KRAKÓW I SKREI: 3 miejsca na dorsza arktycznego i 1 wielki zachwyt!

09.03.2017
0

Kategorie: Kuchnia, Restauracje | Tagi: Biała Róża, dorsz arktyczny skrei, Ed Red, gdzie na skreia w Krakowie, Kraków, skrei, ZaKładka
skrei, dorsz norweski, dorsz arktyczny, Kraków, gdzie na skrei, skrei w Krakowie

Nie mam szczęścia do Krakowa. Często pytacie, co zjeść w Krakowie, a my ciągle mamy za mało czasu, by to miasto zjeść tak jak by należało. Mam wrażenie, że na moich wyprawach do Krakowa ciąży jakieś fatum. Do dziś pamiętam lato 2009 roku, gdy przyjechałam na 2 dni zawodowo i już widziałam siebie spacerującą po urokliwych uliczkach, po rynku, a jedyne miejsca, które widziałam to średniej klasy hotelik, mała włoska restauracyjka (tu akurat było pysznie) i fokusownia, w której prowadziłam swoje wywiady. Potem wielokrotnie wracałam do Krakowa na spotkania, prezentacje, gdzie nie miałam czasu na nic i tylko pociąg, spotkanie, pociąg. Tym razem Kraków mi się marzył, ale przez przeziębienie Jagódki na poszukiwania skreia pojechał Łukasz z Maksem.

 

Na liście od początku mieli 2 miejsca, które w Krakowie są obowiązkowe i je możecie zanotować  – i na skreia, i generalnie takie, które zawsze się przydadzą, gdy spytacie: A gdzie tu zjeść?

 

Właśnie tu:

1) ZaKładka  – ul. Józefińska 2 (wejście od Brodzińskiego)

 

skrei, dorsz norweski, dorsz arktyczny, Kraków, gdzie na skrei, skrei w Krakowie, Zakładka

 

ZaKładka to jeden z krakowskich pewniaków i z bólem przyznaję, że nigdy w niej nie byłam. Łukasz za to był i wcześniej, i teraz.  Inspirowana Francją, konceptami bistro czy brasserie, ZaKładka kusi już samym menu. Są francuskie klasyki, ale nie tylko. Jest foie gras z konfiturą z czerwonej cebulami, figami i brioche, są żabie udka, ślimaki, policzek wołowy po burgundzku, cała masa pyszności.

 

I jest skrei – w 3 wersjach. Łukasz próbuje 2 i są absolutnie genialne. Pierwszy to skrei w sosie musztardowym, puree z prażonych gruszek, kruszonka rybna, borowik.  Idealnie przygotowana ryba, harmonijna kompozycja smakowa – z każdego kęsa czerpiesz przyjemność.

Druga opcja to skrei, puree z zielonego groszku, kalmar, prażony boczek, sos holenderski.  Kolejne mistrzowskie danie, ale jak widać w ZaKładce ze skreiem do trzech razy sztuka – trzecia propozycja szefa kuchni to skrei na parze, warzywa a la minestrone, ale to już Wy musicie spróbować! Powiem Wam za to, co o skreiu w ZaKładce powiedział  Łukasz: idealny, boski i chyba najlepszy ze wszystkich skreiów, które zjadł! A walka była zacięta! 🙂 Ja wiem jedno – następny raz w Krakowie koniecznie idę do ZaKładki.

 

skrei, dorsz norweski, dorsz arktyczny, Kraków, gdzie na skrei, skrei w Krakowie

 

2) ED RED  – ul. Sławkowska 3

 

skrei, dorsz arktyczny, gdzie zjeść skreia w Krakowie, Ed Red, Kraków

 

Ed Reda znamy od dawna. Najpierw odwiedzaliśmy go właśnie w Krakowie, potem, gdy tylko otworzył się w Hali Mirowskiej w Warszawie pognaliśmy spróbować, co i jak. Niewątpliwie jest to jedno z najlepszych miejsc na steki i na przeróżne mięsne dania – Łukasz zachwycał się podrobami, byczymi jądrami w białej czekoladzie, stekami. Teraz w Krakowie serwują również skreia – i tutaj można sobie zrobić cały skreiowy posiłek, bo dorsza norweskiego podają zarówno w formie przystawki, jak i w formie dania głównego.

 

Na początek odważna propozycja płatki skreia z kiszonym boczniakiem, ketchupem z pieczonej papryki, bekonowymi chrupkami i solirodem. Danie główne bardziej tradycyjnie – filet skreia na muślinowym sosie z trybulowymi warzywami i fasolkami. Delikatny sos, przyjemnie chrupiące warzywa.

Nasze wrażenia z warszawskiego Ed Reda znajdziecie TU.

 

skrei, dorsz arktyczny, gdzie zjeść skreia w Krakowie, Ed Red, Kraków

 

 

3) BIAŁA RÓŻA – ul. Straszewskiego 16

 

skrei, dorsz arktyczny, gdzie zjeść skreia w Krakowie, Biała Róża, Kraków

 

Do Białej Róży chłopaki docierają po całym dniu włóczenia się po Krakowie. Nie znamy tego miejsca. Menu dość różnorodne – zarówno mięsne, jak i rybne. Na początek Łukasz wybiera kiełbasę z gęsich szyjek i wątroby cielęcej – jest rewelacyjna. Danie główne to filet ze skreia, suflet z czarnej rzepy i kaszy krakowskiej oraz skorzonera. Na talerzu dzieje się nieco za dużo, ale sama ryba przygotowana bardzo poprawnie. Plus dla Szefa Kuchni – w menu nie było nic dla dzieci, ale Maks załapał się na penne z sosem pomidorowym. Elastyczność zawsze w cenie!

 

Kraków tym razem mnie ominął – następnym razem mam nadzieję, że i ja będę mogła kulinarnie pozwiedzać. Zwłaszcza,  że bardzo kusi mnie nowe baskijskie miejsce, Euskadi. Dla wariata zakochanego w Kraju Basków, który napisał o nacjonalizmie baskijskim 2 prace magisterskie to chyba „must” 🙂 Ale to już inna bajka…. 🙂

 

Jeśli chcecie zjeść skreia w Trójmieście, zajrzyjcie TU. Jeśli mieszkacie w Poznaniu lub właśnie śmigacie tam na weekend, koniecznie zajrzyjcie do jednego z tych miejsc 🙂

Nasze warszawskie wrażenia znajdziecie TU, a pełną listę restauracji podających skreia na Warsaw Foodie. Spróbujcie, czas leci, a sezon zaraz się kończy! My jutro jemy we Wrocławiu:)

 

*post powstał we współpracy z Norweską Radą ds. Eksportu Ryb i Owoców Morza

PS. na ich stronie (powyżej) znajdziecie też przepisy na skreia i nie tylko 🙂