Ta jedna rzecz, której chce nauczyć moje dzieci najbardziej…

13.11.2017
6

Kategorie: Bez kategorii | Tagi: być mamą, dzieci, Dziękuję Ci Mamo, macierzyństwo, mama
macierzyństwo, mama, Dziękuję Ci Mamo, dzieci

Dzieci. Moje. Dwójka. Jedno już taaaakie duże. Z własną pasją, z własnymi planami, kolegami, z coraz bardziej odrębnym światem. Takie duże, że gdy wieczorem zaśnie w naszym łóżku nie mam siły przenieść go do jego pokoju. Drugie mniejsze, ale wiem, że zanim się obejrzę też zamknie pokój i powie: „Mama, ja się tu bawię z koleżanką!”

Czasem patrzę na nich i nie mogę się nadziwić. Moje dzieci. Przecież jeszcze niedawno to ja wracałam z mamą autobusem ze szkoły, to ja czekałam na nią na świetlicy, jeszcze niedawno grzebałam w piasku na wymarzonych wakacjach nad polskim morzem z siostrą cioteczną, która tylko w lecie przylatywała do Polski. Jeszcze niedawno sprawdzałam wyniki egzaminów do liceum, piłam pierwsze piwo, uczyłam się do egzaminów, jechałam na studia do Hiszpanii. Zanim się obejrzałam, jestem MAMĄ, MAM DZIECI.

 

Gdy patrzę teraz wstecz, podziwiam moją Mamę. Irytuje mnie czasem niemiłosiernie, jesteśmy zupełnie inne, ale to jej ciężka praca sprawiła w dużej mierze, że jestem tu, gdzie jestem. Jestem, jaka jestem. Nigdy jej tego nie mówię, ale wiem, że nie miała łatwego zadania. Jak to jest, gdy masz w domu dorastającą nastolatkę i musisz zmierzyć się z ciężką chorobą i śmiercią męża??? Chciałabym nigdy się nie dowiedzieć. Moja Mama musiała. Musiała wiedzieć, jak to jest. Jej podejście, siła, spokój nas uratował. To chyba jej zasługa, że odkąd pamiętam, wierzyłam, że mogę robić wszystko! Gdy byłam dzieckiem, tańczyłam, grałam na keyboardzie, latałam po trzepakach. Ktoś z boku mógłby wtedy pomyśleć: „przecież jesteś taka nieśmiała (a byłam!!!), nie dasz sobie rady na zajęciach tanecznych! Przecież tam są występy, trzeba wyjść na scenę!”. Moja mama nigdy tak nie myślała. I Ja też nigdy nie pomyślałam, że nie dam rady. Chciałam grać na keyboardzie – grałam. Chciałam przestać – przestałam. Teraz aż ciężko mi uwierzyć, że w podstawówce biegałam na czas i brałam udział w biegach przełajowych. Wiecie, że szło mi całkiem nieźle???Tu znów ktoś by mógł powiedzieć: „ej, to nie jest sport dla dziewczyn i tak nie będziesz tak szybka jak chłopcy!” Czy kiedyś tak pomyślałam? Nigdy! Gdy przygotowywałam się do egzaminów do liceum, sama zdecydowałam, w jakim kierunku chcę iść. Sama porzuciłam matematykę, którą kiedyś bardzo lubiłam i wybrałam pisanie, języki i  inne humanistyczne rozrywki. Ja.  Moja mama, umysł zdecydowanie ścisły, nadal we mnie wierzyła. Nawet gdy nasz wykładowca na socjologii mówił, że po takim kierunku będziemy pracować w warzywniaku.

 

Może dlatego, że miałam przy sobie Mamę, która chociaż na pierwszy rzut oka wygląda na osobę spokojną i cichą, sama łamała schematy??? Bo ile znacie kobiet informatyków, którzy takie studia wybrali pod koniec lat 70??? A przecież wtedy było trudniej! Nadal pamiętam jak moja mama opowiadała mi, jak z algebry liniowej dostała 5-, a nie 5. Dlaczego? Bo jak wyjaśnił pan profesor, „kobiety nie są stworzone do takich wyzwań, powinny zajmować się domem i dziećmi”.  A jednak moja mama studia informatyczne skończyła i przez lata kierowała zespołem informatyków w jednym z największych banków w Polsce! W czasach studia za nią też stała Mama – pełna wiary we własne dziecko. Ten brak ograniczeń – to chyba u nas rodzinne! 🙂

 

