I w domu, i na wakacjach: z mężczyzną jak z dzieckiem ? :)

02.12.2013
10

Kategorie: Podróże | Tagi: dziecko w podróży, kobieta w podróży, mężczyzna w podróży, podróżowanie

Miejsce akcji: dowolne miasto w Polsce, w Europie, gdziekolwiek. Mieszkanie lub dom. Wchodzimy… Na stole puste opakowanie od jogurtu, pusta butelka po wodzie lub puszka Coli, talerz z niedojedzonym śniadaniem, patelnia z zaschniętą jajecznicą, ketchup stoi na blacie, zamiast w lodówce, nawet, gdy temperatura powietrza dochodzi do 30 stopni. W zlewie garnek lub szklanka – mały sukces! W zlewie, zamiast na stole! Zaglądamy do lodówki – nie zdziwcie się, jeśli znajdziecie pusty słoik albo przykryty talerz, choć pod przykryciem już nic nie ma. Idziemy dalej… Na stole sterta rozrzuconych papierów, na krzesłach wiszą ubrania, 2 pary spodni, 3 koszule i 2 bluzy – w końcu któraś może się przydać w każdej chwili! Na kanapie mokry ręcznik zwinięty w kłębek, najlepiej ułożony na suchych, uprasowanych ubraniach, a pod poduszką, na podłodze, na krześle zwinięte skarpetki.. używane oczywiście. W przedpokoju 5 par butów każdy w inną stroną, torba po tenisie, piłce nożnej, siłowni nierozpakowana od 3 dni. Strach zajrzeć!

Toaleta.. deska nieopuszczona, oby tylko tyle. Aaa, w przypływie ” domowej pracowitości” czarne skarpetki wrzucone do pralki… z białymi koszulami i bielizną. Łazienka. Uwaga, najlepiej od razu przyszykuj się na ślizganie w kałużach wody. Pasta odkręcona nie na miejscu, puste opakowanie od szamponu stoi pod prysznicem, używane majtki rzucone w kąt, w sypialni na łóżko wystawa ubrań odrzuconych w procesie selekcji albo krzesło / fotel / wieszak przykryty duuużą ilością ciuchów, tworząc oryginalną rzeźbę. Rolety nieodsłonięte, chociaż już 13.00, za to czasem zapalone światło..

I teraz pytanie za 100 punktów: kto miesza w tym mieszkaniu / domu /apartamencie? Mężczyzna czy kobieta? Jestem pewna, że 99% z Was zna odpowiedź. Jestem pewna, że chociaż 50%, jak nie 80% czytających to kobiet uśmiecha się pod nosem. I może dorzucić tysiąc swoich przykładów w podobnym stylu. Bo wiecie co? Czasem myślę, że mężczyzna generuje w domu znacznie większy bałagan niż dwuletnie dziecko. Może nie rozrzuca setek zabawek na dywanie, nie wyleje Monte czy soku z marchewki na dywan, ale wychodząc do pracy, zostawi tysiąc pięćset rzeczy, których przecież biedny nie miał jak i nie zdążył ogarnąć!  A jak mawia Perfekcyjna Pani Domu, jeśli każdego dnia nie odłożysz na miejsce 10 rzeczy, to po miesiącu masz ich 300! Niezależnie, czy ta Pani Was śmieszy czy irytuje, pomyślcie, że coś w tym jest ! 🙂 Jeśli posiadacie na stanie i dziecko, i mężczyznę zróbcie najlepiej mały test, gdy mężczyzna z domu wyjedzie na dzień lub trzy. Wtedy dowiecie się, kto jest u Was głównym generatorem bałaganu? Dziwnym trafem większość moich koleżanek po tym teście uzyskuje podobne wyniki 🙂

podróżowanie, mężczyzna na wakacjach

wakacje – Phnom Penh, Kambodża

Co się dzieje, gdy ten sam mężczyzna wyjeżdża na wakacje?  Wiem, że są tacy, którzy sami się ogarną, spakują swoje manatki, o niczym nie zapomną i będą przygotowani na każdą sytuację. Ale mój należy do grupy, która pomimo bardzo wysokiego poziomu ogarnięcia w życiu, w podróży przypomina  zdecydowanie przypomina dwuletniego Maksa. Z kilku powodów…

1) OBU TRZEBA SPAKOWAĆ!

