Najnowsze wpisy

Dziecko…  albo niemowlę w samolocie…albo dwulatek, którego wszędzie pełno… Znacie? Męczarnia dla rodziców i (jeszcze większa?) męczarnia dla współpasażerów.. tak mówią! Mało pomocne stewardessy, obrażeni towarzysze podróże i ryczące dziecko… kto się tego choć raz obawiał, ręka w górę!:) Wiemy, że samolot to miejsce specyficzne. W odróżnieniu od samochodu czy pociągu nie da się uciec,

Nivea
148
27.07.2013

Gruzja. Znacie? My poznaliśmy w maju tego roku korzystając z tanich lotów na trasie Warszawa – Kutaisi. O swoich zachwytach Gruzją i o gruzińskich smakołykach na czele z chinkali i chaczapuri sporo już pisaliśmy, ale umknęły nam wspomnienia z Kachetii.   Kachetia położona na wschodzie Gruzji, częściowo przy granicy z Azerbejdżanem to główny rejon uprawy

Gruzja
6
26.07.2013

Wspominałam już w niedzielę, że w weekend udało nam się odkryć nowe miejsce na liście miejsc magicznych. Tym razem znów Polska. W okresie wakacyjnym zwykle nie podróżujemy po świecie, bo uwielbiamy spontaniczne wypady weekendowe w Polsce. Szybki piątek, spakowanie walizek, Maks wcześniej odebrany ze żłobka i ucieczka przed pierwszym korkiem… nad morze, do Kazimierza, na

Europa
7
23.07.2013

Ostatnio na jednym z blogów podróżniczych pojawił się ciekawy post na temat wymówek dotyczących podróżowania. Czytaliśmy, czytaliśmy i całkiem jakbyśmy słyszeli niektóre osoby ze swojego otoczenia: nie mogę wziąć urlopu, nie mam czasu, mam tyle do załatwienia, nie mam kasy, nie mamy z kim psa zostawić, może innym razem, itd, itp… Nas jednak najbardziej zainteresował

Oczami Maksa
68
19.07.2013

Ostatnio pisaliśmy o pakowaniu malucha.. Na wyjazd weekendowy, tygodniowy czy nawet miesięczny. Nas czeka pakowanie i w najbliższy piątek, i w kolejny, ale wiecie, że mamy to już przećwiczone! Chociaż czasem nerw mnie bierze okropny, gdy myślę o kolejnym pakowaniu, układaniu w walizce, dopychaniu i zapinaniu na ostatni guzik (zwłaszcza przy dłuższych wyjazdach i ważeniu

Gadżety
4
16.07.2013

O Kazimierzu Dolnym piszę nie po raz pierwszy, bo niezmiennie go uwielbiam za spokój, za spacery, za oderwanie od wielkiego miasta dostępne w 1,5 godziny drogi od domu, za liczne smakołyki i za najlepszą czekoladę gorącą i za najlepszą mrożoną, jaką kiedykolwiek piłam!   Pisałam też o Pensjonacie Vincent. Na przykład tu. Ale napiszę znów,

Europa
6
14.07.2013

Co pewien czas pojawia się przed nami restauracyjne wyzwanie: pójść do restauracji oraz pogodzić gusty i potrzeby wielu osób w różnym wieku i o różnych upodobaniach. Spotykamy się z tym między innymi podczas urodzin Maksa– gdzie pójść, by Maks był zadowolony i miał miejsce do zabawy, dziadkowie i rodzice byli usatysfakcjonowani kulinarnie, a prababcie wyznające

Kolacja we dwoje
2
11.07.2013

Witamy znad morza!:) Siedzieliśmy cicho, bo jak się domyślacie, gdy już sprzedajemy Maksa rodzicom, to raczej przy komputerze nie siedzimy, tylko korzystamy z uroków beztroskiego WOLNEGO. Morze, plaża, książka, piwko z sokiem, nocne wyprawy, a poza tym oczywiście flądra, frytki, tradycyjna sałatka z białej kapusty i nie mniej oczywiste gofry z bitą śmietaną i dodatkami:

Babskie pogaduchy
09.07.2013

Pakowanie. Wyzwanie? Z pakowaniem kojarzy mi się poniekąd moja babcia – pamiętam, ze gdy jechała do sanatorium, zawsze miała kartkę z listą rzeczy, które musi zabrać, szykowała ubrania i inne niezbędniki przez kilka dni, wykreślając poszczególne słowa. Ja już listy nie używam, bo czasem non stop pakuję i rozpakowuję – mam jedną: nie na kartce,

Nivea
15
05.07.2013

Niedziela. Pogoda średnia, więc rowery do odwołania… po sobotniej nocy na mieście trochę za długo spaliśmy (Maks u Babci! Jeeee!), bez planów, bez godzin i bez obiadu. Dla Pana Maksa coś się znajdzie, ale co z nami ??!!?? Na myśl przyszła Mamma Marietta, bo całkiem niedaleko nas, ale jeszcze tam nie byliśmy, a włoskie to

Babskie pogaduchy
4
01.07.2013