Czy małe dzieci to groźne zwierzęta, które trzeba trzymać w klatkach?

14.11.2017
6

Kategorie: Bez kategorii | Tagi: dziecko w miejscu publicznym, dziecko w pociągu, dziecko w restauracji, dziecko w samolocie, macierzyństwo, Matka Polka
dziecko w samolocie, dziecko w miejscu publicznym, dziecko w restauracji

 Piątek. 18.00. Dworze Centralny. Pociąg. Ledwo kupiliśmy bilety. Tłok, nawet w pierwszej klasie. Uff, jak dobrze, że mamy wszystkie miejsca obok siebie. W wagonie jedzie głównie biznes –białe kołnierzyki, garnitury, laptopy, słuchawki. To nie jest dobra pora na podróż z dziećmi – wiem to. Zmęczone, ale jeszcze nie na tyle, by iść spać. Bez porannej energii i dobrego humoru. Maks głodny po przedszkolu. Jagoda zła, bo spała w korku w drodze na dworzec. Siadamy. Wiadomo – jesteśmy we czwórkę, z dwójką dzieci i TAK, jesteśmy głośniejsi niż pan z laptopem podróżujący w pojedynkę. Jagoda trochę mędzi. Kelnerce z Warsa przeszkadza wózek. Ktoś komentuje czy nie ma przedziałów dla rodzin z dziećmi? NAPRAWDĘ? Tak, są takie przedziały, mam ochotę odpowiedzieć, ale o dziwo WSZYSTKIE 3 SĄ JUŻ ZAJĘTE. Tak, oczywiście bym tam poszła, by nie patrzeć na te skrzywione spojrzenia. 4 godziny przed nami. Będzie wesoło!

 

Lotnisko. Poniedziałek. Nieduże miasto gdzieś w Polsce. Odprawa. Pusto, bo dziennie jest tylko kilka lotów. I znów: „O Jezu, znowu tyle dzieci!”. Bo my, bo jakiś chłopiec, po dziewczynka w różowej tutu. Skąd wiesz, jakie to dzieci? Po co komentujesz? A może to dziecko ma większe doświadczenie w lataniu po świecie niż Ty, co?

 

Muzeum. Zamek. Elegancja Francja. Nic nie dotykaj. Mów cicho albo w ogóle. Oglądaj. W MUZEUM JESTEŚ! Znudzony maks, który robi z błyszczącej podłogi lodowisko. I ja wspominająca te muzea i klasztory, w których ktoś pomyślała o dzieciach i rozstawił chociaż jakieś stanowisko do rysowania. Tu. Lepiej ciiiicho! Nie dotykaj.

 

Restauracja. Nie żadne Och Ach, jakiś sushi bar, gdzieś na osiedlu. Wchodzę sama. Sama z dwójką dzieci. Widzę już lekkie przerażenie kelnerki. Sos sojowy zabieram ze stolika obok, pałeczki też. Jakoś dziwnie straciła ochotę, by mnie obsługiwać. Czy moje dzieci darły się i rzucały jedzeniem? NIE.

 

Słucham czasem porad, że dziecko lepiej zostawić komuś pod opieką i zrobić pewne rzeczy samemu. Samemu do restauracji (OK, też uwielbiam), samemu na wakacje (czasem fajnie, ale nigdy nie zrozumiem tych, co większość wakacji spędzają bez dzieci), samemu w samolocie. I to co śmieszy mnie najbardziej  – samemu do sklepu i samemu do galerii handlowej. Bo to nie miejsce dla dziecka. To nie miejsce dla niemowlaka! „przecież Tata może się nim zaopiekować, a Ty pójdziesz na zakupy”. Dziękuję, jeszcze nie oszalałam. Ani przy jednym dziecku, ani przy drugim nie planowałam tracić czasu BEZ DZIECKA na chodzenie do Biedronki, Lidla czy Carrefoura. Naprawdę nadal wierzę, że są na świecie lepsze rozrywki. Czas bez dziecka wolę poświęcić na randkę z Ukochanym, kolację ze znajomymi, spotkanie z przyjaciółką, kino, pracę. Możesz przecież zamówić zakupy online? Po co z dzieckiem do sklepu idziesz? A może nie chcę zamawiać online? Czy NAPRAWDĘ jako matka zostaję pozbawiona wolnej woli nawet w tak banalnej dziedzinie jak zakupy?

 

Mam wrażenie, że świat oszalał. Nie znamy dziecka. Nie widzimy go nawet 10 minut. Nie znamy jego rodziców,  ani tego jak żyją, ale już zakładamy DZIECKO – RATUNKU BĘDZIE RYCZEĆ. Tak, wiem, są różne dzieci. Tak, wiem są różni rodzice i większość złych zachowań dziecka to wina rodziców. Zwykle się zgadzam, chociaż nie winię rodzica za każdy jęk, płacz i wybuch histerii. Mogę winić, gdy maluch ryczy godzinę, a rodzic NIC NIE ROBI. Niewielu takich spotkałam. Niewiele spotkałam drących się non stop dzieci, pieluch na stole, krzyczących, biegających. Oczywiście moje też czasem są zbyt głośno, czasem biegają, czasem zachowują się nieadekwatnie, ale zwykle da się ich uspokoić. A mam wrażenie, że 70% osób w restauracjach, sklepach, samolotach myśli: „ O NIE DZIECKO!”. Myśli i się krzywi. Nie znam go, nie zna nas. Ale łatka już przypięta. Ciekawi mnie wtedy. Czy widzieli kiedyś ludzi pijących alkohol? Chyba tak, nie? Różnie to bywa, prawda? Po alkoholu niektórzy się drą, inni tłuką szkło, ktoś kogoś pobił, ktoś wpadł pod stół, a ktoś niekulturalnie zaczepiał kelnerkę. Zakładam, że chociaż raz widziałeś, jak ktoś po alkoholu robi z siebie świnię. Może ja? Może Ty? Czy to powód, by bać się wszystkich, którzy w knajpie czy samolocie proszą o alkohol??? Nie zauważyłam!!! Tak jak nie wiesz, jak Kowalski zachowa się, jak wypije tak samo nie wiesz, jak zachowa się moje dziecko!

