Masz dość noszenia fotelika z bobasem? Zobacz na to!

05.07.2017
9

Kategorie: Bez kategorii | Tagi: aktywna mama, kółka do fotelika niemowlęcego, macierzyństwo, niemowlak, podróżowanie z niemowlakiem, Rollersy

 Na początek Was uprzedzam: to nie jest wpis sponsorowany.  Pokażę Wam dziś, coś, co mnie zachwyciło, ale z czego pokazywania nie mamy żadnych korzyści – nawet produktu nie mam, bo u nas o ironio! .. nie pasuje:) Ale jak wiecie, uwielbiam się z Wami dzielić tym, co fajne, więc musiałam Wam je pokazać! 🙂

 

Rzadko piszę Wam posty o gadżetach, zabawkach czy tych wszystkich urządzeniach, które ułatwiają życie mamom i dzieciom, bo przyznaję – jestem z tego słaba. Albo coś odkryję przypadkiem albo coś przyjdzie do mnie samo jak choćby cudowne gniazdko niemowlęce Sleepee. Nie szukam, bo nie mam czasu. Nie jestem wybredna, a w podróży nawet nie pomieściłabym tych wszystkich „ułatwiaczy” i pomocników, więc myślę po co?

 

Ale czasem przychodzi do mnie samo coś fajnego, coś, co muszę Wam pokazać. Tak samo jak pokażę koleżance, jak powiem o tym mojej przyjaciółce, która jest w ciąży z drugim dzieckiem. Napisały do mnie maila. Że nowe, że wymyśliły, że dla aktywnych, że dla mam. Zobaczyłam i od razu wiedziałam: chcę to!

 

Bo która z nas nie miała chociaż raz dość dźwigania ciężkiego fotelika z niemowlakiem? Która nie miała dość targania stelaża od wózka, upychania go w bagażniku, wyciągania, wpinania dziecka, chowania do samochodu i tak w kółko??? Która nie miała sił / nie mogła nosić fotelik wkrótce po cesarce? Przy Maksie nie miałam takich problemów, bo gdy był malutki nie miałam prawo jazdy i przez pierwszy rok podróżowałam po Warszawie głównie autobusami – dziecko w gondoli, potem w spacerówce i jedziemy spacer + autobus, autobus + spacer. Jagoda urodziła się w październiku i w kompletnie innej sytuacji –  jako drugie dziecko, jako dziecko mamy z własną firmą, mamy, która macierzyńskiego prawie nie miała. Jeździła ze mną wszędzie! Wiecie, jak żałuję, że wtedy nie było Rollersów ? 🙂

 

Rollersy, kółeczka do fotelika samochodowego, kółeczka do fotelika niemowlęcego, podróżowanie z niemowlakiem, niemowlę w podróży, aktywna mama

Rollersy, kółeczka do fotelika samochodowego, kółeczka do fotelika niemowlęcego, podróżowanie z niemowlakiem, niemowlę w podróży, aktywna mama

Rollersy, kółeczka do fotelika samochodowego, kółeczka do fotelika niemowlęcego, podróżowanie z niemowlakiem, niemowlę w podróży, aktywna mama

 

Rollersy to bardzo nowa rzecz na polskim rynku, produkowana w Polsce, przez dwie Mamy, które same miały problem z ciężkim fotelikiem, gdy chodziły na basen, do lekarza czy do restauracji i wymyśliły kółeczka. Kółeczka z adapterami, które doczepiasz do fotelika niemowlęcego i fotelik jedzie. Oprócz kółek masz w zestawie pas do zawieszenia na ramię i do ciągnięcia fotelika. Wpinanie kółek to chwila, paska możesz nawet nie zdejmować. I jedziesz! A raczej jedzie Twój maluch! I jeszcze się cieszy! 🙂 Kółka pasują do 17 modeli fotelików samochodowych (listę znajdziecie na stronie – TU) – sporo! Niestety do naszego akurat nie ;))) Pokazuję więc Wam tylko, jak Jagoda to cudo testowała i trochę zazdroszczę… 🙂

 

