróże samolotem, jedzenie w Business Class,

Business Class, latać Business Clasą, czy warto latać Business Class, podróże samolotem

 

3) JESZ KIEDY CHCESZ!

 

Business Class, latać Business Clasą, czy warto latać Business Class, podróże samolotem

 

Tego się nie spodziewałam, a przyznam, że bardzo mi się to podobało. W klasie ekonomicznej czasem obawiałam się, że stracę śniadanie czy kolację, bo śpię. Niby chciałam spać, ale byłam głodna, więc czuwałam, by posiłek mnie nie ominął. Tym bardziej z dziećmi – wielokrotnie Maks zasypiał tuż przed wyserwowaniem posiłku, a potem wcale nie chciał jeść zimnego kurczaka czy innego makaronu. W Business Class w każdej chwili możesz coś zamówić. Nikt Cię nie budzi, gdy śpisz, ale gdy się obudzisz, wybierasz śniadanie na jakie masz ochotę, świeżo wyciskany sok pomarańczowy, ulubioną kawę lub herbatę.

 

4) MOŻESZ LECIEĆ BUSINESS CLASS Z DZIEĆMI

 

Business Class, latać Business Clasą, czy warto latać Business Class, podróże samolotem, Business Class z dziećmi

 

To mnie trochę zastanawiało 🙂 W końcu Business Class jest zawsze dostojna i spokojna – jak to ogarnąć z dziećmi??? Tutaj linie lotnicze najwidoczniej stawiają na odpowiedzialność rodziców i zdolność uspokojenia malucha w razie czego. Dzieci jak najbardziej mogą korzystać z Business Class, co więcej widziałam specjalne miejsca, by przyczepić kołyskę dla bobasa! Nie wiem, co prawda jak reagują pasażerowie BC na płaczące maluchy, ale na szczęście naszego bobasa udało się względnie szybko uspokoić i raczej nie robiła problemów 🙂

 

5) WARTO SPRAWDZAĆ CENĘ UPGRADE’U DO BUSINESS CLASS

 

Business Class, latać Business Clasą, czy warto latać Business Class, podróże samolotem

 

Nie zapłaciliśmy 20 000 za osobę za lot do Australii. Upgrade do Business Class ma różną cenę, więc przy dłuższych lotach warto to sprawdzić. Czasem to 800 zł za osobę za lot, czasem 1500 zł, czasem 3000 zł. Czy warto? To już zależy od indywidualnych preferencji i możliwości. Znam takich, co latają głównie Business Class. Znam takich, co będą uważali to za pieniądze wyrzucone w błoto. Ja powiem Wam jedno:

 

6) PO 14 GODZINACH W BUSINESS CLASS PRAWIE NIE CZUŁAM ZMĘCZENIA!

 

To prawda! Przyznam, że sama byłam zdziwiona. Poczytałam książkę, zjadłam kolację, przejrzałam dostępne filmy, popracowałam na komputerze (WIFI działa całkiem nieźle!), położyłam się spać, zjadłam śniadanie i nagle się okazało, że mamy 1,5 godziny do Adelajdy!!! Nawet nie zdążyłam zrobić wszystkiego, co sobie na ten lot zaplanowałam!!! W samolocie wyspaliśmy się na tyle dobrze, że wysiedliśmy z niego po 16.00 i od razu ruszyliśmy na nasz wieczorny event Jacob’s Creek, który przeciągnął się aż do 2! Daliśmy radę!

 

Podsumowując Business Class robi różnicę! Dużą! Nie spodziewałam się tego, ale podróż BC (zwłaszcza bez dzieci) to czysta przyjemność, a i z dziećmi jest po prostu łatwiej! Dajcie znać jak Wasze doświadczenia? Lecieliście? Jakie linie? Jak wrażenia?

 

  • To jest jedno z tych udogodnij, z których na pewno warto korzystać jeśli ma się takie możliwości finansowe. To jak porównanie całonocnej jazdy pociągiem w wagonie z miejscami do leżenia bądź do leżenia 😉

    • coś w tym jest 🙂 zdecydowanie zawsze po takich lotach długich jesteśmy nie do życia, tu najdłuższy lot i bez problemu 🙂 to chyba zasługa BC… no i podróży bez dzieci ;))))

  • może będę miała kiedyś przyjemność przelecieć sie business classą 🙂 życz mi tego 😀

    _____________
    ♥ Blog dla kobiet daria-porcelain.pl ♥

  • Rado

    Popieram autorkę, miałem przyjemność lecieć business class liniami Delta na trasie New York – Londyn, wypoczynek i relaks zapewniony, z samolotu człowiek wychodzi odprężony.

  • mariposa linda

    My też lecieliśmy BC w tym roku, pierwszy raz na takiej długiej trasie (Frankfurt-HK). Bilety kupiliśmy za mile z Miles&More. Super sprawa, komfort nieporównywalny z economy, przede wszystkim ze względu na to, że leży się na płasko 🙂
    Wciąż pamiętam jakie mieliśmy spuchnięte nogi i byliśmy ogólnie „wymięci” po wcześniejszych tego typu lotach…
    Więc jeśli tylko jest możliwość, to trzeba korzystać 🙂

    • no właśnie – mam wrażenie, że po zwykłych locie często ten pierwszy dzień po przylocie jest wyjęty z życia -zwłaszcza jak się leci z małymi dziećmi 🙂 po locie do Australii czy z Australii normalnie funkcjonowaliśmy 🙂 chociaż zakładam, że parametr „bez dzieci” też miał tu znaczenie! 🙂

  • asterhazy

    raz jedyny trafiła mi się BC – na trasie LHR – WAW. Trasa krótka, samolot mały – dzieliła nas tylko zasłonka i tyle. Czekałem na BC jak na gwiazdkę, niestety wracałem z Londynu w grudniu (-2) do WWa (-15) ze sporą gorączką i nie pamiętam nic, poza dodatkowym kocem i wodą do popicia leków 🙁 pamiętam natomiast lotnisko WAW w nocy (pustki, zero knajpy) na transferze do KRK i spacer na mrozie w KRK z krajowego na parking przy międzynarodowym. Masakra. Samochód mi się zagrzał dopiero w Kato 🙂

    • 🙂 no wlasnie na tych krótkich lotach to chyba nie robi różnicy… ja pamiętam tylko, że w łotewskich liniach kiedyś trochę przypadkiem lecieliśmy BC i było super śniadanie 😉 ale myślę, że różnica jest właśnie na takich długich lotach powyżej 5-6 godzin, a najbardziej na tych 10-15 h – to jednak długi lot i możliwość położenia się i pospania jak w łóżku robi różnicę 🙂