Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy od razu po powrocie nie wyskoczyli na obiad w nowe miejsce. Rok temu było podobnie: ledwo wróciliśmy z 3 tygodni w Tajlandii, a już zajadaliśmy nowe chińskie w Pańska 85. W tym roku również zdecydowaliśmy się na NOWE, ale po 40 dniach postanowiliśmy porzucić Azję. Chciało nam się czegoś nowego, czegoś smacznego, chciało nam się miejsca raczej dla dorosłych, bo nie dość, że oddaliśmy dzieci, to jeszcze na to samo namówiliśmy naszych znajomych! Kiedy już nasze potwory i ich maluch zakotwiczyły u dziadków, my zasiedliśmy przy stole bez ciągłego wycierania, podawania, trzymania na rękach, chodzenia po knajpie, bez „Maks zostaw ją”, „Jagoda nie zabieraj Maksiowi ciasta!” i innych takich rozrywek! Spokojny posiłek w DOROSŁYM towarzystwie czasem każdemu się należy.

 

Wybór: KANAPA. Słyszeliście? To stosunkowo nowe miejsce, otwarte na początku grudnia na Mokotowie. Kuchnia ukraińska, w ciekawej formie, bardziej nowocześnie. Raczej elegancko. Podjeżdżamy uberem (w końcu po odstawieniu dzieci też się należy!) i mówię: WOW! Kanapa umiejscowiła się w pięknej willi przy Narbutta, zdaje się wcześniej zajmowanej przez jakąś ambasadę? Dokładnie nie pamiętam, ale na pewno robi wrażenie! Jest zatem kilka sal, dwa piętra. Wystrój raczej klasyczny, żeby nie powiedzieć starodawny, ale zdecydowanie jest miło i przyjemnie… zwłaszcza w zimny wieczór.

 

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad

 

Bierzemy się za menu. Przeglądałam je wcześniej w domu i pierwsze wrażenie można opisać w dwóch słowach: ciekawe i niebanalne. Jest tradycja, ale jest też nowoczesność. Na początku sporo zimnych przystawek – ostrygi, kawior, ceviche z pstrąga (28 zł), pasztet z wątróbki kaczej i kurczęcej z marchewkowym musem (26 zł), zachęcające foie gras z galaretką jabłkową i konfiturą gruszkową (42 zł), tatar wołowy z chipsami gryczanymi (38 zł). Łukasz wybiera śledzia z cebulowym ciasteczkiem i ogórkiem (32 zł).

Biorąc pod uwagę pomysłowe pozycje w karcie, mój początek jest dość nudny, ale co poradzę, że właśnie na to mam ochotę? Biorę barszcz ukraiński ze śmietaną i pampuszkami (26 zł). Nasi znajomi decydują się na sałatkę kozi ser/ wędzony dzik / dynia pieczona / beza burakowa (28 zł) i na stek z kalafiora z sosem bogracz (28 zł). W oczekiwaniu na dania podjadamy domowy chleb z czosnkowym masłem, które uwaga: kapie ze świeczki! Przyznaję: czegoś takiego jeszcze nie widziałam!

 

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, świeczka z masła,

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad, sałatka, kozi ser

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad, barszcz ukraiński, barszcz w kapuście

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad, śledź

 

Pierwszą turę zdecydowanie wygrywa BARSZCZ! Podany w kompletnie nieoczekiwany sposób – w kapuście, ale przede wszystkim idealny w smaku – aromatyczny, uzależniający, którego chcesz więcej i więcej. Do tego pampuszki, czyli małe drożdżowe bułeczki – również bardzo smaczne! Fajnie wypada też stek z kalafiora. Łukasz docenia śledzia i sposób podania, ale nie jest to danie, które jakoś go zachwyca. Gdy pytam go, pisząc posta jak smakowało mu cebulowe ciasteczko z menu, mówi, że czegoś takiego w daniu nie było. Dopiero potem dochodzimy do wniosku, że cebulowe ciasteczko to zielonkawy, piankowy biszkopt – trochę bez smaku. Średni wybór to również sałatka z kozim serem – nic specjalnego. Barszcz i stek z kalafiora – to zanotujcie do spróbowania! 🙂

 