Dlatego szlag mnie trafia, gdy słyszę wokół siebie komentarze: „I tak nie będziesz tak szybko biegać jak chłopcy!”, „to nie dla dziewczynek!”, „to babskie jest, chłopcy powinni grać w piłkę, a nie chodzić na tańce!”, „jest za niski”, „jest za gruby”, „nie zapiszę Cię na zajęcia, bo to i tak dla Ciebie za trudne”. Mocno wierzę, że Mama tak do swoich dzieci nie mówi. Wierzy w nie mimo wszystko i na przekór.. Ta jedna rzecz, którą chcę, by zawsze pamiętały, by wbiły do głowy, by była z nimi za rok, 5 lat i 10 lat: możesz wszystko! Możesz być kim chcesz! Możesz zamieszkać, gdzie Ci się marzy! Możesz uprawiać sport, jaki chcesz! Ja mocno w to wierzę i chcę, by wiedziały to i one. Każdy plan, każde marzenie ma sens. Reszta to kwestia pracy, wiary, szczęścia, wytrwałości. Ale nasza rola jako mam to przekonanie ich, że wszyscy, co mówią: to nie dla CIEBIE, bo jesteś… dziewczynką / chłopcem/ za mały / za wysoki / za gruby / za wolny / za brzydko rysujesz / za wolno czytasz / jesteś nieśmiały / nie masz tyle siły. Nie mają racji. Prawda?:)

 

Takie właśnie są mamy z nowego spotu Procter & Gamble, który powstał w ramach kampanii olimpijskiej „Dziękuję Ci Mamo”. One wierzą w swoje dzieci. Mimo problemów, mimo braku akceptacji ze strony innych, mimo ciężkich warunków. Widzą to, co najważniejsze. Wierzą, wspierają, uczą, że mogą wszystko. Kochają – niezależnie od wyglądu, płci, marzeń. Pomagają, by stali się najlepszą wersją swojego wymarzonego siebie. To taka MIŁOŚĆ PONAD UPRZEDZENIA. Miłość, która może wszystko. Nawet, jeśli inni mówią Ci, ze się nie nadajesz, bo nie taka płeć, religia, nie taki wzrost, nie to miejsce, zła sytuacja finansowa, Mama jest przy Tobie i wierzy. Ja chcę być właśnie taką Mamą. Chcę dać Maksowi i Jagodzie miłość ponad uprzedzenia i chcę jej ich uczyć w stosunku do innych.

Zobaczcie sami ten spot. Widzicie tam siebie?

 

 

To już kolejny z serii spotów Dziękuję Ci Mamo, które P&G przygotowuje na każde Igrzyska Olimpijskie. Wszystkie pokazują, jak ważna dla sportowcy jest właśnie MAMA i jej codzienna praca – od przewijania pieluch przez wożenie do przedszkola i na zajęcia do siły i wiary, którą dajemy naszym dzieciom codziennym zachowaniem. Warto te spoty oglądać. Codziennie. A szczególnie w te gorsze dni, gdy masz wrażenie, że od noszenia, przewijania, tłumaczenia i odpowiadania na pytania zwariujesz. To wszystko znika, gdy przypominasz sobie PO CO 🙂  Dla mnie to szczególny moment – zawsze ryczę przy tych spotach, więc bardzo się cieszę, że tym razem jesteśmy częścią kampanii Dziękuję Ci Mamo 🙂

 

PS. Przyznać się, która uroniła łezkę?

 

*post powstał we współpracy z Procter & Gamble

  • Chyba się nie da nie poryczeć przy tym spocie. 🙂 Szczególnie jak jest się mamą.

    • No właśnie, chociaż ja chyba jeszcze dodatkowo jak karmię, to jestem dodatkowo podatna 😉

  • ela

    Zawsze ryczę na spotach Procter & Gamble. A jestem Mamą dorosłych Dzieci 28 i 24 lata.Uwielbiam te reklamy.A wracając do wpisu zawsze starałam się nie ograniczać swoich Dzieci. Dziś są cudownymi , dojrzałymi i bardzo odpowiedzialnymi Ludźmi.

    • Czyli to nie mija?? 🙂 płacz na tych reklamach? 🙂 Gratulacje dobrze wykonanego zadania :))

  • Agata S

    Zdecydowanie Mama to siła Dziecka 🙂 Też mam to szczęście, że Mama nigdy mnie nie ograniczała a wręcz przeciwnie pchała do przodu 😀 Chyba częściej sama się poddawałam, Ona nigdy nie przestawała we mnie wierzyć 🙂 Ciekawe czy też tak będę potrafiła w stosunku do swoich Dziewczyn? Buziaki:*

    • Tego się trzymajmy 🙂 Mam nadzieję, że też takie będziemy 🙂