I tu nawet ze starszym gorzej, bo dwulatek nie marudzi i nie wybrzydza, a u dużego wymagania przewrotne jak u nastolatka – ta koszulka już zła, ta się nie podoba, ta za duża, ta za mała. Spoko, pakowanie  to i tak mały pikuś. Nawet, jeśli tak jak my, zmieniamy lokum 7 razy podczas miesiąca. Wierzcie mi, człowiek dochodzi do takiej wprawy, że mógłby prowadzić program „Perfekcyjna Pani Pakująca”. Idealne proporcje, co z czym, z czego zrezygnować, a co jednak wziąć + waga w oczach, by każda walizka miała około 20 kg, jeśli takie są ograniczenia. Ćwiczenie czyni mistrza. Pakowanie z głowy.

2) ROZRZUCA SWOJE ZABAWKI PO POKOJU I … NIEUSTANNIE (!!!) ICH SZUKA

„Miś, a gdzie są moje majtki? … Miś, a gdzie dezodorant? A mój kabel do telefonu? ….A ładowarka? Przecież tu była! Schowałaś ją gdzieś?.. Miś, nie mam żadnej koszulki! Miś, mam jakieś czyste skarpetki? Dziubku, gdzie jest moja czarna koszulka? Miś, a gdzie jest karta kredytowa??”

Żałuję, że podczas tego miesiąca w podróży nie policzyłam każdego  „Miśku, gdzie jest?”  – mam wrażenie, że słyszałam je jakieś 300 razy! Idąc na kolację czy obiad, znów pytania: „A portfel? A telefon? A karta do pokoju?”. „Ja miałem?? Nieee, przecież Ty miałaś!” Codziennie, kilka takich rozmów. Pal sześć, gdy poszukiwania są pokojowe („Miśku / Dziubku”), gorzej gdy stają się nerwowe czy oskarżycielskie – „Jak to nie ma? Przecież tu była! Musiałaś gdzieś ją schować albo Maks gdzieś zabrał”.. Takie są tym bardziej irytujące, bo zwykle okazuje się, że szukający sam sobie owe rzeczy schował lub rzucił w jakiś kont i dlatego znaleźć nie może! Znacie to? 🙂

Czasem najlepiej zatem zdecydować się na styl „mamusia” i przed wyjściem dopytać: wziąłeś X, nie zapomniałeś Y, masz Z? Zawsze lepiej dopytać niż zawracać.

PS. wczoraj, gdy pisałam ten post, szykowaliśmy się na kolację ze znajomymi, którzy przypadkiem w tym samym czasie gościli w Bangkoku. Łukasz wyszedł z łazienki i w ciągu 3 minut zadał 2 pytania z kategorii „A gdzie jest?”! „A gdzie, Dziubek, są ręczniki? oraz Podpowiedziałabyś mi, gdzie jest moja czarna koszulka z San Sebastian?” . Może jednak było ich przez miesiąc więcej niż 300??

podróżowanie, mężczyzna w podróży

relaks podczas zwiedzania ruin Angkoru

3)     GŁODNY, CZYLI ZŁY

Podobieństwa do malucha na tym się nie kończą. W końcu maluch, zwłaszcza niemowlak jak głodny to zły, marudny i… nie owijając w bawełnę, po prostu SIĘ DRZE. Starsza wersja na szczęście drzeć się nie drze, ale gdy głodny, marudny jest jeszcze bardziej, a najgorzej, gdy nie może znaleźć restauracji spełniającej jego oczekiwania. Wszystko go denerwuje, lepiej się nie odzywać i jak najszybciej zaaplikować jedzenie.. Oby tylko mniej wybredny był niż niemowlę i repertuar miał szerszy..

