Najnowsze wpisy

11.52. Półwysep Phranang. Bobas drzemie po wodnych szaleństwach. Łukasz snurkuje gdzieś w oddali. A ja korzystając z ciszy i spokoju, po kilku dniach internetowego detoksu, jestem 🙂 Dawno nas tu nie było z całkiem prostego powodu – od niedzieli leżymy na niemal rajskiej plaży Railay czy może bardziej Phranang w okolicach Krabi na południu Tajlandii.

Podróże
2
30.11.2012

Dzień pełen przygód za nami, ale już zadekowaliśmy się w przyjemnym hotelu w położonym około 80 km od Bangkoku miasteczku Damnoen Saduak, słynącym z floating market, czyli porannego pływającego targu. Podobno wrażenia zachwycające, jutro rano sprawdzimy. Tymczasem wróćmy myślami na daleką północ Tajlandii, czyli do Chiang Rai. Samo Chiang Rai to nic specjalnego. Miasto niewielkie

Kuchnia
5
22.11.2012

Tym razem zacznę od jedzenia 🙂 Miejsce akcji: CHIANG MAI na północy Tajlandii. Miasto ponad 200-stu tysięczne, ale oczywiście przy 15-milionowym Bangkoku wygląda jak mała mieścinka. Spacerując główną ulicą Tha Phae, która z czasem zmienia się w Ratchdamnoen Road, trafiliśmy do stosunkowo eleganckiej (niech będzie: najbardziej eleganckiej, w jakiej byliśmy podczas dotychczasowego pobytu w Tajlandii:)) restauracji

Podróże
3
19.11.2012

Z Bangkoku na północ, zahaczając na dłużej lub krócej o kilka całkiem fajnych miejsc do zobaczenia, przede wszystkim z uwagi na ruiny świątyń i wielkie malownicze postacie Buddy… Zaczęliśmy od Ayutthaya, ok. 80 km od Bangkoku. Przemieszczaliśmy się wynajętym samochodem. Pierwsza podróż poszła nieźle, chociaż oczywiście Łukasz musiał przyzwyczaić się do kierownicy po innej stronie;)

Podróże
18.11.2012

No to jesteśmy znowu. Dziś za nami ponad 300 km, częściowo krętymi, górskimi drogami. Chwała kierowcy 🙂 (BTW Tajlandia samochodem to bardzo dobry pomysł!)  Zaczęliśmy w Sukhothai od wczesnego obiadu za grosze (Pad Thai w cenie 4 zł :)) i obejrzeniu miejscowego kompleksu świątyń, teraz układamy się do snu w Chiang Mai, na północy…. i

Podróże
15.11.2012

Dzień dobry! My już w Sukhothai, dawnej stolicy Tajów, jakieś 400 km od Bangkoku. Wpis leżał i dojrzewał przez 3 dni, bo niestety łącze w bangkockim Adelphi Suites nie pozwalało na ładowanie zdjęć.. Na początek kilka słów o Bangkoku. Zaczynamy smakowicie, bo od ostrrrrrrej zupy Tom Yum Kung…     Do Bangkoku dotarliśmy w sobotni

Kuchnia
2
14.11.2012

wtorek. lunczyk. bez bobasa. taki był plan. miało być dość u nas tradycyjnie, czyli sushi w .. ale na szczęście ciążowe smaki mojej przyjaciółki zaprowadziły nas na Powiśle do Dziurki od Klucz (www.dziurkaodklucza.com.pl). Maleńka restauracyjka (rezerwacja jest tu raczej koniecznością), troszkę ukryta przed wzrokiem typowego przechodnia, bo przecież ruch zwykle prowadzi ulicą Lipową do Dobrej, a

Babskie pogaduchy
1
08.11.2012

dawno mnie nie było. fakt. dużo podróży za nami, jeszcze więcej (większa!) przed nami. Sporo pracy w między czasie. Sporo bobasa w między czasie. Więc czasu mało, ale ale już wkrótce planuję nadrobić zaległości aż nadto! W piątek ruszamy do Tajlandii i o ile dostęp do Internetu i Maks pozwoli, zapraszamy na podróż z nami

Izrael
4
07.11.2012