 

Powiem szczerze – nie podoba mi się to. Uwielbiam czas BEZ MOICH DZIECI. Uwielbiam czas z przyjaciółkami, z Łukaszem, ze znajomymi. BEZ DZIECI. Ale uwielbiam też czas z nimi. Z nimi chcę jechać na weekend i na wakacje. A czasem, nawet jak nie chcę, to po prostu MUSZĘ. I też mam prawo do pociągu / samolotu, mam prawo zjeść obiad w restauracji i nawet kolację. Nie patrzmy na dzieci jak na dzikie zwierzęta, które trzeba zamknąć w klatkach, przestańmy traktować matki z dzieckiem jako najgorszy gatunek klienta. Narzekamy na dzieci w miejscach publicznych. Z dziećmi plac zabaw i park. OK, też. Ale dzięki Bogu jeszcze transport publiczny i restauracje (większość) są dla wszystkich! A jeśli uważamy, że dzieci nie potrafią się zachować w przestrzeni publicznej, to może zaczniemy je tego uczyć? W domu jednak będzie ciężko symulować lot samolotem i 4 godziny w pociągu… Prawda?

 

Zdjęcie: http://www.stinkstackbeacon.com/2017/06/04/city-run-to-fund-childrens-prison/

 

 

 

 

 

  • Dużo jest racji w tym, co piszesz. Wydaje mi się jednak, że to nie dotyczy tylko dzieci. TO DOTYCZY WSZYSTKIEGO: dzieci, psów, rowerzystów, pieszych, starych, młodych, grubych itp. ZAWSZE znajdzie się ktoś, komu coś przeszkadza. Ciebie, z racji bycia matką irytują kwestie niechęci do dzieci. Ja na przykład żywo reaguję na wszelkie psie docinki.Chodzi o to, że obecnie społeczeństwo jest mocno nastawione na JA, JA i tylko JA. W nosie ma się czyjeś odczucia. Nikogo nie interesuje, czyjaś sytuacja. Ustąpisz dziecku miejsce, źle bo powinno się uczyć ustępowania starszym. Nie ustąpisz, też źle, bo nagle takie małe…. 🙂 Masz rację, świat się zmienia. Ale chyba niekoniecznie na lepsze…

    • Masz rację. Faktycznie polskie społeczeństwo lubi się krzywić na wszystko. Za młody, za stary, z psem, za głośny, za głośno się śmieje itd. Musimy to zmieniać:)

  • Bardzo rozumiem.

    Dwa dni temu usłyszałam wchodząc do samolotu od Pana z przodu: o nie, już się boję. Ja z tyłu z rocznym dzieckiem w nosidle, które uśmiecha się do stewardesy. Nieszczęśliwie miałam miejsce tuż za nim, usłyszałam: o Jezu, tylko nie to. Lila raz kwiknęła tuż przed startem, bo była śpiąca: mój Boże, będzie tak cały lot.

    Bardzo mnie podirytował, bo włożyłam bardzo dużo siły w to, by dziecko przetrzymać i by spało w samolocie. I spało pierwszy raz cały lot!

    A ja musiałam słuchać uwag Pana z przodu, bo okazało się że lubi bardzo głośno komentować wszystko.

    • Ano widzisz, właśnie takie komentarze są irytujące. Ktoś mi napisał, że dziwne, że się z takimi stykamy. Oczywiście, że nie zawsze, ale czasem taki jeden komentarz potrafi zirytować, co? 🙂

      • Mia2509

        Ale zauważcie, że takie komentarze są z reguły bezosobowe. Mało osób powie „ale Pani dziecko jest marudne, niegrzeczne..” Raczej słyszy się „o Boże dziecko”. Sama mam dwójkę dzieci i zdarzyły mi się też takie sytuacje, niezbyt wiele, ale kilka ich było. Jednak znalazłam sposób na tego typu komentarze. Jaki? Odpowiedź również bezosobowym komentarzem. Coś typu. „Widzisz córeczko ktoś jest bardziej marudny od Ciebie” Uwierzcie mi, że to działa. Taki komentator raczej nie odważy się ponownie zrzędzić wiedząc, że ktoś potrafi odpowiedzieć.

        • :))) Dobra odpowiedź 🙂 mnie chyba np. na lotniska irytuje takie bezsensowne czekanie. Np w autobusie, by dojechać do samolotu… o ile mniej jest szans, że dziecko się rozryczy czy zdenerwuje, jeśli od razu spod Gate’a wchodzimy rękawem do samolotu? 🙂 Nie wspominam już jak ogromna to różnica zimą – nie trzeba zakładać dziecku miliona ciuchów, obawiając się, że je przewieje na płycie lotniska:/