Nowa obsesja: My Onigiri

06.09.2017
0

Kategorie: japońska, Kuchnia | Tagi: co jeść na Ochocie, kuchnia japońska, lunch, My Onigiri, Ochota, onigiri, Plac Narutowicza, ryżowe kanapki

Szukaliśmy ich dłuuuugo. Onigiri – nasz japońska miłość. Trójkątne ryżowe kanapki, które w Japonii możesz dostać wszędzie – na każdym kroku, w 7 eleven, Family Mart i innych sklepikach, lepszych i lepiej wyposażonych odpowiednikach naszej żabki. Ot tak, stoją tam w otwartych lodówkach i Japończycy kupują je jako przekąskę.

Też tak robiliśmy. Na przekąskę podczas zwiedzania, gdy długo nie mogliśmy znaleźć miejsca na obiad, gdy w hotelu nie mieliśmy śniadań. Odpowiedź była jedna: onigiri. Dla mnie i dla Maksa najlepiej z pieczonym łososiem, dla mnie z japońską śliwką umeboshi. Dla Łukasza – wszystko, co było! Rybne, mięsne, pieczone, surowe.

 

Onigiri szukaliśmy w Warszawie. Parę razy zamawialiśmy je z Min’s Onigiri na Powiślu, ale potem Min’s się zamknęło i straciliśmy nasze źródło japońskich wspomnień. Raz zamawialiśmy je z knajpy sushi, raz zmusiliśmy znajomego sushi mastera, by nam je zrobił, pomimo, że nie ma ich w ofercie i robił je po raz pierwszy (dzięki Mariusz!). Aż wreszcie odnalazłam My Onigiri. Chyba kiedyś o tym słyszałam, jeszcze przed Japonią ale potem wyparłam z pamięci. Zdecydowanie na zbyt długo!

 

Po raz pierwszy Łukasz z Maksem pojechali po onigiri w zeszły czwartek. Po 17.00 i lada prawie pusta. Złapali to, co było, więc mi przypadł w udziale dość dziwny smak… burak, rukola, pestki słonecznika – w tym Japonii nie poczułam, ale uznałam, że całościowo wypada nieźle. Od zeszłej środy byliśmy w My Onigiri 3 razy. To sporo, biorąc pod uwagę, że w piątek wyjechaliśmy na Mazury (z pakietem onigiri na wynos), a w poniedziałek wróciliśmy. Zdążyliśmy już wykorzystać jedną kartę z pieczątkami, teraz zbieramy kolejne 😉

 

My Onigiri, kuchnia japońska, onigiri, Ochota, Plac Narutowicza

My Onigiri, kuchnia japońska, onigiri, Ochota, Plac Narutowicza

 

My Onigiri to mały lokal – taki, żeby złapać coś na wynos lub na szybko zjeść na miejscu. Smaków jest sporo i zjedliśmy już chyba wszystkie. Dwie mięsne – Bulgogi z wieprzowiną i ogórkiem i te z kurczakiem teriyaki. Nasze ulubione Ebi z krewetką w tempurze i awokado albo te z pieczonym łososiem, serkiem Philadelphia i sałatą. Są wege – wspomniany burak, ale też rzepa, tykwa, serek czy tofu. Najmniej chyba smakowało nam onigiri z tuńczykiem ze szczypiorkiem. Pomimo, że w Japonii też można zjeść onigiri tuna mayo (tuńczyk, majonez), tutaj szczypiorek nieco nie pasuje. Cała reszta sprawdza się świetnie. Zajadamy onigiri na lunch lub na szybką przekąską, zabraliśmy je w trasę, zabieramy do pracy. Maks po przedszkolu pyta: „Masz dla mnie onigiri?”. Smakowały mojej Mamie, a Jagoda domaga się wyjadania wnętrza… zwłaszcza tego z pieczonym łososiem.

 

My Onigiri, kuchnia japońska, onigiri, Ochota, Plac Narutowicza

My Onigiri, kuchnia japońska, onigiri, Ochota, Plac Narutowicza

 

Czy onigiri są takie jak w Japonii? Nie do końca 🙂 Jeśli ktoś szuka tych ortodoksyjnie japońskich, może się zdziwić, bo My Onigiri trochę dostosowało je do polskich gustów… Przede wszystkim więcej jest nadzienia. Onigiri, które jadaliśmy w Japonii miało zdecydowanie więcej ryżu, a mniej „wnętrza”. Przyznam, że tu ta zmiana wypada całkiem pozytywnie – onigiri są wilgotne, bardzo smaczne, a jak ktoś nie lubi samego ryżu nie będzie narzekał. Druga kwestia to to, co jest w środku – tu również My Onigiri trochę bawi się formą, ale znów uważam to za plus. Te z łososiem czy z wieprzowiną bardziej przypominają mi Japonię, burak zdecydowanie mniej, ale nadal jest bardzo smaczny. I ostatnia kwestia: sos! Japończycy jedzą onigiri ot tak, bez niczego. My trochę opacznie przyzwyczajeni do maczania rolek sushi w sosie sojowym i do onigiri szukamy sosu sojowego… Tutaj nikt z tym nie walczy – obsługa proponuje sos sojowy i chociaż w Japonii jedliśmy tak jak lokalsi tutaj chętnie po niego sięgamy.

 

Coś czuję, że większość z Was takich kanapek nie jadła. Spróbujcie koniecznie, bo to fajna alternatywa dla zapychającej bułki. My jesteśmy już uzależnienie!

 

A tak prezentują się te japońskie… 🙂 Aha, cena całkiem podobna – u nas 7-9 zł za jedno onigiri, w Japonii podobnie 🙂 Więcej o japońskim jedzeniu czytajcie TU…. I zanim zaplanujecie podróż do Japonii, skoczcie raz dwa na Plac Narutowicza.

 

onigiri, kuchnia japońska, Japonia, kuchnia japońska w Warszawie

 

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

MY ONIGIRI

ul. Filtrowa 70 (Plac Narutowicza)

tel. 884 028 820

pon – pt 11.00-19.00

sob – nd ZAMKNIĘTE