4)       NIEWYSPANY, CZYLI MARUDNY

Z brakiem snu, jeszcze gorzej niż z głodem. Biedny jest, niewyspany, zmęczony, marudny. Musi się szybko zdrzemnąć, bo inaczej będzie awantura. Takie już są bobasy, każda mama to wie. A że z mężczyzną to czasem jak z dzieckiem…. to okazuje się, że też wyspany musi być, drzemkę w samolocie zrobić i najlepiej codziennie 8 godzin spać. Najlepiej jak najdłużej, więc na śniadanie obudzić, delikatnie, powoli, bo zwykle zszokowany jest po przebudzeniu jak noworodek, który wyszedł z brzucha mamy. I znów wracamy do tego, że z mężczyzną jak z dzieckiem…

Czasem strasznie mnie to wkurza, czasem przechodzę nad tym do porządku dziennego, bo nie warto tracić czasu na przejmowanie się banałami. Przypominam sobie książki o różnicach między kobietami i mężczyznami i mówię sobie „Keep calm!” Przybijam piątkę wszystkim, które mają w domu „malucha” lub „nastolatka”, pomimo, że metryka wskazuje coś innego. Jeśli wkurza Was czasem tak jak mnie mój, piątka ponownie.

Ale ja pomimo, że czasem mam ochotę udusić, nie wyobrażam sobie lepszego partnera w podróży. Jest moim ulubionym. Tylko mu nie mówcie, bo obawiam się, że wtedy na pytanie: „Miśku, a gdzie jest…” będę musiała odpowiadać 3 razy częściej! 🙂

PS 1. mam oczywiście świadomość, że nie wszyscy mężczyźni tak się zachowują, ale z obserwacji wynika, że całkiem spory procent dysfunkcję tę posiada 🙂

PS 2. wiem, że my kobiety również potrafimy irytować, zwłaszcza, gdy oprócz mężczyzny mamy pod opieką dziecko. Bo podczas spaceru się zatrzymujemy 30 razy, by malucha nakarmić, napoić, dać mu zabawkę, bo marudzimy, bo zrzędzimy, bo za dużo gadamy.. więc może następny post będzie o tym, jak kobieta w podróży potrafi wkurzyć mężczyznę? 🙂

  • bodysoul

    Brawo za rzeczowe, odważne i humorystyczne podsumowanie problemiku z jakim zmaga się prawie każda z nas:-) Natalko obiecałam, że podeślę nazwę tej miejscowości w Kambodży. To jest Sihanoukville-Ochheuteal Beach. Pozdrowionka:-) Kasia

    • Dzięki Kasiu!! 🙂 Co do miejscowości tak myślałam, że to okolice Sihanoukville 🙂 w końcu to miejscowy kurort! nie dotarliśmy tam niestety, ale myślę, że do Kambodży na pewno kiedyś wrócimy! 🙂 myślę, że to będzie super przygoda!:) kiedy planujesz wyjazd? 🙂

      • bodysoul

        Może nawet już w tym miesiącu jak się uda:-) Oczywiście na razie tylko na dwa tygodnie bo w Polsce mam jeszcze trochę zobowiązań zawodowych, ale w nowym roku to już zdecydowanie na dłużej 🙂 Będę Cię informować jak sprawy się mają i może za rok albo wcześniej przyjedziecie do nas na wakacje 🙂 Podasz mi swojego maila? Mój to kasia@lalux.pl

  • Margareta Zdunkova

    Hmmm chyba mam silny pierwiastek męski w sobie 😉

    • No właśnie na facebooku pojawiły się opinie, że czasem ta rola przypada nie mężczyźnie, tylko kobiecie 😉

  • Muszę przyznać, że u mnie jest na odwrót- mąż jest ten porządny, pakujący i nie tak bardzo marudny gdy głodny. A co do punktu 2 – zdarzyło mi sie dzwonić do niego gdy był w delegacji i zapytać czy np wie gdzie mogłam położyć zegarek (chociaż w domu nie ma go od dwóch dni). I skubany zawsze wie!

    • Natalia Sitarska

      :))) Niezły!!! 🙂 wyjątek!!! 🙂