Z dań głównych pomijamy ryby (do wyboru karp lub pstrąg) i mięsa (kaczka, karkówka jagnięca, stek rib eye). Pierś kaczki z sosem wiśniowym i marchewkowym puree (68 zł) brzmi kusząco, ale zdecydowanie bardziej kuszą mnie pierogi. Opcji jest kilka: z kapustą (24 zł), czarne pierogi z sandaczem (34 zł), pierogi z mięsem z zająca i orzechami laskowymi (32 zł) oraz słodkie – z wiśniami (28 zł). Biorę te z mięsem zająca. Łukasz jako danie główne wybiera 2 ciepłe przystawki – gołąbki z jagnięciną i kaszą jaglaną, z sosem grzybowym (34 zł) oraz smażony móżdżek cielęcy z sosem z żółtek (36 zł). U naszych znajomych na talerzach również lądują pierogi z mięsem z zająca, ale też gałuszki z indykiem i borowikami (32 zł).

 

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad, pierogi z mięsem z zająca

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad, gałuszki

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad, gołąbki

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad, móżdżek cielęcy

 

Jak spisały się dania główne? Ja znów cieszyłam się moim wyborem – malutkie pierożki miały delikatne ciasto i bardzo smaczne nadzienie. Porcja na pierwszy rzut oka nie wydawała się duża, ale okazało się, że po cudownym barszczu z pampuszkami, nie jestem w stanie jej dojeść! Pomimo, że apetyt zdecydowanie mi dopisuje!  Fajnie wypadły też gałuszki z indykiem i borowikami. Gołąbki to opcja dla fanów jagnięciny, bo jej smak wybija się tu na pierwszy plan –  „i dobrze” podsumował Łukasz, a do tego przyjemnie chrupie uprażona kasza gryczana. Móżdżek w panierce okazał się poprawny i smaczny, ale panierka nieco zaburzała doznania płynące z samego móżdżku. Zapytacie, co to za masa na górze? A to kawior ze szczupaka, ale podobno jego smaku wcale nie czuć. Mi jakoś wizualnie średnio pasowała tu kukurydza, ale Łukaszowi w całości dania zupełnie nie przeszkadzała. Podsumowując dania główne – wszystko było smaczne. Na pewno spróbujcie pierogów, gałuszek i gołąbków!

 

Zgodnie z zasadą: smaczne jedzenie, trzeba zjeść też deser, wybieramy dwa. Dla nas ptasie mleczko (15 zł), dla naszych znajomych miodownik/ suszone śliwki (22 zł). Forma mojego deseru jest mocno zaskakująca, bo dostaję… jajko! Co więcej na górze jest coś jak marmolada z pigwy, która wygląda jak surowe jajko! Przyznam, że nim usłyszę, że to pigwa, trochę się boję 🙂 Pod pigwą znajduje się przyjemna pianka, ale następnym razem nie wzięłabym tego deseru. Miodownik też szału nie robi – sporo śmietany, lody, nic odkrywczego. Trochę żałuję, że nie zdecydowałam się na pieczone mleko i gąbkę z maku (15 zł ) – musicie przetestować za mnie!

 

Z Kanapy wychodzimy z pełnymi brzuchami, najedzeni i zadowoleni. Barszcz zdecydowanie siedzi mi w głowie i ciężko o nim zapomnieć! Pierogi, gałuszki, gołąbki, stek z kalafiora – na nie na pewno warto tu zajrzeć! Na obiad ze znajomymi, na obiad rodzinny, na kolację. Ja następnym razem spróbowałabym na pewno czarnych pierogów z sandaczem albo tych na słodko, z wiśniami. Jeśli już byliście, dajcie znać jak Wasze wrażenia! 🙂

 

PS. Jedna, całkiem ważna uwaga na koniec – póki nie poprosiliśmy, nie dostaliśmy paragonu fiskalnego. Przypadek? Ukraińskie zwyczaje? Celowe działanie? Nie wiem i nie chcę się domyślać, ale pamiętajcie, że ZAWSZE powinniście dostać paragon fiskalny i warto się go domagać.

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Kanapa

ul. Narbutta 10

tel. 22 400 88 33

godziny otwarcia:

codziennie 12.00-00.00

 

Kanapa, kuchnia ukraińska, kuchnia ukraińska w Warszawie, Mokotów, kolacja ze znajomymi, obiad,

obfity obiad dla 4 osób