Najnowsze wpisy

Poniedziałek. Z natury dzień nie najlepszy, bo przecież nie piątek, ani nie sobota, ani nawet nie środa zapowiadająca wolne. Tylko początek tygodniai  tzw. ciężkiej harówy… Już o 10.00 wiedziałam, że mój poniedziałek jest znacznie gorszy niż przypuszczałam. Paskudna migrena sprawiła, że nawet perspektywa długich godzin przed komputerem wydawała się zbawienna porównując ją z bólem łupiącym

Bez kategorii
4
29.08.2013

Praga. Byliście? Dla nas Praga to podróż trochę sentymentalna, bo właśnie tam wyruszyliśmy na pierwszy wyjazd we dwoje – podróż samochodem, spanie w aucie na stacji benzynowej, imprezy i powrót uliczkami Starego Miasta przy dźwiękach śpiewanego przez nas „Kiedy tańczę, ziemia tańczy razem ze mną… kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr, zamknę oczy, liście więdną, kiedy

Czechy
22
27.08.2013

  To, że lubimy jeść wszyscy już wiedzą 🙂 Jemy na co dzień i jemy od święta, najczęściej na mieście, bo z jednej strony lubimy to, a z drugiej… w naszym zabieganym świecie zwykle brak czasu na gotowanie takich pyszności, jak byśmy chcieli. Gdzie lubimy jeść? Myślę, że mamy takich miejsc całą masę: w Warszawie,

Europa
6
23.08.2013

Długie weekendy… wszyscy je lubimy, prawda? Majówka, czerwcówka… niedługo do naszego słownika wejdzie „sierpniówka”!;) Nie będę pisać oczywistych oczywistości o tym, że długie weekendy warto wykorzystać na bliższy lub dalszy wyjazd, bo wszyscy to chyba wiemy, prawda? 🙂 My z długich weekendów korzystamy prawie zawsze i prawie zawsze wyjeżdżamy, bo gdy zostajemy w Warszawie zawsze

Alkohole
4
22.08.2013

Zdarza Wam się szukać partnera / partnerów na wyjazd, a tu ciągle kłody pod nogi? Chcemy jechać w większej grupie, a tymczasem jeden nie dostał urlopu, drugiemu pochorowało się dziecko, a trzeci to w zasadzie mógłby pojechać, ale nie przepada za  upałem i zamiast w lipcu, woli podróżować we wrześniu? Jeden woli Hiszpanię, drugi Chorwację,

Bez kategorii
13
20.08.2013

Baja. Od naszej pierwszej wyprawy na Węgry latem 2010 roku słyszałam od Łukasza: „Baja! musimy tam pojechać! Tam podają najlepsze halaszle!”. Halaszle to węgierska zupa rybna. Jej podstawą są oczywiście ryby (najczęściej karp), duuużo papryki (zupa jest stosunkowo ostra) i cebula. Czasem obok karpia w halaszle spotkamy suma, rzadziej białe ryby takie jak szczupak czy

Europa
2
19.08.2013

No to jesteśmy – Węgry! Idealna, samochodowa destynacja na długi weekend. Ceny przyzwoite, odległość do zrobienia na raz lub dwa w zależności od wytrzymałości kierowcy i samochodu. My Węgry znaliśmy już wcześniej, przede wszystkim z wypraw winiarskich do Egeru i Tokaju. Podczas ostatniej, ciążowej wyprawy samolotem na 2 miesiące przed pojawieniem się na świecie Maksa,

Alkohole
8
18.08.2013

Malta. Znacie? Ja byłam tam 10 lat temu i w sumie wspominałam Maltę całkiem nieźle. Podobało mi się, że jako osoby niezmotoryzowane mogłyśmy wspólnie z moją mamą zwiedzać wyspę, bez wydawania niebotycznych sum na wycieczki fakultatywne, tylko korzystając ze świetnej sieci autobusów, w 2002 roku wyglądających bardzo stylowo – żółte, z białym dachem, w starym

Bez kategorii
13
14.08.2013

Powiedzieliśmy sobie wczoraj, że z dzieckiem nie wyśpimy się tak jakbyśmy chcieli i nie poczytamy książki.. nie będziemy się lenić i delektować smakiem lokalnego wina.. ale ze zwiedzania nie zrezygnujemy! nawet jeśli Maks próbuje przejąć pałeczkę i znajduje całą maaaasę ciekawszych do oglądania rzeczy 😉 Mała próbka spaceru z dwulatkiem… czyli co zwiedzać w Pradze

Bez kategorii
13.08.2013

A my znów w Warszawie po powrocie z weekendu w Pradze, aktywnego, pełnego spacerowania, oglądana, smakowania…i oczywiście biegania za Maksem. Biegania, łapania, gonienia, pakowania „na barana”, na rączki, do wózka..i oczywiście grożenia: „idź za rękę / idź koło mnie, wracasz do wózeczka”! Bo przecież dla naszego dwulatka najbardziej fascynujące obecnie są wszelkie schody i progi,

Bez kategorii
14
12.08.2013