Najnowsze wpisy

Singapur! O tym, że się tu wybierzemy wiedzieliśmy od dawna! Od dawna słyszeliśmy, że każdy kulinarny freak musi się tu zjawić, zwłaszcza, jeśli jak my ma fioła na punkcie kuchni azjatyckiej! Nie mogliśmy lecąc kolejny raz do Azji pominąć tego miejsca… i przyznam, że oczekiwania mieliśmy ogromne, rozbuchane, pełne nadziei, a dodatkowo wzmocnione słabym jedzeniem

Podróże
12
30.01.2015

Birma już za nami. 2 tygodnie, kilkadziesiąt świątyń buddyjskich, setki figurek Buddy, milion uśmiechów skierowanych w stronę Maksa, kilkadziesiąt porcji fried noodles with chicken i kilkanaście fried rice with chicken, w których owego chickena prawie nie było. Ceny zdecydowanie za wysokie, jedzenie pozostawiające wiele do życzenia i nocne autobusy, w których można zamarznąć. Birma pod

Birma
10
29.01.2015

 W słoneczną niedzielę wybraliśmy się w rejs po magicznym Inle Lake. Przez wielu uważane za najbardziej niesamowite miejsce w Birmie. Inni przestrzegają, że to zarazem miejsce najbardziej turystyczne, skomercjalizowane i właśnie tam czyha na podróżnika-turystę najwięcej pułapek. By wybrać się w rejs po jeziorze, trzeba wynająć łódkę (prywatną na 2-5 osób, koszt około 20 dolarów)

Podróże
15
27.01.2015

Ludzie… Wiecie już, że jednym z podróżniczych zboczeń Łukasza jest fotografowanie ludzi.. Ulicznych sprzedawców, dzieci, starców, czasem roześmianych przekupek, czasem zamyślonych mnichów. Każde zdjęcie poprzedza uśmiech, każde poprzedza pytanie. Szczerze mówiąc to Maksowi częściej robią tu zdjęcia bez pytania niż my robimy im;)   Ludzie to na pewno mocny punkt Birmy. Zwykle pełni życzliwości, pomocni,

Birma
2
24.01.2015

Powiem szczerze: po Mandalay oczekiwaliśmy zdecydowanie więcej niż po Rangun. Nastroiła nas chyba tak nazwa, która sama w sobie kojarzy się z czymś egzotycznym, orientalnym, dalekim. Mandalay… niczym kraina z baśni tysiąca i jednej nocy. Dojechaliśmy do Mandalay o 6.00 rano. Autobus nocny firmy Lumbini Bus z Rangun to najlepsze, co mogło nas spotkać! Wygodny,

Birma
12
23.01.2015

Słyszeliście kiedyś o teorii 6 stopni separacji (6 degrees of separation)? O tym, że do niemal każdego na świecie możecie dotrzeć w sześciu krokach, za pomocą sześciu innych kontaktów? Ile razy przypadkiem poznaliście przyjaciół Waszych przyjaciół? Ile razy spotkaliście na swojej drodze kogoś, kogo mogliście poznać lata temu, bo obracaliście się w tym samym towarzystwie,

Podróże
4
22.01.2015

Są miejsca, w których bardzo szybko znajdujesz siebie i czujesz się dobrze. Są takie, do których nawet na siłę przyzwyczaić się ciężko. Te ulubione zapadają w pamięć wszystkim, co z nimi związane: zapachem, smakiem, dźwiękami typowymi tylko tam. I tak jak z moją przyjaciółką kilka lat temu chłonęłyśmy zapach Hiszpanii po przyjeździe do Barcelony, czując,

Podróże
14
19.01.2015

Rangun już za nami. Wrócimy tam na pewno, bo stamtąd 27.01 polecimy dalej w poszukiwaniu kolejnych miejsc, które rzucą na kolana atmosferą, widokami i kuchnią (OBY!). Czy wrócilibyśmy z własnej woli? Chyba nie. Po dwóch dniach w Rangun zobaczyliśmy to, co najbardziej nas interesowało, pochodziliśmy po mieście, zmęczyliśmy się tamtejszymi taksówkami i korkami. Nie pozbyliśmy

Birma
7
17.01.2015

Birma… Jeden z tych krajów na naszej podróżniczej liście, które z jednej strony pobudzają wyobraźnię i u jednych budzą zachwyt, u innych natomiast.. przerażenie i obawy. U nas wygrała wyobraźnia – przekonały nas cudowne zdjęcia złotych stup górujących nad Rangun czy tych wyrastających niczym grzyby na równinie w Bagan. Przekonało nas też to, że podobno

Birma
29
16.01.2015

Chinatown to niezmiennie od naszej pierwszej wizyty w Bangkoku, nasze ulubione miejsce w stolicy Tajlandii. Gdy tu jesteśmy, nigdy nie możemy się nasycić smakami, zapachami i obrazami, bo Chinatown to prawdziwy kulinarny RAJ! Na zdjęciach pokazujemy Wam tutejszy street food – soczyste granaty, młode kokosy, z których łapczywie spijamy wodę kokosową, smażone na ulicznych grillach

azjatycka
24
13.01.2015