Najnowsze wpisy

Miały być Węgry, a zatem let’s go! 🙂 Na Węgry jeździmy weekendowo – zwykle samochodem do Egeru (najlepiej przespać się w Zakopanem lub w Brnie, w zależności od chęci i upodobań do pokrętnych górskich gród). Zdarzyła nam się również krótka samolotowa wyprawa do Budapesztu – idealne połączenie oferował LOT: wylot w piątek po pracy, powrót

Alkohole
14
11.09.2012