Od razu uprzedzę wątpliwości: Rollersy nie mają zastąpić wózka, raczej nie pójdziesz na długi spacer czy na zakupy z dzieckiem w fotelika z kółeczkami, ale są idealne, gdy masz do przejścia kawałek i wahasz się: fotelik w rękę i dźwigam czy jednak wyciąganie stelaża? Ja mam takie dylematy bardzo często! 🙂

 Więcej informacji znajdziecie na stronie Rollersy.com i na ich Facebooku – TU 🙂

 

  • agnieszka

    Takie kółka to faktycznie gadżet i wg mojej opinii tylko gadżet. Nie wyobrażam sobie ciągania malutkiego dziecka po podłodze w centrum handlowym czy na chodniku. Jak już trzeba to od wielkiego dzwonu można zapakować fotelik na stelaż. Też mam dwójkę dzieci i pracę na której prawie nie miałam macierzyńskiego, więc rozumiem potrzebę, ale nie przemawia to do mnie. Ciekawe czy pomysłodawcy spróbowali przejść się przez galerię na czworakach i jak to odebrali?

    • Jo

      Zgadzam się. Te kółka to jakieś nieporozumienie. Maluszek ma po brudnym chodniku być ciągnięty?

    • to zależy jakie kto ma podejście:) znam wiele dzieciaków, które czworakowały mając 6-10 miesięcy i po chodniku – raczej nie były od tego mniej zdrowe w przyszłości, wręcz przeciwnie 😉 a tutaj maluch nic nie dotyka, bo jest w foteliku, a nie na podłodze 😉 chyba, że rzeczywiście idziemy przez błoto czy przez pole 😉

  • Fajny pomysł. My w naszym foteliku Klippan Kiss 2 mamy wbudowane kółka i rączkę jak w walizce, genialne przy wszystkich podróżach 🙂 do tego są też płozy, bo to fotelik przygotowany na srogie skandynawskie zimy 🙂

    • słyszałam, że to jakiś mega wynalazek ten Klippan 🙂 i że do 4 lat? 🙂

  • Agnieszka Poniewierka

    Świetne rozwiązanie! Warto doceniać i promować polskie produkty, do tego stworzone przez przedsiębiorcze mamy! Wiadomym jest, że „kółeczka” nie zastąpią wózka, ani nawet samego stelaża, do którego można wpiąć fotelik, ale też raczej nie to jest ich założeniem. Wiele razy denerwowałam się, że muszę dźwigać fotelik z dzieckiem (do mojej przychodni lekarskiej nie ma szans wejść z wózkiem, podobnie do basenowej szatni, gdzie wózek musi zostać na zewnątrz), a w ten sposób mogłabym trochę odciążyć kręgosłup 🙂

    • no właśnie – dochodzą te miejsca, gdzie po prostu ze stelażem nawet jeśli chcemy nie da się wejść :/ a kółeczka pojadą, a potem najwyżej po schodach czy do przebieralni bierzemy fotelik w rękę / na ramię.. ja się wczoraj nadźwigałam 9miesięczną córkę w foteliku – padał deszcz i musiałyśmy szybko się przemieścić do przedszkola i dziś plecy bolą od rana:/

  • Gabi

    Każdy lekarz powie, że fotelik samochodowy służy do przewożenia dziecka w samochodzie, a poza samochodem nie powinien być używany, lub powinien być używany jak najmniej. Ze względu na dwie rzeczy – jest niezdrowy dla kręgosłupa dziecka, a po drugie spanie w takim foteliku grozi uduszeniem. Więc byłabym ostrożna z takimi gadżetami…

    • Spanie w foteliku grozi uduszeniem? Przyznam, że to słyszę po raz pierwszy… masz jakieś dane / artykuły naukowe, które to potwierdzają? Nigdy nie spotkałam się z takim argumentem…
      Myślę, że jeśli dziecko właśnie zasnęło w foteliku, a idziesz z nim na basen czy do restauracji, większość mam dziecka nie budzi i nie wynosi, co nie znaczy, że wszystkie mają potem problemy z kręgosłupem 😉